Volkswagen wstrzymał produkcję ID. Buzz – koniec „hippisowskiego” snu?

Volkswagen miał wielkie plany wobec ID. Buzza – elektrycznego następcę kultowego „ogórka”. Nostalgia, nowoczesność i rodzinny klimat miały stworzyć nową ikonę marki. Rzeczywistość okazała się jednak bardziej przyziemna: popyt spadł, magazyny się zapełniły, a linie montażowe w Hanowerze stanęły. Od 20 do 24 października produkcja modeli ID. Buzz i Multivan została oficjalnie wstrzymana.
Jak podało przedsiębiorstwo Volkswagen, decyzja miała pozwolić „elastycznie dostosować procesy produkcyjne do zmienionych warunków rynkowych”. W praktyce oznacza to jedno: sprzedaż rozczarowała. Zakład w Hanowerze był przygotowany na roczną produkcję do 130 000 egzemplarzy, lecz w rzeczywistości w 2023 roku z taśmy zjechało zaledwie 35 000 sztuk.
Słabnący popyt i rosnąca konkurencja
Europejski rynek pojazdów elektrycznych wyraźnie zwolnił, a konkurencja z Chin coraz śmielej wchodzi na terytorium starych marek. Volkswagen w ostatnich miesiącach ciął koszty i godziny pracy w niemieckich zakładach, próbując zapanować nad sytuacją. Jednocześnie nowi gracze, tacy jak Kia PV5, przygotowują własne elektryczne vany – z większym zasięgiem i niższą ceną.
Problem Volkswagena jest częściowo sprowokowany na własne życzenie. Model ID. Buzz w USA kosztuje około 61 500 dolarów, czyli blisko 224 000 zł, a wyższe wersje przekraczają 255 000 zł. To kwoty, które z powodzeniem pozwalają kupić trzyrzędowego SUV-a – znacznie bardziej praktycznego dla większości rodzin.
Drogi duch taniego „ogórka”
To właśnie rozminięcie się z ideą oryginału z lat 60. najbardziej uderzyło w ID. Buzz. Pierwowzór stał się ikoną, bo był dostępny dla każdego. Wersja elektryczna jest świetnie wykonana, ale zbyt droga, by ją pokochać.
Volkswagen stworzył świetnie prowadzący się, technologicznie dopracowany model z doskonałym zagospodarowaniem przestrzeni, lecz z najmniejszym zasięgiem spośród większości współczesnych elektryków. Dla klientów, którzy liczą każdy kilometr i każdą złotówkę, to połączenie okazało się trudne do zaakceptowania.
Czas na refleksję w Hanowerze
Przerwa w produkcji potrwa zaledwie cztery dni, ale jest symbolem znacznie głębszego problemu. VW zapowiedziało w rozmowie z niemiecką agencją DPA, że zamierza przeorganizować procesy w fabryce, a jednocześnie „wzmocnić działania marketingowe i programy rabatowe” dla swojej gamy pojazdów użytkowych. Przedsiębiorstwo poinformowało:
Będziemy intensyfikować promocję i dostosowywać ofertę do oczekiwań klientów.
Mimo tych deklaracji, rynek nie czeka w miejscu. Kia PV5 ma zaoferować podobną przestronność, większy zasięg i niższą cenę, co może ostatecznie zepchnąć ID. Buzz do narożnika.
Od euforii do pauzy
Gdy elektryczny van Volkswagena debiutował, niemiecki producent snuł plany powrotu do „pozytywnego wizerunku marki” opartego na emocjach i rodzinnej wolności. Dziś widać, że ta strategia nie zadziałała. Zamiast symbolu nowej ery, ID. Buzz stał się przykładem zbyt drogiego eksperymentu w niepewnych czasach. Czy produkcja ruszy pełną parą po przerwie? To możliwe – Volkswagen musi jednak zrozumieć, że nawet najlepiej zapakowana nostalgia nie sprzeda się, jeśli zasięg i cena nie będą współgrać z realiami rynku.
O autorze
Andrzej Utrata
Najnowsze

Volkswagen Taigo Pure za 77 390 zł. 115 KM i DSG w standardzie

Volkswagen przemianuje ID.3 na ID.3 Neo. Najważniejsze zmiany kryją się jednak w środku

Ferrari Amalfi Spider debiutuje. V8 zostało, dach zniknął

Orlen zamyka bramy przed autami z Chin. Chodzi o dane i infrastrukturę krytyczną



