Słońce zamienia auto w piekarnik. Niemcy sprawdzili, co naprawdę chroni kabinę

Redakcja MotoGuru.pl
Redakcja MotoGuru.pl

ADAC sprawdził, jak zasłony, osłony, przyciemniane szyby i kolor nadwozia wpływają na nagrzewanie wnętrza samochodu. Największą różnicę dały zewnętrzne osłony z powierzchnią odblaskową, a popularna składana osłona za szybą okazała się skuteczna głównie przy ochronie kierownicy.

Najbardziej praktyczny wniosek dotyczy nie samej temperatury powietrza, lecz elementów, których prowadzący dotyka od razu po wejściu do auta. Deska rozdzielcza i kierownica wystawione na bezpośrednie słońce mogą nagrzewać się do 70 stopni Celsjusza, więc problem nie kończy się na dusznej kabinie.

To już poziom, przy którym kontakt z powierzchnią może być zwyczajnie bolesny.

Osłona na szybę pomaga, ale nie tam, gdzie wielu się spodziewa

Popularne składane zasłony montowane od wewnętrznej strony przedniej szyby obniżyły temperaturę w kabinie tylko o 4 stopnie Celsjusza. To umiarkowany wynik, szczególnie gdy samochód stoi długo w pełnym słońcu. Ich mocniejszą stroną okazała się ochrona kierownicy, ponieważ jej nagrzewanie spadło aż o 26 stopni Celsjusza.

W praktyce oznacza to, że taka osłona nie zrobi z rozgrzanego auta chłodnego salonu, ale może uchronić dłonie przed kontaktem z bardzo gorącym wieńcem kierownicy.

Najlepiej działa pełne przykrycie szyb i dachu

Najskuteczniejsze były zewnętrzne osłony z powierzchnią odblaskową, które zakrywają całe przeszklenie i dach. Taki pokrowiec pozwala utrzymać temperaturę w kabinie o 10 stopni Celsjusza poniżej średniej.

Ta metoda ma też najbardziej logiczny mechanizm działania. Osłona zamontowana na zewnątrz zatrzymuje część promieniowania przed szybą, a nie dopiero po jego przejściu do kabiny. Dlatego wypada lepiej niż akcesoria montowane od środka.

Przyciemniane szyby chronią kanapę, ale nie chłodzą przodu

Przyciemniane tylne szyby prawie nie zmieniły temperatury w przedniej części kabiny. Różnica wyniosła tylko 2 stopnie Celsjusza, więc kierowca nie powinien oczekiwać wyraźnej ulgi. Efekt był za to znacznie lepiej widoczny na kanapie.

Fiat 600 Hybrid Sport Japan 80 sztuk

fot. Fiat

W samochodzie bez przyciemnienia jej powierzchnia nagrzała się do 57 stopni Celsjusza. Po zastosowaniu przyciemnianych szyb było to już 48 stopni Celsjusza.

Kolor nadwozia ma znaczenie, ale nie rozwiązuje problemu

ADAC porównał też wpływ koloru nadwozia na nagrzewanie auta. We wnętrzu czarnego samochodu temperatura była średnio o 5 stopni Celsjusza wyższa niż w białym. Jeszcze większą różnicę widać było na panelach nadwozia.

Czarne elementy karoserii nagrzały się w słońcu do 65 stopni Celsjusza. W białym aucie były to 44 stopnie Celsjusza. Jasny lakier pomaga, ale nie zastępuje osłony szyb, bo kabina i tak szybko zbiera ciepło przez przeszklenie.

Pół godziny wystarczy, żeby kabina zrobiła się nieprzyjemna

W samochodzie pozostawionym na słońcu temperatura w kabinie wzrosła po pół godzinie do 50 stopni Celsjusza. Po półtorej godziny osiągnęła 60 stopni Celsjusza. Takie wartości pokazują, że problem pojawia się szybko, nawet gdy postój nie trwa całego popołudnia.

Najrozsądniejszy zestaw ochrony zależy od miejsca postoju i wygody użytkowania. Zewnętrzny pokrowiec daje największy efekt, składana osłona ogranicza nagrzewanie kierownicy, a przyciemnienie tylnych szyb najlepiej działa z tyłu kabiny. Sam kolor auta jest tylko jednym z elementów tej układanki.

Na tle tych wyników ciekawie wygląda popularność kolorów samochodów. W 2026 roku odcienie monochromatyczne, czyli czarny, szary, biały i srebrny, miały ponad 80% udziału w światowym rynku. Popyt na auta w jaskrawych kolorach spadł około o połowę od 1996 roku, więc chłodna kalkulacja estetyczna często wygrywa z chłodniejszą karoserią.

O autorze

© 2026 MotoGuru.pl