Dzień 29 stycznia 2026 to data, którą część kierowców zapamięta szybciej niż termin przeglądu. Wchodzą przepisy, które uderzają w łamanie sądowych zakazów, nielegalne wyścigi i skrajne przekraczanie prędkości, a w pakiecie dorzucają realną groźbę konfiskaty auta. W skrócie: koniec epoki „jakoś to będzie”, bo w kilku miejscach ustawodawca właśnie dopisał: „nie będzie”.
Zmiany wynikają z ustawy z 4 grudnia 2025 r. o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego. Cel jest czytelny: wyciąć z ruchu tych, którzy mają w zwyczaju udawać, że wyrok sądu to sugestia, a ograniczenie prędkości to dekoracja.
Zakaz sądowy: to już nie jest gra w chowanego
Za niezastosowanie się do sądowego zakazu prowadzenia pojazdów nadal grozi więzienie od 3 miesięcy do 5 lat, ale zmienia się praktyka orzekania. Zasadą ma być brak zawieszenia kary, a zawieszenie pojawi się tylko w szczególnie uzasadnionych przypadkach, czyli rzadko i nie „bo tak”. Zmienia się też sposób liczenia samych zakazów: nie będą się nakładać równolegle. Najpierw trzeba „odsiedzieć” (w sensie wykonania) jeden zakaz, dopiero potem zaczyna biec kolejny, co realnie wydłuża czas wyłączenia sprawcy z ruchu.
Do tego dochodzi konfiskata pojazdu, którą sąd może orzec wobec sprawcy. Gdy sprawca nie jest wyłącznym właścicielem auta, zamiast konfiskaty ma być nawiązka na rzecz Skarbu Państwa w kwocie od 5 tys. do 500 tys. zł. Ustawa przewiduje także możliwość dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów. Do kompletu dochodzi obowiązkowe świadczenie pieniężne na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej: co najmniej 10 tys. zł i nie więcej niż 60 tys. zł.
Nielegalne wyścigi i „rażąca prędkość” jako przestępstwo
W kodeksie karnym pojawia się nowy typ przestępstwa: organizowanie, prowadzenie lub uczestniczenie w nielegalnym wyścigu pojazdów mechanicznych jako kierowca. Sankcja to więzienie od 3 miesięcy do 5 lat. Taka sama kara ma grozić za prowadzenie pojazdu mechanicznego z rażącym przekroczeniem prędkości, ale nie wystarczy sama prędkość. To musi iść w parze z rażącym naruszeniem innych zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym oraz narażeniem człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. W obu przypadkach sąd może dorzucić dodatkowe sankcje, w tym zakaz prowadzenia pojazdów i konfiskatę pojazdu. Obowiązkowe pozostaje też świadczenie na wskazany fundusz w wysokości od 10 tys. do 60 tys. zł.
Wypadki: widełki idą w górę, jeśli w tle jest wyścig lub skrajna prędkość
Do tej pory, gdy następstwem wypadku była śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na zdrowiu, groziło od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Teraz, jeśli do takiego zdarzenia dojdzie podczas nielegalnego wyścigu albo w wyniku rażącego przekroczenia prędkości, kara rośnie do 1 roku – 10 lat pozbawienia wolności. Identyczne sankcje mają dotyczyć sytuacji, gdy ktoś spowoduje poważny wypadek mimo obowiązującego zakazu prowadzenia pojazdów. To jest dokładnie ten przypadek, w którym „miałem tylko podjechać” przestaje brzmieć jak wymówka, a zaczyna jak opis kłopotów.
Zlot bez zgłoszenia: kary nie tylko dla organizatora
Nowe przepisy wprowadzają sankcje za organizowanie lub przewodniczenie zlotowi motoryzacyjnemu bez wymaganego zawiadomienia. Grozi za to kara ograniczenia wolności albo grzywna nie niższa niż 2000 zł. Grzywny mają obejmować także uczestników takiego zlotu. Odpowie również widz, który umyślnie przebywa na nielegalnym zlocie. Wykroczeniem karanym grzywną ma być także umyślne uczestniczenie w nielegalnym wyścigu przez osobę niebędącą kierującym pojazdem, czyli pasażera.
Celowy poślizg (drift) dopiero od wakacji, ale z wysokim sufitem grzywny
Miłośnicy celowego wprowadzania auta w poślizg dostają osobny zestaw przepisów, ale tu jest ważna data: te regulacje zaczną obowiązywać dopiero 30 czerwca 2026 r. Celowe doprowadzenie do poślizgu na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu ma być zagrożone grzywną nie niższą niż 1500 zł. Jeśli sprawca spowoduje zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, minimalna grzywna rośnie do 2500 zł. Nowy art. 86c Kodeksu wykroczeń trafi do katalogu wykroczeń, w których górna granica grzywny wynosi 30 tys. zł, a nie 5 tys. zł jak dotychczas. Dodatkową sankcją ma być zatrzymanie prawa jazdy na 3 miesiące.
Kogo te zmiany uderzą najmocniej
- osoby łamiące sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, zwłaszcza przy powtarzalności zachowań
- kierowców biorących udział w nielegalnych wyścigach, a także organizujących i prowadzących takie „imprezy”
- tych, którzy łączą rażącą prędkość z innymi rażącymi naruszeniami zasad i narażeniem ludzi na bezpośrednie niebezpieczeństwo
- organizatorów i uczestników zlotów bez wymaganego zawiadomienia, łącznie z widzami działającymi umyślnie
- od 30 czerwca 2026 r. także osoby robiące celowy poślizg w przestrzeni publicznej, zwłaszcza gdy powstaje zagrożenie
Na papierze brzmi ostro, bo ma brzmieć ostro. Reszta zależy od tego, czy te przepisy będą stosowane konsekwentnie, a nie „do pierwszej burzy w internecie”.






