⏱️ 2 min.

Nawet szybki koniec wojny nie uratuje rynku aut. Straty mogą być ogromne

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

07-04-2026 13:04
McLaren 750S Chromology: samochód, który zamienił lakier w sztukę

Nawet szybkie wygaszenie wojny z Iranem nie oznacza szybkiego odbicia na rynku motoryzacyjnym. Prognoza S&P Global Mobility zakłada, że globalna sprzedaż nowych aut może być do 2027 roku niższa łącznie o ponad 1,4 mln sztuk, a problemem pozostają zakłócenia wokół Cieśniny Ormuz.

Prognoza na 2026 rok mówi o spadku globalnej sprzedaży nowych samochodów o 800–900 tys. sztuk. Z tej puli około 200 tys. aut może przypaść na kraje Rady Współpracy Zatoki, czyli Bahrajn, Kuwejt, Oman, Katar, Arabię Saudyjską i ZEA.

Cieśnina Ormuz pozostaje kluczowym problemem

Wiele firm żeglugowych traktuje dziś Cieśninę Ormuz jak strefę podwyższonego ryzyka, mimo że nie jest ona formalnie zamknięta. To podbija koszty frachtu, ubezpieczeń i logistyki, a do tego wydłuża terminy dostaw nowych pojazdów.

S&P Global Mobility zakłada scenariusz, w którym szlak zaczyna się stopniowo otwierać po kwietniu. Nawet wtedy powrót do normalnych wolumenów transportu ma nastąpić dopiero w drugiej połowie 2026 roku.

To nie kończy się na 2026 roku

Na tym nie kończy się rachunek. Efekt domina ma się przenieść także na kolejny rok, bo prognoza mówi o dalszym ubytku około 500 tys. aut w 2027 roku. W praktyce oznacza to, że nawet szybkie zakończenie konfliktu nie naprawi rynku z dnia na dzień. Motoryzacja nie działa jak przełącznik światła i niestety nie wystarczy tu jedno „już po wszystkim”.

Azja i produkcja też są pod presją

Analitycy wskazują, że szczególnie mocno odczuwają to rynki Azji i Pacyfiku, które są wrażliwe na zakłócenia dostaw ropy i wzrost cen energii. To może spowolnić produkcję samochodów w Japonii, Korei i Chinach.

Droższa energia i droższy transport zwykle uderzają jednocześnie w fabryki, dostawców i klientów końcowych. W takich warunkach rynek nowych aut najpierw łapie zadyszkę, a dopiero później zaczyna liczyć koszty.

Nawet optymistyczny scenariusz wygląda słabo

Kluczowe jest to, że opisany scenariusz dotyczy wariantu względnie łagodnego, w którym konflikt wygasa w najbliższych tygodniach, a przepływ przez Cieśninę Ormuz zaczyna wracać. Jeśli wojna potrwa dłużej, skutki dla sprzedaży i produkcji mogą być jeszcze poważniejsze.

Równolegle już dziś rośnie presja kosztowa na całe otoczenie motoryzacji, bo konflikt podbija ceny energii i osłabia nastroje konsumentów. Reuters zwraca uwagę, że napięcia wokół Iranu zwiększają ryzyko słabszego popytu na auta w kolejnych miesiącach, mimo że część rynków jeszcze pokazuje dobre wyniki sprzedaży.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

Redaktor
Mechanik z pasji, kierowca z wyboru. Od dzieciństwa rozbieram silniki, by później składać je lepiej niż fabryka.

© 2026 MotoGuru.pl