Tak Volkswagen chce odzyskać Chiny. Ambitny plan Niemców

Volkswagen szykuje w Chinach ofensywę produktową na skalę, jakiej sam koncern nie notował w swojej najnowszej historii. Jeszcze w 2026 roku grupa chce wprowadzić tam ponad 20 nowych modeli zelektryfikowanych, a tempo ma dojść średnio do jednego nowego auta co dwa tygodnie. To nie jest tylko pokaz siły przed salonem w Pekinie, ale walka o pozycję na najważniejszym rynku motoryzacyjnym świata.
Salon w Pekinie będzie pokazem skali
Salon samochodowy w Pekinie odbędzie się od 24 kwietnia do 3 maja 2026 roku. To właśnie tam Volkswagen ma pokazać część swojej szerokiej ofensywy, obejmującej auta elektryczne, hybrydy plug-in i modele z range extenderem. Podczas wydarzenia grupa pokaże łącznie około dziesięciu samochodów. Wśród nich znajdą się światowe premiery oraz modele przygotowane specjalnie pod chiński rynek, w tym ID. Unyx rozwijany z XPeng i nowy model z serii ID. Aura oparty na lokalnej architekturze elektronicznej.
Jedno nowe auto co dwa tygodnie
Najmocniej wybrzmiewa tu jedno tempo: średnio jeden nowy model co dwa tygodnie. Dla Volkswagena to wyraźne odejście od spokojniejszego rytmu, do którego przyzwyczaił w innych regionach świata. Przyspieszenie obejmuje nie tylko główną markę. Jetta zaczyna przechodzić w stronę elektromobilności, a AUDI przeznaczone dla Chin rozwija ofertę w segmencie premium. Trudno to nazwać ostrożnym ruchem. To raczej sprint z mapą w ręku.
Chiny pozostają filarem całej grupy
Znaczenie Chin dla Volkswagena nie sprowadza się do samej symboliki. W 2024 roku grupa dostarczyła tam blisko 3 mln samochodów, a baza klientów liczona jest w dziesiątkach milionów. Dla niemieckiego koncernu to nadal największy rynek na świecie. Jednocześnie właśnie tam najszybciej rozwijają się elektryfikacja, usługi cyfrowe i nowe oczekiwania klientów, więc słabsza obecność oznaczałaby oddanie pola konkurencji bez walki.
To także próba odrobienia strat
Za dużymi zapowiedziami stoi mniej wygodna prawda: lokalni producenci zbudowali w Chinach wyraźną przewagę, szczególnie w autach elektrycznych i oprogramowaniu. Nawet jeśli część gigantów, jak BYD, zaczyna wyhamowywać, Volkswagen i tak musi przyspieszyć, bo inaczej zostanie w lusterku. I to tym bocznym. Grupa opiera tu działania na strategii „w Chinach, dla Chin”. Jej sens jest prosty: szybciej projektować auta pod lokalne potrzeby i skracać cykle rozwojowe, zamiast próbować wtłaczać jeden globalny wzór na rynek, który dawno przestał być cierpliwy.
Lokalne zaplecze ma skrócić dystans
Volkswagen wzmacnia w Chinach swoje lokalne struktury i korzysta z partnerstw z SAIC oraz FAW, a także z Volkswagen Anhui. Równolegle rozwija własne zaplecze badawczo-rozwojowe, by szybciej wdrażać technologie i reagować na zmiany rynku. Kluczową rolę odgrywa VCTC, czyli największy ośrodek badawczo-rozwojowy grupy poza Niemcami. To właśnie tam rozwijane są pojazdy połączone z siecią i rozwiązania lepiej dopasowane do specyfiki chińskiego rynku.
ADAS i sztuczna inteligencja mają być przewagą
Volkswagen mocno akcentuje też warstwę technologiczną. Lokalnie rozwijane systemy ADAS oferują już funkcje jazdy wspomaganej poziomu 2 w mieście i na autostradzie, a grupa chce dojść dalej dzięki własnym rozwiązaniom, w tym dedykowanym układom scalonym. Drugim filarem jest sztuczna inteligencja, która ma poprawiać komunikację auta z użytkownikiem i upraszczać codzienne korzystanie z samochodu. W praktyce chodzi o bardziej intuicyjne wnętrza i cyfrowe funkcje, bo dziś sama marka na masce już nie załatwia sprawy.
Ambicja jest duża, ale ryzyko też rośnie
Tak szeroka ofensywa nie jest pozbawiona kosztów i ryzyka. Rozwijanie modeli oraz technologii specyficznych wyłącznie dla Chin może utrudnić zarządzanie całą gamą na poziomie globalnym, zwłaszcza że wymagania chińskiego i europejskiego rynku wyraźnie się różnią. Volkswagen liczy jednak, że Chiny staną się dla niego wielkim laboratorium konkurencyjności. Jeśli część rozwiązań sprawdzi się lokalnie, później może trafić także na inne rynki.
O autorze
Andrzej Utrata
Najnowsze

Miała być żyła złota. Honda i Hyundai sprzedają dane zbierane przez auta za grosze

Tak dziś kupuje się samochody. Polacy coraz rzadziej pytają o cenę

Tory wyścigowe w Polsce z ochroną przed hałasem? Sejmowa komisja zrobiła ważny krok

Tak jeździ nowa Kia Seltos. Porywa przestrzenią i komfortem. Przegląd prasy



