Xiaomi SU7 przebił Teslę w Chinach. I to nie jest jednorazowy wyskok

Tesla ma w Chinach problem. To nie Nio ani BYD zrobiły jej ostatnio największy „numer”, tylko Xiaomi i jego elektryczny sedan SU7, który w 2025 roku sprzedał się lepiej niż Model 3. A teraz ma dostać aktualizację, która może dolać oliwy do ognia: zasięg do 902 km (CLTC) i LiDAR w całej rodzinie.
Jeszcze kilka lat temu „Xiaomi” kojarzyło się głównie z elektroniką. Dziś to marka, która wchodzi w buty Tesli qw segmencie, gdzie do niedawna panował jeden, bardzo rozpoznawalny król. I wygląda na to, że to dopiero początek przepychanek.
Nie Nio i nie BYD. Największa drzazga nazywa się Xiaomi
Rynek chiński zmienia się szybciej niż aktualizacje w smartfonach, więc Tesla przestała być oczywistym wyborem dla klientów szukających elektryka „z górnej półki”. W 2025 roku Xiaomi pokazało, że potrafi nie tylko zrobić samochód, ale też sprzedać go w liczbach, które przestają wyglądać jak ciekawostka. Xiaomi SU7 zadebiutował w kwietniu 2024 roku, a mimo to już w pierwszym pełnym roku obecności na rynku potrafił przeskoczyć wynik Tesli Model 3. To ważne, bo mówimy o aucie, które weszło do gry relatywnie późno, a mimo to szybko zbudowało mocną pozycję.
Liczby mówią wprost: SU7 wyprzedził Model 3
Z danych chińskiego stowarzyszenia producentów samochodów osobowych wynika, że Xiaomi w 2025 roku sprzedało 258 164 egzemplarze SU7. Rok wcześniej było to około 135 000 sztuk, przy czym trzeba pamiętać, że SU7 startował dopiero w kwietniu 2024 roku. Tesla Model 3 w tym samym 2025 roku miała w Chinach 200 361 dostaw. Różnica jest na tyle duża, że nie da się jej zamieść pod dywan jednym zdaniem o „chwilowej modzie”.
- Xiaomi SU7 w 2025 roku: 258 164 sztuk
- Xiaomi SU7 w 2024 roku: ok. 135 000 sztuk (model ruszył w kwietniu)
- Tesla Model 3 w 2025 roku w Chinach: 200 361 dostaw

Skąd ta przesiadka: wygląd, technologia i… rachunek w salonie
Kupujący w Chinach docenili SU7 nie tylko za to, jak wygląda na zewnątrz i w środku, ale też za technologię oraz osiągi, które ma oferować. Do tego dochodzi argument, który zwykle nie wymaga tłumaczenia: cena. Bazowa wersja SU7 ma być deklarowane około 9% tańsza od porównywalnej Tesli Model 3, co podało South China Morning Post. W praktyce takie różnice potrafią falować wraz z promocjami i konfiguracjami, ale przewaga „na wejściu” robi robotę.
Swoje dorzuca też zasięg i „doposażenie w sprzęt” – SU7 ma oferować zestaw argumentów, który pozwala mu bić się dokładnie w segmencie, gdzie Tesla przez długi czas czuła się jak u siebie. Jak ujął to starszy menedżer z szanghajskiej firmy doradczej Suolei:
Dominacja Tesli w segmencie droższych elektryków została nadgryziona przez chińskich konkurentów, którzy potrafią produkować auta na poziomie jej standardów technologicznych, a jednocześnie oferować je taniej. Sukces Xiaomi to mocny impuls dla chińskich marek, które wszystkie próbują wejść wyżej w łańcuch wartości.
Wersja na 2026: 902 km zasięgu i LiDAR w całej gamie
Rok 2026 ma być dla Xiaomi jeszcze mocniejszy, bo w kwietniu ma zadebiutować zaktualizowany SU7. Lista zmian brzmi jak plan na podkręcenie popytu: bardziej zaawansowane funkcje wspomagania kierowcy, w tym LiDAR w całej rodzinie modelu, oraz zasięg zwiększony do 902 km według cyklu CLTC.
Warto pamiętać, że CLTC to cykl pomiarowy stosowany w Chinach i zazwyczaj potrafi wypadać korzystniej niż europejskie normy, więc te 902 km nie muszą oznaczać identycznej liczby „w każdych warunkach” (zwykle największą różnicę robi temperatura i prędkości autostradowe). Ale marketingowo taki wynik jest jak neon nad salonem: trudno go nie zauważyć. Zainteresowanie od razu miało być duże: w ciągu pierwszych 15 dni od otwarcia przedsprzedaży odświeżonej wersji Xiaomi miało zebrać 100 000 rezerwacji.
550 tysięcy aut na celowniku i ofensywa SUV-ów
Xiaomi sprzedało łącznie 411 800 samochodów w zeszłym roku i celuje w 550 000 aut w 2026 roku. To nie brzmi jak „projekt poboczny” w firmie technologicznej, tylko jak plan, który ma sens dopiero wtedy, gdy skala zaczyna żyć własnym życiem. 2026 rok ma być też pierwszym pełnym rokiem dostępności SUV-a YU7, który – według zapowiedzi – może zostać najlepiej sprzedającym się modelem marki. W październiku YU7 miał zanotować 33 662 sprzedane sztuki w jednym miesiącu i nawet przebić Teslę Model Y.
Trzeci model, YU9, ma zadebiutować w 2026 roku jako elektryk z wydłużaczem zasięgu, czyli konstrukcja, w której koła napędza silnik elektryczny, a jednostka spalinowa pełni rolę generatora prądu. To sygnał, że Xiaomi nie chce grać wyłącznie „jedną kartą” i przygotowuje różne odpowiedzi na różne potrzeby rynku.
Co to oznacza dla Tesli: stary król, nowa liga
Jeszcze niedawno Tesla była w Chinach marką pierwszego wyboru dla tych, którzy chcieli „nowoczesnego elektryka” i nie bali się dopłacić za znaczek. Dziś coraz częściej wygląda to tak, że lokalni gracze dogonili ją technicznie, a w wybranych punktach zaczynają ją wyprzedzać – i to nie tylko ceną. Najbardziej kłopotliwe dla Tesli jest to, że Xiaomi trafia w środek tarczy: w segment, który miał być bezpiecznym bastionem.
O autorze
Tomasz Studniarek
Najnowsze

Nissan X-Trail po liftingu. Nowa twarz, więcej wygody i technologii na 2026 rok

Pirelli wybrało opony na GP Chin 2026. Sprint od razu podnosi stawkę

Le Mans Ultimate: Test 12H of Le Mans przyciągnął 11 358 kierowców

Vasseur chwali Hamiltona po Melbourne. Ferrari widzi dwa zespoły z przodu

















