MotoGuru.pl

W 2020 Aston Martin odnotował czterokrotnie wyższe straty. Powodem Covid-19

Brytyjska marka jest w tarapatach. Wskazuje na to najświeższy raport. Wynika z niego, że Aston Martin w 2020 roku stracił 466 mln funtów przed opodatkowaniem. Sytuację ma uratować plan naprawczy.

Dla porównania w 2019 roku straty wyniosły „zaledwie” 120 milionów funtów. Wtedy głównymi winowajcami były: niższa sprzedaż i inwestycje w porzucone projekty, jak np. elektryczny Rapide. 

W 2020 firmie nie pomogło opóźnienie wydania filmu z Jamesem Bondem – to był kolejny cios wymierzony przez Covid-19. W efekcie przychody spadły o 38% w porównaniu z rokiem poprzednim, czyli do 611 mln funtów. Ale to wcale nie oznacza, że w Astonie Martinie panują ponure emocję. Przynajmniej tak to sprzedaje przedstawicielstwo. Nadzieja pokładana jest w lepszej sprzedaży SUV-a o nazwie DBX. Mimo epidemii, przychody z tytułu jego sprzedaży wzrosły o 3%. Co nie zmienia faktu, że cały rok wyglądał niemrawo.

Aston Martin sprzedał 4150 samochodów na przestrzeni 12 miesięcy 2020 roku, czyli o jedną trzecią mniej niż w 2019 roku. Niby źle, ale po części dobrze, bo… epidemia zbiegła się w czasie z planami producenta, który zakładał celowe ograniczenie sprzedaży z myślą o przywróceniu ekskluzywności swojej marce. Nie zmienia to jednak faktu, że zamknięcie fabryk i salonów dealerskich wcale nie było planowane, tylko wymuszone przez restrykcje rządowe i względy bezpieczeństwa.

Od czasu wejścia na giełdę, czyli na przestrzeni 3 lat, Aston Martin stracił 638 milionów funtów. W styczniu 2020 roku, Lawrence Stroll, kanadyjski miliarder, kupił 25% udziałów w spółce. Emisja praw poboru wygenerowała 500 mln funtów. Dyrektor generalny Andy Palmer został zastąpiony przez Tobiasa Moersa, szefa działu wyczynowego w Mercedesie-AMG. Sam Tobias odegrał ważną rolę w zabezpieczeniu umowy ze swoim byłym pracodawcą, obejmującą 20% udziałów w zamian za udostępnienie technologii hybrydowych i elektrycznych dotyczących baterii. 

Jak twierdzi Moers, na model DBX jest duży popyt, i to mimo ceny startującej z pułapu 158 000 funtów. W 2021 roku Aston Martin planuje sprzedać około 6000 samochodów. Ma nadzieję na zwiększenie sprzedaży do 10 000 pojazdów rocznie do 2024 lub 2025 roku, co dałoby około 2 mld funtów przychodu. Stroll jak dotąd jest zadowolony z dotychczasowych postępów w tak trudnych czasach i wierzy w realizację ambitnych planów firmy.