⏱️ 3 min.

Xiaomi SU7 Ultra – od rekordu na Nordschleife, po inspekcję w Maranello

Zdjęcie autora artykułu

Mateusz Struk

30-07-2025 09:07

Chiński sedan pobił rekord na długiej pętli Nürburgringu. Jeszcze dekadę temu brzmiałoby to jak żart. Dziś tak wygląda nieśmieszna rzeczywistość. Inżynieryjny kunszt zrobił tak duże wrażenie na wchodzącym w epokę elektromobilności Ferrari, że ten sam model trafił pod lupę do Maranello. Mowa o Xiaomi SU7 Ultra.

W czerwcu 2025 roku Xiaomi SU7 Ultra w wersji prototypowej pokonało legendarną północną pętlę Nürburgringu w czasie 6:22.091. To aż 24 sekundy szybciej niż poprzedni wynik tej samej konstrukcji z 2024 roku (6:46.87). W efekcie chińska limuzyna elektryczna zajęła trzecie miejsce w historii wśród aut prototypowych – za Volkswagenem ID.R (6:05.33) i Porsche 919 Evo (5:19.546).

SU7 Ultra nie jest typowym bolidem torowym, tylko… na pozór dość zwyczajnym czterodrzwiowym pojazdem elektrycznym, które w wersji produkcyjnej również notuje rekordy. Pokonanie Nordschleife zajęło 7:04.957 – to czyni je najszybszym produkcyjnym EV na torze Nürburgring. Wyższość chińszczyzny uznać musieli tacy gracze, jak m.in. Porsche Taycan i nawet Rimac Nevera.

Xiaomi SU7 Ultra w topowej specyfikacji korzysta z trzech silników elektrycznych o łącznej mocy 1548 KM (1138 kW), maksymalnego momentu obrotowego: 1770 Nm. Ze startu zatrzymanego do 100 km/h pojazd rozpędza się w piorunujące 1,98 sekundy i jest w stanie pomknąć z prędkością maksymalną 359 km/h. To liczby, które jeszcze niedawno zarezerwowane były dla limitowanych hipersamochodów za kilka milionów euro. Tymczasem SU7 Ultra to – formalnie – usportowiony sedan.

Edycje specjalne: Track Package i Nürburgring Edition

Xiaomi świętuje pobicie rekordów rozszerzając ofertę o pakiet Track Package, kosztujący dodatkowe 100 000 juanów (około 51 500 zł), w skład którego wchodzą: ulepszona bateria, wydajniejsze chłodzenie, zmodyfikowane hamulce i zawieszenie, zwiększona prędkość maksymalna do 350 km/h. Bardziej wymagający klienci mogą zdecydować się na edycję Nürburgring – w całym 2025 roku powstanie raptem 10 sztuk, a limit globalny w całym cyklu produkcyjnym wyniesie 100 egzemplarzy. Każdy z nich oferuje m.in. specjalne panele podwozia i aerodynamiczne poprawki oraz klatkę bezpieczeństwa zamiast tylnej kanapy. Za tak skonfigurowany pojazd przyjdzie nam zapłacić równowartość około 420 000 zł (814 900 juanów). W zamian dostajemy bezkompromisowy pojazd skupiony na osiągach.

Z Nordschleife… do Maranello

Drugi akt historii napisano w samym sercu Ferrari. Kilka tygodni po ogłoszeniu rekordu, jaskrawożółte SU7 Ultra w charakterystycznych srebrnych pasach zostało bowiem zauważone w faryce Maranello. Przypadek? Raczej nie.

Ferrari przygotowuje się do premiery swojego pierwszego auta elektrycznego – Elettrica – zaplanowanej na wiosnę 2026 roku. Włoscy inżynierowie mają doświadczenie z hybrydami (SF90, 296 GTB, LaFerrari), ale pojazdy w pełni elektryczne to wciąż niezbadane terytorium. Xiaomi – jak się okazuje – dostarczyło im aktualnie najbardziej zaawansowany benchmark w segmencie elektrycznych limuzyn.

Ferrari standardowo kupuje lub pożycza auta konkurencji do wewnętrznych testów. Ale do niedawna takie postepowanie wobec chińskiego samochodu wydawać się mogło wręcz absurdalne. Teraz to czysta pragmatyka – bo Xiaomi nie tylko mówi o wydajności, ono ją dowozi. I to w takim stylu, że nawet na inżynierach z Maranello robi to wielkie wrażenie.

Co ciekawe, nabywcy SU7 Ultra nie otrzymują pełnej mocy pojazdu tuż po zakupie. Domyślnie pojazd rozwija około 900 KM. Aby odblokować pełen potencjał, kierowca musi ukończyć kwalifikacyjne okrążenie na torze zatwierdzonym przez Xiaomi. Wbudowana elektroniczna zarejestruje i zweryfikuje czas okrążenia. To próba, która ma wykazać, czy kierowca będzie w stanie okiełznać niemal dwukrotnie wyższą moc.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Mateusz Struk

Publikował m.in. na łamach RadioZET.pl i Antyradio.pl. Dziś z satysfakcją rozwija zespół oparty nie na zasadzie „miernych, ale wiernych”, lecz w duchu prawdziwej merytokracji. Przynajmniej próbuje...

© 2026 MotoGuru.pl