⏱️ 3 min.

Xiaomi odświeżyło SU7. 15 tys. zamówień w 8 godzin

Zdjęcie autora artykułu

Piotr Popiołek

20-03-2026 10:03
Xiaomi Su7

Xiaomi pokazało odświeżone SU7 i od razu zebrało 15 tys. zamówień w ciągu 8 godzin. Elektryczny sedan zachował znaną sylwetkę, ale dostał ważne zmiany techniczne oraz poprawki dotyczące awaryjnego otwierania drzwi. W ofercie nadal są trzy wersje: Standard, Pro i Max.

Od debiutu modelu minęły dopiero dwa lata, a producent już wprowadził jego aktualizację. To tempo bardziej przypomina rynek elektroniki użytkowej niż klasyczny cykl życia samochodu, gdzie większe modernizacje zwykle przychodzą później. Xiaomi pozostaje przy znanym układzie gamy i nadal sprzedaje SU7 Standard, Pro i Max.

Trzy wersje, trzy różne konfiguracje

Bazowe SU7 Standard ma akumulator LFP o pojemności 73 kWh i silnik przy tylnej osi o mocy 315 KM. Zasięg według cyklu CLTC wynosi 720 km, a cena startuje od 219 900 yuanów (ok. 118 834 zł). Wersja SU7 Pro korzysta z większego akumulatora LFP o pojemności 96,3 kWh. Moc pozostaje na poziomie 315 KM, ale zasięg rośnie do 902 km wg CLTC, a cena startuje od 249 900 yuanów (ok. 135 046 zł). Topowe SU7 Max dostało trójskładnikowy akumulator litowy o pojemności 101,7 kWh oraz dwa silniki o łącznej mocy 681 KM. Ta odmiana oferuje 835 km zasięgu wg CLTC i kosztuje od 303 900 yuanów (ok. 164 228 zł).

Więcej zmian pod nadwoziem niż na zewnątrz

Stylistyka pozostała praktycznie bez zmian, więc odświeżone SU7 nie próbuje udawać zupełnie nowego modelu. Najważniejsze nowości trafiły do wyposażenia technicznego. Każda wersja ma teraz dachowy LiDAR, radar fal milimetrowych 4D oraz układ obliczeniowy Nvidia Thor-U. Z przodu pojawił się także nowy radar. Producent poszerzył również tylne opony, co ma poprawić przyczepność. To nie jest zmiana, którą widać z drugiego końca parkingu, ale właśnie takie korekty zwykle mówią o aucie więcej niż nowy wzór listwy ozdobnej.

Nowy system awaryjnego otwierania drzwi

Xiaomi dodało nowy mechanizm odblokowywania drzwi z potrójnym zabezpieczeniem. Zmiana ma pomóc w sytuacji poważnego wypadku, gdy szybkie opuszczenie kabiny staje się kluczowe. Mechaniczne zwolnienie w przednich drzwiach pasażera jest teraz wykończone na czerwono, więc łatwiej je od razu zauważyć. To jedna z ważniejszych zmian w całej aktualizacji, bo dotyczy nie komfortu ani osiągów, lecz bezpieczeństwa po zdarzeniu drogowym. W nowoczesnych samochodach elektrycznych takie detale mają znaczenie większe, niż sugerowałaby ich skala.

Kabina po korektach

Wnętrze zachowało dotychczasowy układ, ale nie obyło się bez poprawek. Ekran systemu multimedialnego urósł do 16,1 cala, a podwójna bezprzewodowa ładowarka do telefonów pozostała na swoim miejscu. Zmieniono natomiast układ uchwytów na kubki, które ustawiono poziomo zamiast pionowo. Z konsoli zniknął także pionowy rząd przycisków. Teraz przełączniki znalazły się między polami ładowania a uchwytami na napoje. Na razie nie ma informacji o podobnej aktualizacji dla SU7 Ultra.

Xiaomi przyspiesza własny rytm

Odświeżone SU7 nie przynosi rewolucji wizualnej, ale wyraźnie rozwija samochód tam, gdzie kierowca może to realnie odczuć. Chodzi o zasięg, elektronikę pokładową, bezpieczeństwo i ergonomię kabiny. Po 15 tys. zamówień w 8 godzin widać też, że chiński sedan nie potrzebuje wielkiego stylistycznego trzęsienia ziemi, by utrzymać zainteresowanie.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Piotr Popiołek

Redaktor działu Porady
Uwielbiam samochody… dopóki nie trzeba płacić za paliwo i ubezpieczenie. Na szczęście pisanie o nich jest darmowe.

© 2026 MotoGuru.pl