Porsche 911 spędziło 4,5 roku pod wodą. W środku znaleziono 1,1 t błota

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Porsche 911 generacji 993 po wypadku w okolicach Florencji zniknęło pod wodą na około cztery i pół roku. Gdy samochód wydobyto w 2018 roku, w jego wnętrzu znajdowało się około 1100 kg błota i osadów. Mimo tego przeprowadzono gruntowną odbudowę, która ostatecznie pozwoliła ponownie uruchomić samochód.

Porsche 911 porwał wezbrany nurt

Historia żółtego Porsche rozpoczęła się w lutym 2014 roku podczas deszczowego wieczoru w rejonie Florencji. Kierowca stracił panowanie nad samochodem i wpadł do cieku wodnego. Zdołał samodzielnie wydostać się z kabiny i nie odniósł obrażeń, ale auta nie udało się uratować.

Intensywne opady sprawiły, że zwykle znacznie spokojniejszy ciek zamienił się w silny nurt. Woda porwała Porsche, a warunki uniemożliwiły jego szybkie wydobycie. Samochód pozostał pod powierzchnią aż do 2018 roku, a więc przez około cztery i pół roku.

W kabinie znajdowało się około 1100 kg błota

Stan auta po wydobyciu nie zapowiadał łatwego remontu. Wnętrze było niemal całkowicie wypełnione błotem, mułem i innymi osadami. Łączną masę zgromadzonego materiału oszacowano na około 1100 kg.

Samo oczyszczanie kabiny z zalegającej warstwy błota zajęło cały dzień. Znacznie ważniejsze pozostawało jednak pytanie o stan konstrukcji, ponieważ wieloletnie zanurzenie samochodu w wodzie mogło doprowadzić do rozległej korozji.

Po rozebraniu Porsche i oczyszczeniu nadwozia do gołego metalu okazało się jednak, że jego karoseria była w zaskakująco dobrym stanie. Według informacji dotyczących projektu renowacji warstwa błota i osadów mogła ograniczyć dostęp tlenu do części powierzchni, spowalniając tym samym proces korozji.

Nie oznacza to oczywiście, że błoto jest nową metodą zabezpieczania klasyków przed rdzą. W tym konkretnym przypadku materiał, który początkowo wyglądał na jeden z największych problemów, mógł jednak paradoksalnie pomóc w zachowaniu części samochodu.

Silnik rozebrano na części

Nadwozie nadawało się do odbudowy, ale po kilku latach pod wodą mechanika wymagała gruntownej ingerencji. Silnik został całkowicie rozebrany, a następnie sprawdzono jego poszczególne elementy.

Podczas prac udało się zachować część ważnych oryginalnych podzespołów. Wśród nich znalazły się między innymi tłoki oraz wał korbowy. W przypadku Porsche 911 generacji 993 zachowanie fabrycznych podzespołów ma szczególne znaczenie ze względu na historyczny charakter tego modelu.

 

Porsche 911 generacji 993 jest bowiem ostatnią generacją tego auta przed przejściem na jednostki chłodzone cieczą. To jeden z powodów, dla których odbudowa egzemplarzy z tej serii może obejmować nie tylko przywrócenie sprawności, lecz także próbę zachowania możliwie dużej części oryginalnej konstrukcji.

Odbudowa trwała kolejne lata

Prace nie ograniczyły się do jednostki napędowej. Odbudowy wymagały także nadwozie, wnętrze oraz pozostałe zespoły. Był to więc znacznie bardziej skomplikowany projekt niż renowacja auta, które przez kilka lat stało nieużywane w garażu.

W tym przypadku specjaliści musieli zmierzyć się z pojazdem, który przez znaczną część tego czasu znajdował się całkowicie pod wodą. Odbudowa przeciągnęła się na kolejne lata, otrzymując nazwę LimoncellaProjekt, nawiązującą do żółtego koloru 911 i włoskiego likieru limoncello.

Postępy prac były dokumentowane, dzięki czemu można prześledzić przemianę samochodu od zabrudzonego, wypełnionego osadami wraku do ponownie kompletnego Porsche.

Silnik uruchomiono niemal dekadę po wypadku

Jeden z najważniejszych momentów całego przedsięwzięcia nastąpił 25 lipca 2023 roku. Wtedy, prawie dziesięć lat po wypadku z lutego 2014 roku, silnik Porsche ponownie zaczął pracować.

Był to symboliczny finał wieloletniego procesu ratowania auta. Najpierw 911 spędziło niemal pięć lat na dnie, później potrzebowało kolejnych lat prac, zanim można było ponownie doprowadzić je do stanu pozwalającego na jazdę.

O autorze

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Zespół redakcyjny
Redakcja MotoGuru.pl to zbiorowy podpis stosowany przy materiałach przygotowanych wspólnie przez członków zespołu, aktualizowanych przez więcej niż jedną osobę lub publikowanych w ramach współpracy wydawniczej.Każdy taki tekst podlega standardowej weryfikacji redakcyjnej. Sprawdzamy zgodność ze źródłami, poprawność danych, nazw, dat i kontekstu, a informacje pochodzące od producentów oraz innych podmiotów zewnętrznych oddzielamy od ustaleń i wniosków redakcji.Za ostateczną publikację i stosowanie standardów redakcyjnych odpowiada zespół MotoGuru.pl pod nadzorem kierownictwa redakcji. Informacje o członkach zespołu, ich doświadczeniu oraz sposobie przygotowywania treści znajdują się na stronach „O nas” i „Zasady redakcyjne”.

© 2026 MotoGuru.pl