Volkswagen porzuci ID.4. Nadchodzi elektryczny Tiguan z… fizycznymi przyciskami w kabinie

Volkswagen przygotowuje następcę ID.4, ale zamiast kolejnego technicznego oznaczenia chce postawić na nazwę dobrze znaną klientom. W 2027 roku kompaktowy elektryczny SUV ma wejść na rynek jako ID. Tiguan i jednocześnie mocniej upodobnić się do spalinowych modeli marki.
Do kabiny mają wrócić fizyczne przyciski, które zastąpią krytykowane suwaki i haptyczne sterowanie. Volkswagen chce oprzeć swoją kluczową ofertę elektryczną na nazwie, którą klienci już kojarzą z salonów. Taki ruch ma uprościć gamę i sprawić, że auta na prąd przestaną wyglądać jak dział oznaczony kodami dla wtajemniczonych.
Bryła bliżej klasycznego SUV-a
Nowy model ma zachować proporcje znane z ID.4, ale dostać bardziej konwencjonalny wygląd. Przód ma być bardziej kanciasty, a za oświetlenie mają odpowiadać prostokątne reflektory LED połączone świetlnym pasem i podświetlanym logo Volkswagena. Z boku pojawi się prostsza linia barkowa, nowe poprowadzenie przeszkleń i bardziej linearne osłony dolnych partii nadwozia.
Chowane klamki mają ustąpić miejsca klasycznemu rozwiązaniu, co wygląda mniej efektownie, ale bywa po prostu bardziej praktyczne. Tył ma otrzymać pełną listwę świetlną, przeprojektowany zderzak i subtelny spojler dachowy. Całość ma wyglądać czyściej i bardziej dojrzale niż obecne ID.4, bez prób udawania statku kosmicznego na osiedlowym parkingu.
W kabinie koniec z eksperymentami
Wnętrze nadal ma opierać się na dużym ekranie centralnym, ale układ obsługi ma zostać uproszczony. Volkswagen ma przywrócić prawdziwe przyciski na kierownicy i do sterowania klimatyzacją, a także klasyczne pokrętło głośności. Model ma też otrzymać integrację AI z ChatGPT, bardziej naturalne komendy głosowe i usługi online.
Producent zapowiada również lepszą jakość wykończenia, większy udział materiałów z recyklingu i więcej miękkich powierzchni tekstylnych. Przestronność kabiny ma pozostać mocnym punktem tego auta. Z tyłu nadal ma być dużo miejsca na nogi, a płaska podłoga ma utrzymać praktyczny charakter wnętrza.
Znana platforma, znajome napędy
Pod nadwoziem ma pozostać architektura MEB+, czyli rozwinięcie obecnej bazy koncernu. Układ zawieszenia także ma pozostać bez rewolucji, z kolumnami MacPhersona z przodu i wielowahaczowym zawieszeniem z tyłu. Volkswagen ma zaoferować wersję z jednym silnikiem przy tylnej osi o mocy około 286 KM. Odmiany dwusilnikowe z napędem na cztery koła mają rozwijać około 340 KM. System 400 V ma współpracować z akumulatorami LFP o pojemności około 77-86 kWh. Celem pozostaje zasięg 500-550 km według WLTP oraz szybsze ładowanie prądem stałym.
Rynek będzie gęsty, debiut blisko
ID. Tiguan ma wejść do segmentu, w którym już dziś panuje duży tłok. Wśród rywali znajdą się:
- Tesla Model Y
- Ford Mustang Mach-E
- Hyundai Ioniq 5
- Kia EV6
- Skoda Enyaq
- Zeekr 7X
- Peugeot e-5008
Premiera modelu jest spodziewana jeszcze w 2026 roku, a sprzedaż ma ruszyć w 2027 roku. Dla Volkswagena to nie tylko kolejny elektryk, ale też próba uporządkowania oferty i naprawienia kilku decyzji, które klienci przyjęli raczej z westchnieniem niż zachwytem.
O autorze
Tomasz Nowak
Najnowsze

Taki będzie pierwszy w historii Opel z chińskim DNA. Powstanie na bazie Leapmotora

Volkswagen szykuje małą rakietę o mocy 286 KM. Ma zapewnić angażujące prowadzenie

Oficjalnie: Stellantis i Leapmotor szykują zacieśnienie współpracy. Opel może otrzymać elektrycznego SUV-a z chińskim rodowodem

Ferrari chce się zrewanżować na Spa. Czy zdoła utrzeć nosa Toyocie?



