⏱️ 3 min.

Assetto Corsa EVO 0.4.1: cicha poprawka, która miała naprawić Ferrari i uspokoić graczy

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

17-12-2025 09:12
Assetto Corsa Evo 0.4.1

Kunos Simulazioni wypuściło aktualizację 0.4.1 do Assetto Corsy EVO – niewielką na papierze, ale istotną tam, gdzie gracze zaczęli już głośno kręcić nosem. Patch pojawił się niecałe dwa tygodnie po dużej wersji 0.4 i skupia się na poprawkach aerodynamiki, stabilności oraz szeregu detali, które w symulatorze tej klasy nie mogą być „detalami”.

To była szybka reakcja na realne problemy. Aktualizacja 0.4 wprowadziła sporo nowej zawartości i dla wielu graczy okazała się punktem zwrotnym w rozwoju wczesnego dostępu. Dodanie Nürburgringu Nordschleife oraz rankingowych wyścigów multiplayer wyraźnie ożywiło społeczność, ale nie obyło się bez potknięć. Najwięcej emocji wzbudziło Ferrari SF-25, którego osiągi – zwłaszcza prędkość maksymalna – wywołały falę zdziwienia.

Ferrari SF-25 w końcu oddycha pełną piersią

Kunos Simulazioni skupiło się w aktualizacji 0.4.1 przede wszystkim na poprawkach aerodynamiki Ferrari SF-25. Wcześniejsza wersja auta była dla wielu graczy zagadką: bolid wyglądał jak F1, prowadził się jak F1, ale na prostych zachowywał się, jakby ktoś zapomniał zdjąć hamulec ręczny. Aktualizacja objęła:

  • zmiany w aerodynamice Ferrari SF-25,
  • korekty limitów ustawień,
  • naprawę problemu z regulacją tylnego skrzydła, która wcześniej nie zawsze działała poprawnie.

To nie jest kosmetyka. W symulatorze, który aspiruje do miana nowego punktu odniesienia, fizyka i aero muszą się zgadzać co do cyfry. W przeciwnym razie nawet najlepsza oprawa wizualna nie uratuje wiarygodności.

Optymalizacja, stabilność i mniej losowych frustracji

Poza Ferrari poprawiono także szereg elementów systemowych. Aktualizacja zwiększyła liczbę buforów tekstur silnika UI, co miało ograniczyć mikroprzycięcia. Dodano potencjalne optymalizacje związane z zacinaniem się interfejsu oraz poprawki dotyczące ciężkiego stutteringu, który pojawiał się przy ponownym podłączeniu urządzeń wejściowych. Poprawiono również:

  • spójność kar sezonowych między trybem szybkiego wyścigu a weekendem wyścigowym,
  • błąd, przez który zmiany dynamicznego tłumienia zaczynały działać dopiero po restarcie gry,
  • problem prowadzący do crasha serwera wyścigowego.

Dla graczy offline to ulga, dla graczy online – absolutna konieczność.

Długie listy zmian, czyli codzienność w Early Access

Lista poprawek w wersji 0.4.1 jest długa i momentami bardzo techniczna, ale właśnie w takich miejscach widać, że Kunos konsekwentnie „czyści” grę:

  • poprawki wizualne Nürburgringu,
  • lepsza reakcja AI na wolniejszych rywali,
  • zmiany w dźwięku BMW M3 E46 CSL,
  • korekty reakcji przepustnicy i autoblipu w M3 CSL,
  • dostosowanie siły hamowania BMW M8 Competition,
  • aktualizacje skryptów świateł Porsche 718 GT4 RS,
  • zmiany w zawieszeniu Toyoty GR86, w tym zwiększony negatyw tylnej osi,
  • sanityzacja uszkodzeń zawieszenia w całej zawartości gry.

To są poprawki, które nie robią trailerów, ale decydują o tym, czy po kilku godzinach jazdy gracz ma ochotę pojechać „jeszcze jeden stint”.

Społeczność: entuzjazm, ale bez hurraoptymizmu

Reakcje graczy są mieszane, choć raczej stonowane niż skrajne. Część użytkowników zauważyła poprawę osiągów Ferrari i stabilności gry, inni podkreślali, że to wciąż nie jest aktualizacja, na którą czekają – zwłaszcza użytkownicy VR.

Jak zauważył jeden z graczy, poprawa wydajności była widoczna już w wersji 0.3, ale nadal daleko do komfortowej rozgrywki w VR bez drastycznego obniżania ustawień. Inni z kolei podkreślali, że w trybie „płaskim ekranem” gra działa płynnie nawet z większą liczbą rywali AI, co pokazuje, jak bardzo doświadczenie zależy od konfiguracji i trybu gry.

Mały krok, ale we właściwą stronę

Aktualizacja 0.4.1 nie zmienia zasad gry. Nie wprowadza nowej zawartości ani funkcji, które miałyby wywołać efekt „wow”. To typowy patch porządkujący – dokładnie taki, jakiego można się spodziewać po projekcie we wczesnym dostępie, który próbuje ustabilizować fundamenty po dużym skoku rozwojowym.

Ferrari SF-25 wreszcie zaczyna zachowywać się jak bolid F1, gra jest stabilniejsza, a lista drobnych irytacji została skrócona. Czy to wystarczy, by Assetto Corsa EVO stało się „next-genem”? Na to pytanie społeczność wciąż nie ma jednej odpowiedzi. Jedno jest pewne: studio Kunos Simulazioni nie odpuszcza i regularnie dokłada cegiełki tam, gdzie wcześniej coś zaczęło się kruszyć.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

Jeżdżę, piszę, testuję. Wierzę, że każdy samochód ma swoją historię – trzeba tylko umieć ją opowiedzieć.