MotoGuru.pl

Włoskie związki rozwścieczone decyzjami Stellantis. Poszło o toalety

Gdy pod koniec lutego 2021 roku szef Stellantis przyjrzał się włoskim fabrykom byłego już koncernu FCA, zdumiały go ogromne koszty produkcji. Teraz podjął działania – na pierwszy ogień poszły toalety.

Podczas spotkania, jakie Tavares odbył wtedy z przedstawicielami włoskich związków zawodowych, posłużył się konkretnymi przykładami kosztów produkcji aut. Najdroższe okazało się wytworzenie Maserati. O ile w przypadku Levante to wydatek 3300 euro (fabryka Mirafiori), o tyle bazujące na tej samej platformie Ghibli i Quattroporte (wytwarzane w zakładach Officine Giovanni Agneli w Grugliasco) kosztują już 6000 euro!

Dla porównania koszt zbudowania podobnej wielkości samochodów we Francji wyniósłby 1400 euro. Akurat tyle trzeba zapłacić za złożenie DS 7 Crossbacka, a więc SUV-a o podobnych do Levante gabarytach, choć znacznie mniej luksusowego i o połowę tańszego w zakupie.

Zmiany, zmiany, zmiany

Tavares na spotkaniu ze związkami zawodowymi pod koniec lutego poinformował, że nie zamknie żadnych włoskich zakładów byłego koncernu FCA, ale przyjrzy się możliwości redukcji wydatków. Ba, zapowiedział wtedy cięcie miejsc pracy i innych kosztów w celu zaoszczędzenia 5 miliardów euro rocznie.

Wygląda na to, że właśnie to zrobił, czym rozwścieczył związki zawodowe. Doprowadził bowiem do zmniejszenia usług porządkowych i liczby dostępnych dla pracowników toalet.

Jeden ze związkowców FIM – Davide Provenzazo – pracujący w zakładzie produkcyjnym Mirafiori w Turynie, gdzie jest wytwarzany zupełnie nowy, w pełni elektryczny Fiat 500, poskarżył się nie tylko na ograniczoną liczbę dostępnych toalet i cięcia miejsc pracy dla personelu sprzątającego, ale także na temperaturę w zakładzie oraz reorganizację transportu:

To dzieje się w trakcie trwania epidemii COVID-19, kiedy powinno się zwiększać liczbę dostępnych toalet i usług sprzątania, a nie je ograniczać.

Edi Lazzi z lewicowego związku zawodowego FIOM wierzy, iż działania oszczędnościowe we Włoszech były osobistymi inicjatywami lokalnych zarządów, a nie szeroką strategią wprowadzoną przez grupę. Jego zdaniem potencjalnie zaoszczędzone środki są jedynie kroplą w morzu potrzeb.

Środki ograniczające koszty zostały zgłoszone również w innych włoskich zakładach, o czym wspomniała Nicola Manzi z UILM, pracująca w fabryce Atessa w środkowych Włoszech, gdzie wytwarzane są vany.

Nie doszło tam jednak do zmniejszenia liczby toalet lub środków do dezynfekcji wprowadzonych ze względu na Covid-19, jedynie do ograniczenia usług sprzątania o jedną trzecią – „obecnie pracujemy prawie na pełnych obrotach, trudno byłoby zmniejszyć tutaj liczbę toalet.”

Przedstawiciel koncernu Stellantis odmówił komentarza w tej sprawie.