Volkswagen nie żegna Tiguana. Ale do 2035 roku to auto się mocno zmieni

Volkswagen wydłuża życie europejskiego Tiguana co najmniej do 2035 roku. Kompaktowy SUV ma przejść dwa duże liftingi, zaplanowane na 2028 i 2031 rok. Równolegle marka przygotowuje zmiany po stronie aut elektrycznych, a odświeżony ID.4 może w przyszłości przejąć nazwę ID. Tiguan.
Plan dwóch modernizacji ujawniła podczas pierwszego spotkania w 2026 roku przewodnicząca rady zakładowej Volkswagena Daniela Cavallo. Chodzi o europejskiego Tiguana, który w gamie działa obok większego Tayrona. To wyraźny sygnał, że Volkswagen nie zamierza zbyt szybko wygaszać swojego najlepiej sprzedającego się SUV-a.
Dwa liftingi zamiast jednej emerytury
Obecny Tiguan korzysta z platformy MQB Evo. Pierwszy lifting, planowany na 2028 rok, ma skupić się przede wszystkim na kabinie, elektronice pokładowej i oprogramowaniu. W praktyce oznacza to próbę zbliżenia modelu do nowszych Volkswagenów, ale bez rewolucji wywracającej auto do góry nogami.
Zmiany zewnętrzne po pierwszej modernizacji mają pozostać raczej stonowane. W grze są nowe zderzaki, odświeżone podpisy świetlne LED, a także nowe kolory nadwozia i wzory felg. Czyli klasyczny lifting, a nie designerski teatr jednego sezonu. Druga modernizacja została zaplanowana na 2031 rok i ma pójść dalej.
Wtedy Tiguan ma dostać bardziej zauważalne zmiany stylistyczne, aby nadal wyglądał świeżo w mocno obsadzonym segmencie kompaktowych SUV-ów. Ważna będzie też korekta układów napędowych, bo bez większej dawki elektryfikacji trudno będzie utrzymać zgodność z coraz ostrzejszymi normami emisji w Europie.
Tiguan spalinowy zostaje na dłużej
Tak rozpisany plan praktycznie gwarantuje długie życie spalinowego Tiguana. Skoro duży lifting ma pojawić się jeszcze w 2031 roku, model pozostanie na rynku przynajmniej do połowy następnej dekady.
To wpisuje się w szersze podejście Volkswagena, który nadal chce oferować w Europie samochody spalinowe także wtedy, gdy elektromobilność będzie już dużo mocniej rozwinięta. Podobny scenariusz rysuje się dla Golfa z silnikami spalinowymi. Elektryczna przyszłość jest już rozpisana, ale Volkswagen nie gasi jeszcze światła w salonie z modelami ICE. Marka najwyraźniej uznała, że klienci nadal chcą mieć wybór, a Tiguan jest zbyt ważny, by wysłać go na wcześniejszą emeryturę.
Dwie fabryki, dwa kierunki rozwoju
Europejski Tiguan powstaje w Wolfsburgu razem z Tayronem. Wersja przeznaczona na rynek amerykański zjeżdża z taśm w Puebla w Meksyku. Volkswagen nie potwierdził jeszcze długoterminowych planów dla obu odmian, ale dwa liftingi wyglądają dziś znacznie bardziej realnie niż finansowanie zupełnie nowych generacji.
Tayron ma tu znaczenie także z punktu widzenia pozycjonowania gamy. To właśnie po jego debiucie europejski Tiguan zyskał bardziej klarowne miejsce w ofercie. Dzięki temu Volkswagen może rozwijać oba SUV-y równolegle, bez wzajemnego zjadania sobie talerza.
A co z elektrycznym ID. Tiguanem?
Volkswagen potwierdził też dwa nowe auta elektryczne dla Wolfsburga, zbudowane na architekturze SSP. Chodzi o ID. Golf i ID. Roc, które mają pojawić się pod koniec dekady. Zanim to nastąpi, marka planuje duże aktualizacje obecnych modeli ID.3 i ID.4 opartych na platformie MEB.
Nieoficjalnie odświeżony ID.4 może przyjąć nazwę ID. Tiguan w ramach nowej strategii nazewnictwa. Taki krok pozwoliłby Volkswagenowi zachować jedną z najmocniejszych nazw w gamie i przenieść ją na napęd elektryczny. To dość ostrożna, ale logiczna gra: klient zna Tiguana, więc łatwiej oswoić go z nową techniką.
Elektryczny odpowiednik ma też odejść od bardziej obłych proporcji na rzecz klasyczniejszej sylwetki SUV-a. Kabina ma zostać mocno przeprojektowana, a zmiany techniczne mają poprawić osiągi, zasięg i sprawność. Jeśli ten plan się potwierdzi, nazwa Tiguan zacznie działać równolegle w dwóch światach: hybrydowo-spalinowym i w pełni elektrycznym.
Volkswagen stawia na nazwę, którą klienci już znają
Utrzymanie nazwy Tiguan przy życiu na dwóch różnych platformach nie wygląda jak przypadek. To sposób na ograniczenie ryzyka w okresie przejściowym, gdy część klientów nadal wybiera klasyczne napędy, a część przesiada się do aut elektrycznych. Dla Volkswagena ważne jest jedno: przez kolejną dekadę na podjeździe nadal ma stać Tiguan, tylko nie zawsze z tym samym sercem pod maską.
O autorze
Tomasz Studniarek
Najnowsze

Paliwo zdrożeje po 18 maja. Kierowcy mają ostatni moment na tańsze tankowanie

To nie Verstappen był najszybszym kierowcą w 24h Nürburgring. Lamborghini otarło się o rekord

Czy Verstappen jeszcze wróci na 24h Nürburgring? Jest jedno „ale”

Jucandella po 24h Nürburgring: To po prostu pech. Awaria mechaniczna



