Używane Toyoty Corolla i Auris trzymają poziom, ale hamulce i światła psują legendarną trwałość

Używane Toyoty Corolla i Auris wypadają na badaniach technicznych przeważnie dobrze, ale nie są wolne od powtarzalnych słabości. Najczęściej wracają uwagi do stanu hamulców i oświetlenia, a w starszych autach pojawiają się też pojedyncze zastrzeżenia do układu kierowniczego. Na tle wielu rywali całość nadal broni się solidnością.
Trzy generacje, trzy różne role
Toyota Corolla E210 jest oferowana od 2019 roku. Względem poprzednika z gamy zniknął diesel, a po liftingu z lat 2022–2023 do auta trafiła piąta generacja układu hybrydowego Toyoty. Corolla E210 rozwija moc od 116 do 196 KM. W aktualnej gamie znalazł się benzynowy silnik 1.2 T oraz hybrydy, a 2.0 Hybrid od stycznia 2023 roku osiąga 196 KM.
To właśnie ta generacja daje dziś najmniej powodów do narzekań. Problemy dotyczą tu głównie akcji serwisowych, a nie typowej listy usterek eksploatacyjnych. Obejmowały one między innymi pompę paliwa z ryzykiem pożaru, możliwą awarię asystenta unikania kolizji z przodu oraz błędy oprogramowania sterownika hamulców. Na co dzień bilans wypada więc spokojnie, choć elektronika lubi przypomnieć, że bezobsługowość to czasem tylko ładne hasło.
Auris E180: rozsądny wybór, ale diesel potrafi zaboleć
Toyota Auris E180 była produkowana w latach 2012–2019. Samochód urósł o pięć centymetrów względem poprzednika, stracił wersję trzydrzwiową i zyskał kombi Touring Sports. Był też lżejszy, oszczędniejszy i lepiej wyposażony od wcześniejszego modelu. Zakres mocy obejmuje od 90 do 136 KM. Podstawowy benzynowy wariant o mocy 99 KM wypada ospale, a wersja wprowadzona po 2015 roku z mocą 116 KM jest wyraźnie żwawsza.
zkodzenia turbosprężarek w dieslach. Wizerunek modelu osłabiały też akcje serwisowe związane z ryzykiem pożaru wskutek wadliwych chłodnic EGR, problemami z elektroniką hybrydową oraz pompami paliwa. Mimo tego po dekadzie użytkowania Auris E180 nadal wygląda w statystykach dobrze.
Według danych z badania technicznego 68,5% egzemplarzy Aurisa E180 przechodzi przegląd bez żadnych usterek. To wynik o cztery punkty procentowe lepszy od średniej. Taki rezultat nie czyni z niego auta idealnego, ale pokazuje, że rdzeń konstrukcji jest zwyczajnie mocny.
Auris E150: bez błysku, lecz z przyzwoitą bazą
Toyota Auris E150 powstawała w latach 2007–2012 i kosztuje. Model zastąpił Corollę w klasie kompaktowej i był oferowany jako auto trzy- oraz pięciodrzwiowe. W gamie znalazło się sześć silników benzynowych, trzy diesle i później także pełna hybryda. Moc silników wynosi od 90 do 177 KM. Najmocniejszy diesel 2.2 D-CAT rozwija 177 KM, a po liftingu z 2010 roku do oferty dołączyła pełna hybryda zdolna do krótkiej jazdy w trybie elektrycznym.
Pod względem prowadzenia auto było bardziej komfortowe od wcześniejszej Corolli, ale nie dobijało do poziomu Volkswagena Golfa. W tej generacji także pojawiały się akcje serwisowe. Dotyczyły problemów z poduszkami powietrznymi, elektroniką hybrydową i ryzykiem wycieku paliwa. Długodystansowy test zakończył się oceną 2-, co dobrze oddaje charakter tego auta: bez fajerwerków, ale z sensowną bazą.
Co najczęściej wytykają badania techniczne?
Zawieszenie wypada mocno. Mocowania osi, sprężyny, amortyzatory i półosie rzadko dają podstawy do zastrzeżeń. Jedynie w starszych egzemplarzach Aurisa E180 pojawiają się pojedyncze uwagi do układu kierowniczego. Rdza nie stanowi tu problemu. To ważne, bo właśnie korozja potrafi pogrzebać sens zakupu nawet wtedy, gdy silnik i skrzynia pracują bez zarzutu.
W Toyotach z tego zestawienia ten temat praktycznie nie wraca. Znacznie gorzej wygląda rozdział poświęcony oświetleniu. Przednie i tylne lampy wszystkich modeli wypadają wyraźnie słabiej od średniej badań technicznych. Także światła mijania, zależnie od rocznika, nie tworzą jednolitego obrazu, a wyjątek stanowią kierunkowskazy w Corollach do pięciu lat.
Hamulce są najsłabszym punktem całej historii
Najczęściej powracającą uwagą pozostaje stan tarcz hamulcowych. Ich obraz zużycia częściej niż przeciętnie wypada jako nieprawidłowy. To właśnie ten element najmocniej psuje opinię o bezproblemowym kompakcie. Przewody hamulcowe korodują dopiero w Aurisach starszych niż 12 lat. Same przewody elastyczne wyglądają dobrze, a skuteczność hamulca roboczego i postojowego rzadko daje powód do narzekań.
Problem dotyczy więc bardziej kondycji elementów ciernych niż całego układu. W dziale środowiskowym obraz jest korzystny. W Aurisie E150 częściej zdarza się źle zamocowany układ wydechowy, ale poza tym wyniki są lepsze lub wyraźnie lepsze od średniej. Nawet 13-letnie egzemplarze tego modelu stosunkowo rzadko mają wycieki oleju z układu napędowego.
Którą Toyotę wybrać?
Najbezpieczniej wygląda dziś Corolla E210, bo lista typowych problemów pozostaje krótka. Auris E180 nadal jest bardzo rozsądną propozycją, zwłaszcza jako hybryda, ale przy dieslu warto zachować większą ostrożność.
Najstarszy Auris E150 nie błyszczy, jednak nadal potrafi obronić się ogólną trwałością. Końcowy obraz jest prosty. Toyota Corolla i Auris trzymają poziom jakości, lecz legenda niezniszczalności ma tu kilka drobnych rys.
Najbardziej irytują hamulce i światła, ale są to problemy łatwiejsze do opanowania niż poważne kłopoty z korozją lub napędem.
O autorze
Piotr Popiołek
Najnowsze

Škoda Epiq już wyceniona. Jest tania jak Kamiq, ale… tylko na papierze

Stellantis sprowadzi Dongfenga do Europy. Chiński SUV może powstawać we Francji

Masz naklejkę z symbolem obcego kraju aucie? Konsekwencje mogą zaskoczyć

Najgorsze silniki we włoskich samochodach. Duże ryzyko awarii i wysokie koszty. TOP 5


















