Velvet Motorworks wskrzesi Range Rovera L322 – retro luksus z Estonii

Estoński startup Velvet Motorworks postanowił wskrzesić trzecią generację Range Rovera, czyli model L322 z początku lat 2000. To nie będzie zwykła renowacja, ale limitowana seria restomodów – z odświeżonym designem retro, nowoczesnym wnętrzem i poprawioną techniką. Pierwsze egzemplarze mają trafić do klientów pod koniec 2026 roku.
Powrót klasyka sprzed dwóch dekad
Range Rover L322 zadebiutował w 2001 roku, miał liftingi w 2006 i 2010, a jego inżynieria wywodziła się jeszcze z czasów, gdy Land Roverem zarządzało BMW. Choć sprzedaż odbywała się już pod skrzydłami Forda, model szybko zdobył reputację luksusowego SUV-a z wyważoną stylistyką i techniczną solidnością. Dziś, po ponad 20 latach, trafia do Velvet Motorworks jako punkt wyjścia dla projektu z pogranicza klasyki i nowoczesności. Założyciel firmy, Mihkel Külaots, podkreślił emocjonalny wymiar przedsięwzięcia:
Byłem nastolatkiem, gdy L322 pojawił się po raz pierwszy. Pamiętam, jak zobaczyłem go na żywo – imponował mocą i luksusem. Dziś te auta zasługują na coś więcej niż tylko renowację – na odrodzenie jako nowoczesny klasyk.
Stylistyka: retro, ale inaczej
Velvet Motorworks nie poszło w prostą modernizację. Wręcz przeciwnie – postawiło na reinterpretację klasycznych detali, jakby samo L322 było już restomodem pierwszego Range Rovera. Z zewnątrz pojawią się:
- nowe reflektory LED z okrągłymi grafikami,
- osłona chłodnicy z pionowymi żebrami,
- zderzaki inspirowane klasycznymi terenówkami,
- większe felgi i podniesione zawieszenie.
Efekt? Połączenie terenowej masywności z elegancją lat 2000. 
Wnętrze i technologia
Zdjęć kabiny jeszcze nie pokazano, ale Velvet Motorworks obiecało „ręcznie wykańczane” wnętrze z najlepszych materiałów i nowoczesne wyposażenie. Będzie Apple CarPlay, pakiet systemów wspierających kierowcę (ADAS) oraz design, który ma łączyć klasyczną prostotę z technologicznym komfortem. 
Mechanika – analogowy duch, nowoczesne podzespoły
Każdy egzemplarz będzie bazował na wersji z doładowanym 4,2-litrowym silnikiem V8 od Jaguara. Jednostka fabrycznie oferowała 411 KM, ale Velvet Motorworks planuje dodatkowe modyfikacje sprzętowe i programowe. Całość dopełni aktywny układ wydechowy, aby kierowca mógł regulować brzmienie. Firma zapowiedziała gruntowną odbudowę i modernizację podwozia, która ma zachować „analogowe” odczucia z jazdy, ale jednocześnie poprawić komfort i prowadzenie.
Od wizualizacji do rzeczywistości
Na razie Range Rover w wydaniu Velvet Motorworks istnieje jedynie w postaci renderów przygotowanych przez Nilsa Piirmę – grafika 3D współpracującego m.in. z Koenigseggiem i Genesisem. Prototyp ma być gotowy w połowie 2026 roku, a pierwsze auta zostaną dostarczone klientom do końca tego samego roku. Produkcja będzie limitowana i realizowana w Estonii, w pełni na zamówienie. Ceny pozostają tajemnicą, ale zainteresowani mogą już składać zgłoszenia. 
Retro luksus dla wybranych
Velvet Motorworks nie zamierza produkować masówki. To projekt dla kolekcjonerów i pasjonatów, którzy chcą poczuć ducha SUV-a sprzed dwóch dekad, ale w formie doprawionej luksusem XXI wieku. Auto ma być czymś więcej niż restomodem – ma stać się nową interpretacją klasyki, skrojoną pod indywidualne gusta.
O autorze
Jan Pacuła
Najnowsze

Land Rover zmienia plany dotyczące baby Defendera. Chodzi o rodzaj napędu

Changan DEEPAL S05 PHEV wjeżdża do Polski. Oferuje do 100 km zasięgu na samym prądzie

Porsche jak Hyundai. Taycan otrzymuje ten sam gadżet, który Koreańczycy stosują od dawna

Mercedes-AMG ma problem za kulisami. Brakuje części do aut GT3


























