Wyjątkowe Ferrari F50 w rzadkim kolorze Giallo Modena, niegdyś należące do Ralpha Laurena, stało się najdroższym modelem tego typu w historii. Na aukcji osiągnęło cenę 9,245 mln dolarów, co w przeliczeniu daje około 33,7 mln zł.
Rzadkość, która kosztuje fortunę
Ten egzemplarz to jeden z zaledwie dwóch F50 w tym kolorze, które opuściły fabrykę w Maranello. Dodatkowo jest jednym z 55 aut zbudowanych w specyfikacji amerykańskiej. To właśnie ta unikalność sprawiła, że pojazd przebił wcześniejsze estymacje organizatorów (23,7–27,3 mln zł), osiągając niemal kosmiczny wynik. 
Przygotowania do licytacji
Przed licytacją Ferrari Central Florida wykonało pełny serwis: wymieniono zbiornik paliwa, opony i elementy układu hamulcowego. Co ważne, pojazd wciąż posiada wszystkie oryginalne komponenty, co potwierdza certyfikat Ferrari Classiche uzyskany w 2009 roku. Jego przebieg to zaledwie 8690 km. 
Nowa legenda w świecie klasyków
Wcześniej rekord należał do F50 sprzedanego za 5,5 mln dolarów (20 mln zł). Teraz niemal podwojono tę kwotę. To pokazuje, że reputacja modelu przeszła ogromną metamorfozę. Sięgając dekadę wstecz F50 był traktowany jako „brzydszy brat” F40 i Enzo. Teraz – dzięki 12-cylindrowej jednostce napędowej, która wywodzi się z Formuły 1 – stał się białym krukiem kolekcjonerskiego rynku.
Eksperci nie kryją zaskoczenia
Jak podkreślają przedstawiciele RM Sotheby’s:
To oficjalnie najdroższe Ferrari F50, jakie kiedykolwiek sprzedano.
Dla kolekcjonerów to jasny sygnał – kto chce dołączyć do gry o najrzadsze Ferrari, musi szykować czeki na kwoty, które jeszcze kilka lat temu wydawały się absurdalne.






























