⏱️ 3 min.

Volkswagen kombinuje z nowym sterowaniem – to może być jeszcze gorsze niż haptyczne przyciski

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

04-10-2025 08:10
Volkswagen kombinuje z nowym sterowaniem – to może być jeszcze gorsze niż haptyczne przyciski

Volkswagen nie ma ostatnio szczęścia do innowacji we wnętrzu aut. Po latach krytyki związanej z dotykowymi, haptycznymi przyciskami na kierownicy, producent oświadczył, że wraca do klasycznych rozwiązań. Ale jednocześnie złożył w Niemczech patent na system, który może wywołać u kierowców jeszcze większą frustrację – połączenie uniwersalnego przełącznika na kierownicy i technologii śledzenia wzroku.

Nowy patent: oko na desce i przełącznik na kierownicy

Patent, który Volkswagen zgłosił w Niemczech, opisuje układ składający się z dwóch kluczowych elementów: uniwersalnego przełącznika umieszczonego na kierownicy oraz czujnika śledzącego wzrok kierowcy, zamontowanego w centralnej części deski rozdzielczej. Idea jest prosta tylko w teorii – aby włączyć światła, wycieraczki czy sterować dachem panoramicznym, kierowca musi spojrzeć na wybraną funkcję, a następnie aktywować ją przełącznikiem. Volkswagen kombinuje z nowym sterowaniem – to może być jeszcze gorsze niż haptyczne przyciski Eksperci zauważyli, że system miałby również współpracować z komendami głosowymi, co potencjalnie zmniejszyłoby zależność od samego śledzenia oczu. Problem w tym, że technologia budzi poważne wątpliwości dotyczące wygody i bezpieczeństwa.

Ryzyko pomyłek większe niż przy haptykach

W teorii wygląda to futurystycznie, w praktyce – może być istną katastrofą. Wystarczy szybkie spojrzenie na osłonę przeciwsłoneczną czy sufit, by system uznał, że kierowca chce otworzyć dach, a nie jedynie przesunąć roletę. Jak podkreślono w dokumentacji patentowej Volkswagena:

Coraz większa liczba funkcji i opcji ustawień prowadzi do głębszej struktury menu (softkey) lub multiplikacji elementów sterujących (hardkey). Użytkownik jest coraz bardziej rozpraszany od śledzenia sytuacji drogowej podczas obsługi.

Owszem, logika problemu jest słuszna – zbyt skomplikowane menu odciąga uwagę. Ale proponowane rozwiązanie wygląda jak przepis na nowy poziom dekoncentracji.

Volkswagen wraca do przycisków

Mimo eksperymentów z patentami, producent nie zamierza całkowicie porzucać tradycyjnych rozwiązań. Niedawno pokazany koncept VWID.Every1 potwierdził, że fizyczne przyciski wracają do łask – zarówno na kierownicy, jak i w formie klasycznych przełączników pod ekranem centralnym. To jasny sygnał, że Volkswagen słucha opinii kierowców i stopniowo odcina się od krytykowanych przycisków haptycznych.

Śledzenie wzroku? Może w przyszłości…

Technologie oparte na śledzeniu wzroku są dziś raczej eksperymentem niż realnym rozwiązaniem gotowym do wdrożenia. Nawet jeśli Volkswagen miałby je rozwijać, raczej nie zobaczymy ich w seryjnych autach w najbliższej dekadzie. Zdecydowanie szybciej trafią na rynek klasyczne, dobrze znane przyciski, które – paradoksalnie – stają się dziś symbolem nowoczesnej ergonomii.  Podsumowując: patent Volkswagena to ciekawostka, ale nie należy traktować jej jako zwiastuna szybkich zmian. Kierowcy mogą spać spokojnie – przynajmniej na razie.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

Redaktor
Ekolog z duszą petrolheada. Wierzę, że można kochać prędkość i dbać o planetę jednocześnie.

© 2026 MotoGuru.pl