⏱️ 3 min.

Volkswagen Touareg jeszcze powróci? Sensacyjny zwrot akcji

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

18-09-2025 10:09
Volkswagen Touareg

Volkswagen zapowiedział koniec produkcji Touarega, ale w Wolfsburgu najwyraźniej nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Najnowsze doniesienia sugerują, że ikoniczny SUV klasy wyższej może powrócić w 2029 roku, otwierając nowy rozdział w swojej historii.

Golf blokuje start SSP

Volkswagen od lat planował, że pierwsze modele oparte na nowej platformie Scalable Systems Platform (SSP) wyjadą z fabryki w Wolfsburgu, gdzie są produkowane. Naturalnym kandydatem miał być następca ID.3 pod nazwą ID.Golf lub elektryczny odpowiednik T-Roca – ID.Roc. Problem w tym, że produkcja klasycznego Golfa wciąż trwa i ma się doskonale. Bestseller nadal znajduje klientów, więc decyzja o przeniesieniu jego produkcji do Meksyku, pierwotnie planowana na 2026 rok, musiała zostać odłożona.

Według „Automobilwoche”, przesunięcie może wynieść nawet od sześciu do dwunastu miesięcy. To oznacza, że fabryka w Wolfsburgu nie będzie gotowa na szybkie rozpoczęcie ery SSP. A skoro kompaktowe modele muszą poczekać, pojawiła się przestrzeń dla innego rozwiązania.

Touareg jako nieoczekiwany lider

Na pierwszy plan wysunął się Touareg. Trzecia generacja tego SUV-a kończy swój żywot w 2026 roku w zakładach w Bratysławie, a dotąd nie planowano następcy, co stwarza nowe możliwości. Tymczasem duże SUV-y wciąż przynoszą koncernowi najwyższe marże, dlatego Volkswagen potrzebuje flagowego modelu, który udźwignie wizerunek marki i jednocześnie wygeneruje solidny zysk.

Analitycy branżowi podkreślają, że Touareg w wersji elektrycznej mógłby połączyć te dwie funkcje – prestiżowego auta pokazowego i maszynki do zarabiania pieniędzy.

Po wycofaniu obecnej generacji, Bratysława będzie miała wolne moce produkcyjne. Dzięki temu linia produkcyjna mogłaby zostać wcześniej dostosowana do nowej platformy SSP. W efekcie Touareg, już jako ID.Touareg, mógłby pojawić się w 2029 roku, jeszcze przed elektrycznymi Golfami i T-Rocami z Wolfsburga.

Co zaoferuje ID.Touareg?

SSP to nie tylko baza dla aut elektrycznych, ale też możliwość zastosowania układów hybrydowych typu Range Extender. Oznacza to, że Touareg nie musi być „zero-jedynkowym” elektrykiem – małe jednostki spalinowe pracujące jako generator prądu mogą skusić klientów premium, którzy do dziś nie są w pełni przekonani do elektromobilności.

W opinii ekspertów, takie rozwiązanie mogłoby stać się pomostem między światem diesli i hybryd plug-in, które Touareg oferuje obecnie, a całkowicie elektryczną przyszłością marki.

Aktualne wersje tego SUV-a, takie jak Touareg R eHybrid o mocy 462 KM czy 3-litrowe diesle V6 (286 KM), pokazują, że klienci nadal oczekują wyboru między różnymi napędami, więc ID.Touareg wprowadzi nową jakość – bezemisyjny układ, większe możliwości software’owe i szansę na wizerunek nowoczesnego, luksusowego auta.

Dlaczego to ma sens?

Volkswagen przez lata budował swoją pozycję w segmencie aut masowych, ale potrzebuje też modelu, który stanie się wizytówką technologii SSP, ponieważ kompaktowe samochody, choć popularne, nie zapewniają efektu „wow” tak jak Touareg.

Elektryczny Touareg da marce przewagę wizerunkową, zanim platforma SSP na dobre wejdzie do segmentu masowego”.

Patrząc na to, jak SUV-y dominują w rankingach sprzedaży i marż, wybór Touarega zamiast Golfa czy T-Roca jako pierwszego modelu na platformie SSP wydaje się logiczny. Volkswagen gra tu o duże pieniądze i równie duży prestiż – stawką jest wizerunek marki na kolejne lata.

Bestseller wciąż znajduje klientów, więc decyzja o przeniesieniu jego wytwarzania do Meksyku, – pierwotnie planowana na 2026 rok, – musiała zostać odłożona.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

Redaktor
Ekolog z duszą petrolheada. Wierzę, że można kochać prędkość i dbać o planetę jednocześnie.

© 2026 MotoGuru.pl