MotoGuru.pl

Wyciekły dokumenty VW: ID.4 słabo wypada na tle Tesli Modelu Y

Przypał! Alex Voigt z Elektroaut-News opublikował wewnętrzne dokumenty Volkswagena opracowane dla dealerów. Niemiecki producent sprzedaje w nich swoją „własną wersję prawdy”. Jest gotowy „polecieć w kulki” zarówno z dystrybutorami, jak i klientami, przeceniając możliwości ID.4 oraz pogardliwie traktując konkurencję.

Przywykliśmy do tego, że producenci wielokrotnie sprzedają kit potencjalnym klientom na swoich stronach, w materiałach prasowych i reklamach. Ale rzadko kiedy bezpośrednio porównują swoje produkty z konkurencyjnymi. To grząski grunt, o czym już przekonuje się Volkswagen.

Dokumenty napisane w języku francuskim pokazują mocne i słabe strony ID.4 w porównaniu z takimi modelami jak:

  • BMW iX3
  • Tesla Model Y
  • Volvo XC40 Recharge
  • Kia e-Niro
  • Peugeot e2008
  • MG ZS EV
  • Hyundai Kona
  • DS3 e-Tense

Czyli z potencjalnymi konkurentami. Niemiecki producent zdecydował się na opracowanie materiałów porównawczych, aby lepiej przygotować dealerów do sprzedaży nowego modelu. 

Na całym świecie największą popularnością na rynku samochodów elektrycznych cieszą się obecnie modele Tesli. Dlatego właśnie to zestawienie potencjalnie mogłoby najbardziej zaszkodzić amerykańskiemu producentowi. Volkswagen zapewnia, że ID.4 góruje nad Modelem Y pod względem: ceny, właściwości jezdnych, sieci sprzedaży, dostępności oraz wsparcia finansowego, jakie można otrzymać od rządu. A jak jest w rzeczywistości?

Niemiecki miesięcznik Auto Motor und Sport uznał cenę ID.4 za mało atrakcyjną ze względu na okrojone wyposażenie standardowe. W rzeczywistości wystarczy dodać kilka opcji, by zniwelować różnicę 11 000 euro i osiągnąć cenę zbliżoną do crossovera Tesli, przy wciąż skromniejszym wyposażeniu.  

Volkswagen przekonuje, że ID.4 lepiej się prowadzi, jest zwinniejsze, bardziej przewidywalne i daje więcej frajdy z jazdy od Tesli Modelu Y. Podczas gdy recenzenci nie są już tacy zgodni i przekonują, że po prostu oba auta bardzo dobrze spisują się na tym polu. 

Można także kwestionować zaletę w postaci sieci sprzedaży. Tesla stawia na innowację, czyli upłynnianie asortymentu online. W tym przypadku zakup nowego samochodu jest niemal tak prosty, jak zamawianie artykułów spożywczych z dowozem do domu. Volkswagen z kolei trzyma się tradycyjnych rozwiązań i zachęca do wizyt u dealerów. A tych ma pełno. I to wszędzie! 

Volkswagen przesunął termin dostawy z końca 2020 r. na pierwszy kwartał 2021. Tesla z kolei rozpoczęła już produkcję Modelu Y w gigafabryce w Chinach, a na dniach ruszą pełną parę prace w berlińskim zakładzie. Amerykański gigant wypada zatem korzystniej w ujęciu zdolności produkcyjnej, stawiając tym samym kolejną z zalet ID.4 pod wielkim znakiem zapytania.

Niektórych wad nie da się ukryć. I Volkswagen zdaje sobie z tego sprawę. Za niedoskonałości ID.4 na tle Modelu Y uznał: niższą moc, brak napędu na obie osie w standardowych odmianach, słabą infrastrukturę punktów ładowania, dłuższy czas potrzebny za uzupełnienie energii magazynowanej w baterii oraz gorsze technologie z zakresu łączności. Fani Tesli wskazali także brak autopilota, niższą prędkość maksymalną, słabsze przyspieszenie i gorszy zasięg. 

Rynek zweryfikuje na ile korzystnie Volkswagen ID.4 wypada na tle konkurencji, a w szczególności Modelu Y. Coś mi mówi, że losy niemieckiego elektryka są już przesądzone… przynajmniej w starciu z Teslą.