W fabryce za dopłatą złożysz silnik do swojej Corvetty

Są auta, które kupuje się dla osiągów. Są też takie, które kupuje się dla historii. Chevrolet znowu miesza te dwa światy i mówi wprost: jeśli chcesz, możesz pomóc złożyć silnik do swojej Corvetty w fabryce w Bowling Green w stanie Kentucky. Brzmi jak spełnienie marzenia. Brzmi też jak coś, co nie jest standardem „w cenie auta”.
Chevrolet przywraca program Build Your Own Engine Experience na rok modelowy 2026. W praktyce chodzi o to, że kupujący nową Corvettę Z06, ZR1 albo nadchodzącą ZR1X może wejść za kulisy zakładu i pracować ramię w ramię z mistrzem montażu przy składaniu jednostki, która później trafi dokładnie do jego samochodu.
Jak to działa i kto może skorzystać
Żeby wejść do programu, trzeba wybrać w zamówieniu opcję oznaczoną jako kod RPO: PBC. Wtedy klient dostaje dostęp do Performance Build Center w Bowling Green i uczestniczy w składaniu silnika pod okiem doświadczonego technika. To nie jest „zwiedzanie z przewodnikiem”, tylko realna praca przy silniku, oczywiście w kontrolowanych warunkach i zgodnie z procedurą jakości.
Program w przeszłości już funkcjonował w niektórych rocznikach, ale teraz wraca oficjalnie na 2026. Chevrolet sprzedaje to jako sposób na mocniejszą więź z autem: nie tylko jeździsz, ale wiesz, jak powstawało jego „serce”.
Ten sam blok, różne charaktery: wolnossący i podwójnie doładowany
Wszystkie trzy modele objęte programem mają 5,5-litrowe V8 z płaskim wałem korbowym. W Corvette Z06 silnik pozostaje wolnossący i jest znany z chęci do wkręcania się na obroty oraz ostrej reakcji na gaz. Z kolei ZR1 i ZR1X dokładają do tego samego bloku dwie turbosprężarki, co przenosi osiągi na zupełnie inny poziom – tu różnica wynika z doładowania w warunkach wysokiego obciążenia. Rzecz jasna, składanie takiej jednostki własnymi rękami daje rzadki wgląd w DNA auta.
Powrót zapowiadano już wcześniej. Potem przyszła pauza
Ten program miał wrócić już w 2023 roku, wtedy planowano go konkretnie dla Corvette Z06. Padała też cena: 5000 dolarów (ok. 17 523 zł) za możliwość złożenia własnego silnika w fabryce. Ostatecznie temat został wstrzymany, a przerwa zrobiła się „na czas nieokreślony”. Powód był bardzo przyziemny: skomplikowana konstrukcja jednostki i problemy z łańcuchem dostaw utrudniały utrzymanie płynności i powtarzalności procesu. Chevrolet na razie nie potwierdził, ile będzie kosztować to samo w 2026.
Szef fabryki potwierdził
Dyrektor fabryki Corvette, Ray Theriault, potwierdził powrót programu we wpisie na LinkedIn i ujął to tak:
Wiemy, że kiedy pomagasz zbudować serce, każde wkręcenie na obroty staje się bardziej osobiste – więc zakasaj rękawy i przyjdź ubrudzić sobie ręce (właściwie: rękawice), pracując obok naszych mistrzów przy składaniu serca naszej ukochanej Corvetty: jej silnika.
Co dostajesz poza wspomnieniem i zdjęciem do ramki
Uczestnicy nie wychodzą tylko z historią do opowiadania przy kawie. Chevrolet dorzuca fizyczne pamiątki związane z konkretną jednostką, którą składasz:
- spersonalizowaną tabliczkę na silnik,
- zdjęcie upamiętniające sesję składania,
- unikalny upominek, którego szczegółów marka jeszcze nie ujawniła.
To sprytnie domyka całość: masz dowód, że to był „twój” silnik, a nie kolejna atrakcja z katalogu. Tyle że nadal pozostaje pytanie o koszt – bo w świecie, w którym potrafi paść hasło o Corvettcie za 209 000 dolarów (ok. 732 441 zł) i porównaniach do hipersamochodów za 5 000 000 dolarów (ok. 17 522 500 zł), łatwo się rozpędzić… także w wydatkach.
O autorze
Tomasz Nowak
Najnowsze

Autostrada A2 znów drożeje. Rząd rozważa zerwanie umowy po podwyżce opłat

Sergio Perez czuje różnicę. W Cadillacu jego głos waży więcej niż w Red Bullu

Nissan X-Trail po liftingu. Nowa twarz, więcej wygody i technologii na 2026 rok

Pirelli wybrało opony na GP Chin 2026. Sprint od razu podnosi stawkę



