⏱️ 3 min.

Assetto Corsa Competizione dostało finałowy zastrzyk treści. Sezon GTWC 2025 wjechał do gry

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

22-12-2025 13:12
Assetto Corsa Competizione dostało finałowy zastrzyk treści. Sezon GTWC 2025 wjechał do gry

Po miesiącach ciszy Assetto Corsa Competizione wreszcie doczekało się aktualizacji – i wygląda na to, że to już ostatni „większy” update w tej grze. 22 grudnia 2025 Kunos Simulazioni udostępniło darmowy pakiet malowań z sezonu GT World Challenge 2025.

Na PC aktualizacja jest dostępna od razu do pobrania przez Steam. W przypadku PlayStation 5 i Xbox Series X|S termin wydania aktualizacji pozostaje niepotwierdzony. W praktyce oznaczało to klasyczne: „już jest, ale nie wszędzie”.

Co dokładnie dodawała finałowa aktualizacja ACC

Aktualizacja została opisana jako dodanie malowań sezonu GT World Challenge 2025 do gry i jednocześnie jako pierwsza znacząca aktualizacja od ponad 18 miesięcy. Jej przekaz jest prosty: nowe barwy na istniejącej liście aut, bez zapowiedzi kolejnych dużych paczek treści. Do gry trafiły więc malowania GT World Challenge 2025. W tle pojawiła się sugestia, że to ostatnia  aktualizacja treści dla ACC.

Od obietnic „jeszcze nie koniec” do twardej deklaracji

W czerwcu twórcy z Kunos Simulazioni dawali do zrozumienia, że rozważają przyszłe aktualizacje zawartości dla oficjalnej gry GT World Challenge. Jednocześnie nie podjęli wtedy żadnych wiążących decyzji, mimo że oficjalne konta społecznościowe uspokajały społeczność.

Kilka miesięcy później ton zrobił się już mniej „community-friendly”, a bardziej na zasadzie: „to był miły etap, teraz idziemy dalej”. Podczas SimRacing Expo w październiku Marco Massarutto ostatecznie wyjaśnił, że ACC nie dostanie już dużych aktualizacji – poza pakietem malowań:

Dla Competizione skupiamy się na dostarczeniu zestawu malowań na sezon 2025. Ale cały wysiłek zespołu jest skupiony na Evo

W praktyce oznacza to zmianę priorytetu: Kunos Simulazioni koncentruje się na rozwijaniu siostrzanego tytułu Assetto Corsa Evo, a ACC miało zostać domknięte treściowo właśnie takim „realnym” dodatkiem, jak malowania sezonu 2025.

Najciekawsze malowania: Porsche, BMW i… Verstappen w Ferrari

Nowy pakiet obejmował przekrój barw na wielu samochodach z listy gry. Wśród wyróżnionych przykładów pojawiły się konkretne ekipy i nazwiska:

  • Rutronik Racing Porsche – samochód mistrzów Endurance Cup: Alessio Picariello, Sven Müller i Patric Niederhauser.
  • Team WRT BMW M4 GT3 Evo – samochód mistrzów klasyfikacji zespołów: Charles Weerts i Kelvin Van Der Linde.

Dla wielu graczy mocnym „smaczkiem” jest obecność auta z projektu Verstappen.com Racing. W grze pojawiło się Ferrari 296 GT3 prowadzone przez mistrzów Gold Cup: Thierry’ego Vermeulena i Chrisa Lulhama – czyli nazwiska, które w tym kontekście łączyły świat realnego GT z głośnym brandem wokół czterokrotnego mistrza świata F1.

Czego zabrakło: Aston Martin poza zasięgiem, bo nie było modelu

Nie wszystko dało się jednak dopiąć wyłącznie przez podmianę barw. W pakiecie nie znalazło się miejsce dla Astona Martin AMR Vantage GT3 Evo, którym Vermeulen i Lulham dzielili się z Harrym Kingiem w wyścigach długodystansowych. Powód był prozaiczny i bezlitosny: tego modelu auta nie było w Assetto Corsa Competizione, więc nie było też na czym „położyć” nowego malowania.

Co działo się wcześniej: październikowa łatka „na rozgrzewkę”

Zanim udostępniono zestaw malowań na 2025, ACC dostało mniejszą aktualizację w październiku. Dodano wtedy barwy Alpine Esports, a przy okazji wprowadzono drobne zmiany wizualne, które miały poprawić odbiór jazdy. Wśród poprawek pojawiły się: korekta oznaczeń opon oraz zmiany w efekcie rozmycia kół, dzięki czemu gra wyglądała bardziej realistycznie w ruchu.

W efekcie grudniowa paczka malowań jest domknięciem wątku: po długim okresie bez większych zmian dostaliśmy niewiele wnoszacą aktualizację, osadzoną w realnym sezonie GTWC 2025, ale jednocześnie będącą sygnałem, że Assetto Corsa Competizione kończy etap rozwoju treści, a centrum uwagi Kunos Simulazioni przesuwa się na Assetto Corsę Evo.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

Jeżdżę, piszę, testuję. Wierzę, że każdy samochód ma swoją historię – trzeba tylko umieć ją opowiedzieć.