Xpeng P7+ w Polsce: Tesla Model S w cenie Modelu 3

Są auta, które wchodzą na rynek po cichu, i są takie, które od razu próbują wbić się łokciem między największych. Xpeng P7+ zdecydowanie należy do tej drugiej grupy: kosztuje jak „średnia” Tesla, a rozmiarami dobija do klasy wyższej. Do tego dorzuca instalację 800 V i ładowanie, które na papierze wygląda jak szybki skrót do świata aut premium.
Xpeng P7+ w europejskim wydaniu oficjalnie pokazano podczas targów motoryzacyjnych w Brukseli. To rozwinięcie modelu, który już był dostępny w Polsce, ale tym razem wchodzi nie tylko z większym nadwoziem, lecz także z zupełnie inną architekturą napędu. I właśnie ta „architektura” jest tu jednym z kluczowych haczyków, bo na pokładzie mamy instalację 800 V, czyli rozwiązanie kojarzone z szybkim ładowaniem i wyższą półką technologiczną.
Ponad 5 metrów długości i bagażnik, który nie udaje „praktyczności”
Z technicznego punktu widzenia to elektryczny liftback segmentu D, ale cyfry mówią więcej niż metka. Nadwozie ma 5071 mm długości, 1937 mm szerokości i 1512 mm wysokości, a rozstaw osi wynosi 3000 mm. Innymi słowy: to naprawdę duże auto, gabarytami goniące Audi A6 E-Tron i Teslę Model S. Do tego dochodzi praktyka, która w tej klasie bywa traktowana po macoszemu. Bagażnik oferuje 573 litry, a po złożeniu siedzeń robi się z tego 1931 litrów przestrzeni. Deklarowana ładowność wynosi 485 kg, a na hak można podpiąć przyczepę o masie do 1500 kg. To nie jest „elektryk do miasta”, tylko samochód, który ma udźwignąć normalne życie.
Trzy wersje napędu: od rozsądku po „osiągi w rodzinnej paczce”
Oferta jest zbudowana prosto: dwa warianty z napędem na tył i jeden z napędem na cztery koła.
- RWD Standard Range Pro: akumulator 61,7 kWh, silnik 245 KM i 450 Nm. Przyspieszenie 0–100 km/h w 7,9 s, zasięg 455 km (WLTP). Ładowanie DC do 350 kW, AC do 11 kW.
- RWD Long Range Pro: akumulator 74,9 kWh, silnik 313 KM. Przyspieszenie 0–100 km/h w 7,4 s, zasięg 530 km (WLTP). Ładowanie DC do 446 kW, a uzupełnienie energii od 10 do 80% ma trwać 12 minut.
- AWD Performance Pro: napęd na cztery koła, akumulator 74,9 kWh, moc 503 KM i 670 Nm. Przyspieszenie 0–100 km/h w 5,1 s, zasięg 500 km (WLTP). Masa tej wersji to deklarowane „tylko” 2200 kg (czyli w świecie dużych elektryków to już prawie kategoria „fit”).
Jeśli ktoś lubi proste wnioski: wersja bazowa wygląda jak wejście „bez bólu”, Long Range kusi zasięgiem i tempem ładowania, a Performance to już oferta dla tych, którzy chcą mieć spokój z trakcją i zapas mocy bez tłumaczenia się komukolwiek. No, może poza oponami.
Ładowanie 800 V: szybciej, ale pod warunkiem, że masz gdzie
Największą techniczną ciekawostką jest sama platforma i instalacja 800 V. W praktyce ma to sens wtedy, gdy realnie korzystasz z szybkich ładowarek i potrafisz utrzymać warunki do wysokich mocy. Deklaracje typu 446 kW w szczycie oraz 10–80% w 12 minut brzmią jak mocna karta przetargowa, ale w codziennym użytkowaniu wszystko rozbije się o dostępność odpowiedniej infrastruktury i jej obciążenie (czyli klasyczne „to zależy”, tylko bez udawania, że nie).
Dystrybucja w Polsce: na razie wąsko, ale ma się poszerzać
Tu pojawia się mniej efektowny, za to bardzo rynkowy szczegół: Xpeng ma obecnie w Polsce tylko dwa salony, w Warszawie i Poznaniu. W 2026 roku sieć dealerska ma się rozszerzyć o Bydgoszcz, Gdańsk i Katowice. To ważne, bo nawet najlepsze parametry techniczne nie sprzedają auta same z siebie, jeśli klient nie ma gdzie go dotknąć, obejrzeć i serwisować bez wyprawy jak na pielgrzymkę. Ciekawostką jest też miejsce montażu: produkcja, a właściwie montaż P7+, odbywa się w zakładach Magna Steyr w Grazu w Austrii. W świecie motoryzacji to nazwa, która kojarzy się z „robią to ludzie, którzy wiedzą, jak składać auta”, choć i tak o końcowym wrażeniu zdecyduje kontrola jakości w praktyce, nie w folderze.
Ceny w Polsce: Tesla może czuć oddech, ale rynek i tak wszystko zweryfikuje
Najważniejsza informacja dla kupujących jest prosta: Xpeng P7+ startuje w Polsce od 197 900 zł za wersję RWD Standard Range Pro. Wariant RWD Long Range Pro kosztuje 218 900 zł, a AWD Performance Pro wyceniono na 239 900 zł. To poziomy, które w naturalny sposób ustawiają P7+ w roli konkurenta dla popularnych elektryków, ale z argumentem „większe nadwozie i wyższa technika ładowania” w zanadrzu. Brzmi jak gotowy przepis na zainteresowanie, tylko że finalnie liczą się jeszcze detale: dostępność aut, serwis, jakość i realne tempo ładowania na polskich stacjach. Innymi słowy: Tesla może czuć oddech, ale rynek zawsze sprawdza, czy to oddech sprintera, czy tylko głośne dyszenie na starcie.
O autorze
Krzysztof Drobnicki
Najnowsze

Kubica dostał zimny prysznic w Le Mans. Ferrari #83 poza Hyperpole

Red Bull przyznał, że tempo Antonellego w Monako ich zaskoczyło

Ferrari zrzuca maskę przed Le Mans. „Nie jesteśmy faworytami”

Racing Bulls jedzie do Barcelony w piłkarskich barwach z okazji mundialu




