W fabryce za dopłatą złożysz silnik do swojej Corvetty

Tomasz Nowak

Tomasz Nowak

Są auta, które kupuje się dla osiągów. Są też takie, które kupuje się dla historii. Chevrolet znowu miesza te dwa światy i mówi wprost: jeśli chcesz, możesz pomóc złożyć silnik do swojej Corvetty w fabryce w Bowling Green w stanie Kentucky. Brzmi jak spełnienie marzenia. Brzmi też jak coś, co nie jest standardem „w cenie auta”.

Chevrolet przywraca program Build Your Own Engine Experience na rok modelowy 2026. W praktyce chodzi o to, że kupujący nową Corvettę Z06, ZR1 albo nadchodzącą ZR1X może wejść za kulisy zakładu i pracować ramię w ramię z mistrzem montażu przy składaniu jednostki, która później trafi dokładnie do jego samochodu.

Jak to działa i kto może skorzystać

Żeby wejść do programu, trzeba wybrać w zamówieniu opcję oznaczoną jako kod RPO: PBC. Wtedy klient dostaje dostęp do Performance Build Center w Bowling Green i uczestniczy w składaniu silnika pod okiem doświadczonego technika. To nie jest „zwiedzanie z przewodnikiem”, tylko realna praca przy silniku, oczywiście w kontrolowanych warunkach i zgodnie z procedurą jakości.

Program w przeszłości już funkcjonował w niektórych rocznikach, ale teraz wraca oficjalnie na 2026. Chevrolet sprzedaje to jako sposób na mocniejszą więź z autem: nie tylko jeździsz, ale wiesz, jak powstawało jego „serce”.

Ten sam blok, różne charaktery: wolnossący i podwójnie doładowany

Wszystkie trzy modele objęte programem mają 5,5-litrowe V8 z płaskim wałem korbowym. W Corvette Z06 silnik pozostaje wolnossący i jest znany z chęci do wkręcania się na obroty oraz ostrej reakcji na gaz. Z kolei ZR1 i ZR1X dokładają do tego samego bloku dwie turbosprężarki, co przenosi osiągi na zupełnie inny poziom – tu różnica wynika z doładowania w warunkach wysokiego obciążenia. Rzecz jasna, składanie takiej jednostki własnymi rękami daje rzadki wgląd w DNA auta.

Powrót zapowiadano już wcześniej. Potem przyszła pauza

Ten program miał wrócić już w 2023 roku, wtedy planowano go konkretnie dla Corvette Z06. Padała też cena: 5000 dolarów (ok. 17 523 zł) za możliwość złożenia własnego silnika w fabryce. Ostatecznie temat został wstrzymany, a przerwa zrobiła się „na czas nieokreślony”. Powód był bardzo przyziemny: skomplikowana konstrukcja jednostki i problemy z łańcuchem dostaw utrudniały utrzymanie płynności i powtarzalności procesu. Chevrolet na razie nie potwierdził, ile będzie kosztować to samo w 2026.

Szef fabryki potwierdził

Dyrektor fabryki Corvette, Ray Theriault, potwierdził powrót programu we wpisie na LinkedIn i ujął to tak:

Wiemy, że kiedy pomagasz zbudować serce, każde wkręcenie na obroty staje się bardziej osobiste – więc zakasaj rękawy i przyjdź ubrudzić sobie ręce (właściwie: rękawice), pracując obok naszych mistrzów przy składaniu serca naszej ukochanej Corvetty: jej silnika.

Co dostajesz poza wspomnieniem i zdjęciem do ramki

Uczestnicy nie wychodzą tylko z historią do opowiadania przy kawie. Chevrolet dorzuca fizyczne pamiątki związane z konkretną jednostką, którą składasz:

  • spersonalizowaną tabliczkę na silnik,
  • zdjęcie upamiętniające sesję składania,
  • unikalny upominek, którego szczegółów marka jeszcze nie ujawniła.

To sprytnie domyka całość: masz dowód, że to był „twój” silnik, a nie kolejna atrakcja z katalogu. Tyle że nadal pozostaje pytanie o koszt – bo w świecie, w którym potrafi paść hasło o Corvettcie za 209 000 dolarów (ok. 732 441 zł) i porównaniach do hipersamochodów za 5 000 000 dolarów (ok. 17 522 500 zł), łatwo się rozpędzić… także w wydatkach.

 

O autorze

Tomasz Nowak

Tomasz Nowak

Redaktor działu Simracing
Fotograf i podróżnik na czterech (a czasem dwóch) kołach. Od 2018 roku działam jako dziennikarz motoryzacyjny – publikowałem m.in. na łamach portalu ForzaItalia.pl. W swoich materiałach łączę obiektyw aparatu z twardą analizą wrażeń z jazdy. Poza realnymi trasami od ponad dekady rozwijam swoje umiejętności w simracingu. Dzisiaj korzystam z czołowych symulatorów, w tym iRacing, Assetto Corsa Competizione, Assetto Corsa EVO czy Le Mans Ultimate.

© 2026 MotoGuru.pl