Ferrari 330 GTS z 1967 roku trafi na aukcję w Monako. To jeden z 99 egzemplarzy

Ferrari 330 GTS by Pininfarina z 1967 roku pojawi się na aukcji RM Sotheby’s w Monako z estymacją na poziomie 1 400 000–1 800 000 euro (ok. 5 968 060–7 673 220 zł). To 63. z zaledwie 99 wyprodukowanych egzemplarzy tego modelu. Samochód ma certyfikat Ferrari Classiche, książkę „Red Book” i długą historię wystaw oraz nagród konkursowych.
Egzemplarz o numerze podwozia 10689 został dostarczony jako nowy do Kanady w grudniu 1967 roku. Auto trafiło do oficjalnego dealera Ferrari George’a Woolleya w Toronto i było wyposażone w klimatyzację Borletti. Później samochód został sprzedany do pierwszego właściciela na Florydzie.
Jeden z 99 egzemplarzy Ferrari 330 GTS
Ferrari 330 GTS powstawało w latach 1966–1968, a prezentowany samochód jest 63. egzemplarzem z całej serii. Model stanowił otwartą odmianę rozwijaną po premierze 330 GTC i łączył nadwozie Pininfariny z materiałowym dachem, pięciobiegową przekładnią transaxle oraz niezależnym zawieszeniem.
W tym aucie pracuje silnik Colombo V12 o pojemności blisko 4 litrów. Pierwotnie samochód był wykończony w kolorze Verde Medio z wnętrzem z beżowej skóry Connolly. Dziś prezentuje się jako Grigio Notte z czarnym skórzanym wnętrzem i czarnym składanym dachem. Tę konfigurację auto otrzymało po pełnej renowacji przeprowadzonej w 2013 roku. 
Historia własności prowadzi przez USA, Kanadę i Wielką Brytanię
Po sprzedaży do pierwszego właściciela na Florydzie Ferrari pozostawało w Stanach Zjednoczonych, a w 1979 roku zostało kupione w Connecticut. Po kolejnej transakcji z 1983 roku auto przez ponad dwie dekady należało do Edgara Birnera. W tym czasie przeszło pełną renowację u specjalisty François Sicarda i otrzymało czarne nadwozie oraz czerwone wnętrze.
W 2004 roku samochód trafił do Asheville w Karolinie Północnej, a później pojawiał się na licznych wydarzeniach konkursowych. Następnie Ferrari weszło w skład The MacNeil Collection w Illinois. Obecny właściciel kupił pojazd w styczniu 2017 roku, a od tamtej pory samochód stacjonuje w Wielkiej Brytanii.
Ferrari Classiche i długa lista nagród
W styczniu 2008 roku egzemplarz uzyskał certyfikat Ferrari Classiche. Towarzysząca mu książka „Red Book” wskazywała wówczas obecność zgodnego numeracyjnie silnika. W praktyce to jeden z tych dokumentów, których kolekcjonerzy nie traktują jak ozdobnego dodatku do schowka.
Samochód wielokrotnie zdobywał nagrody na imprezach concours – między innymi otrzymał cztery platynowe wyróżnienia, a także nagrody zdobyte podczas wydarzeń Ferrari Club of America, Cavallino Classic i innych imprez w USA, Kanadzie oraz we Włoszech.

Serwis przed aukcją i wyposażenie zestawu
RM Sotheby’s podaje, że samochód skorzystał z serwisu wykonanego w maju 2025 roku. Prace przeprowadził specjalista od klasyków The Light Car Company w Faringdon. Na aukcję w Monako Ferrari pojedzie z zestawem obejmującym:
- rolkę narzędzi,
- podnośnik,
- skórzane etui Ferrari,
- książki,
- dokument Ferrari Classiche „Red Book”.
Ważna uwaga dla kupującego w Unii Europejskiej
Dom aukcyjny informuje, że ten egzemplarz wszedł do Unii Europejskiej na podstawie tymczasowej odprawy importowej. Taki status trzeba zamknąć przez wywóz auta poza UE z odpowiednią dokumentacją celną albo przez opłacenie właściwego VAT-u i należności importowych, jeśli samochód ma pozostać na terenie Unii.
W przypadku auta za takie pieniądze to nie jest detal dopisywany drobnym drukiem, lecz realny element kosztu i formalności. Ferrari 330 GTS należy do najbardziej rozpoznawalnych otwartych modeli marki z drugiej połowy lat 60. Połączenie silnika V12, limitowanej produkcji i udokumentowanej historii sprawia, że takie samochody regularnie zajmują mocną pozycję w świecie kolekcjonerskich modeli z Maranello.
O autorze
Jan Pacuła
Najnowsze

Volvo traci w pierwszym kwartale 2026 r. na największym rynku. EX60 ma odwrócić trend

Cyfrowy dowód rejestracyjny w UE coraz bliżej. Papier jednak nie zniknie

Skandal w Niemczech. Volkswagen tnie koszty i stanowiska, ale… szefowie latają prywatnymi odrzutowcami

Luksusowa Toyota bZ7 kosztuje w Chinach mniej niż Dacia Duster w Polsce. 3000 zamówień w pierwszą godzinę od startu sprzedaży










