MotoGuru.pl

VW kupi „zielone kredyty” od Tesli w Chinach. Powód? Zbyt niska produkcja aut elektrycznych

Volkswagen będący liderem elektromobilności wśród popularnych marek, przynajmniej na europejskim rynku, w Chinach nie radzi sobie już tak dobrze. Efekt? Musi wspomagać się „zielonymi kredytami”, zakupionymi od Tesli.

Volkswagen ostatnio na swój żart prima aprillisowy na temat zmiany nazwy na Voltswagen nabrał praktycznie cały świat (pisały o tym wszystkie największe serwisy internetowe, w tym m.in. CNBC, no i my, ups!), co przyniosło odwrotny skutek do zamierzonego. Zamiast splendoru i chwały – pozostał niesmak. Cała akcja, po pierwsze miała miejsce na dwa dni przed 1 kwietnia, a po drugie, co potem przyznała sama firma, wiązała się z chęcią zwrócenia uwagi na wprowadzenie do sprzedaży w USA i w Chinach elektrycznego ID.4.

„Zielone kredyty”

I choć Voltswagen to lider elektromobilności w gronie producentów samochodów popularnych, nadal na wielu rynkach trzon jego sprzedaży stanowią samochody spalinowe. Tak jest właśnie w Chinach, gdzie niemiecka marka będzie musiała kupić „zielone kredyty” od Tesli w celu spełnienia obowiązujących tam przepisów dotyczących ochrony środowiska – poinformował Reuters.

Umowa ta – po raz pierwszy zawarta pomiędzy obiema firmami – podkreśla skalę zadania, jakim jest przejście z tradycyjnej motoryzacji na elektromobilność. Choć akcje niemieckiego giganta w tym roku mocno poszybowały do góry w związku z jego działaniami związanymi z przechodzeniem na pojazdy elektryczne, w wielu krajach jego sprzedaż opiera się na autach z klasycznymi silnikami na benzynę lub olej napędowy.

Trzon produkcji VW w Chinach stanowią auta spalinowe.

Chiny, będące absolutnie największym rynkiem świata – w 2020 roku sprzedano tam ponad 25 milionów pojazdów – wprowadziły system kredytów, który zachęca wytwórców do pracy na rzecz czystszej przyszłości. Inaczej mówiąc chodzi o zwiększenie wydajności silników spalinowych lub produkcję większej liczby samochodów elektrycznych.

Dzięki takim działaniom producenci otrzymują „zielone kredyty”, którymi mogą kompensować wytwarzanie samochodów zanieczyszczających powietrze. Mogą również kupować kredyty, a handel nimi zazwyczaj odbywa się pomiędzy powiązanymi firmami, mającymi wspólnego głównego udziałowca.

Volkswagen w Chinach

Aby spełnić coraz bardziej rygorystyczne cele, Volkswagen, który w Chinach produkuje samochody w spółce joint venture, powiązanej z państwowym wytwórcą FAW, zgodził się kupić kredyty od Tesli. Co ciekawe, amerykańska firma na sprzedaży kredytów węgłowych zarabia grube miliony dolarów.

Spółka FAW-Volkswagen w 2020 roku sprzedała w Chinach 2,16 miliona samochodów. Z kolei druga spółka niemieckiej marki na tamtejszym rynku – powiązana z SAIC Motor – była jednym z najbardziej negatywnych graczy pod względem ochrony środowiska w 2019 roku. Takie dane opublikowało Chińskie Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informacyjnych. Wynika to z faktu, że produkcja opierała się głównie na modelach benzynowych.

Kredyty od Tesli

Nie jest jasne, ile „zielonych kredytów” FAW-Volkswagen kupi od Tesli, ale oferta FAW-Volkswagen była wyższa o około 3000 juanów (460 dolarów) za kredyt niż w poprzednich latach. Volkswagen to obecnie największy zagraniczny producent samochodów w Chinach, gdzie jeszcze w tym roku planuje wprowadzić na rynek 5 elektrycznych modeli z serii ID. Będą to m.in. debiutujące właśnie ID.4 X i ID.4 Crozz, a także ID.3 oraz ID.6.

ID.4 w dwóch wersjach – Crozz i X – powstaje w zakładach należących do dwóch różnych spółek VW.

W Stanach Zjednoczonych, w których organy regulacyjne również ustalają wymogi środowiskowe, Tesla sprzedała kredyty węglowe takim rywalom jak FCA, obecnie część Stellantis, ale do tej pory nie zgłosiła żadnych transakcji w Chinach, gdzie zaczęła produkować samochody pod koniec 2019 roku.

Przychody Tesli ze sprzedaży kredytów regulacyjnych w 2020 roku wyniosły łącznie 1,58 miliarda dolarów!