Assetto Corsa EVO 0.4.1: cicha poprawka, która miała naprawić Ferrari i uspokoić graczy

Kunos Simulazioni wypuściło aktualizację 0.4.1 do Assetto Corsy EVO – niewielką na papierze, ale istotną tam, gdzie gracze zaczęli już głośno kręcić nosem. Patch pojawił się niecałe dwa tygodnie po dużej wersji 0.4 i skupia się na poprawkach aerodynamiki, stabilności oraz szeregu detali, które w symulatorze tej klasy nie mogą być „detalami”.
To była szybka reakcja na realne problemy. Aktualizacja 0.4 wprowadziła sporo nowej zawartości i dla wielu graczy okazała się punktem zwrotnym w rozwoju wczesnego dostępu. Dodanie Nürburgringu Nordschleife oraz rankingowych wyścigów multiplayer wyraźnie ożywiło społeczność, ale nie obyło się bez potknięć. Najwięcej emocji wzbudziło Ferrari SF-25, którego osiągi – zwłaszcza prędkość maksymalna – wywołały falę zdziwienia.
Ferrari SF-25 w końcu oddycha pełną piersią
Kunos Simulazioni skupiło się w aktualizacji 0.4.1 przede wszystkim na poprawkach aerodynamiki Ferrari SF-25. Wcześniejsza wersja auta była dla wielu graczy zagadką: bolid wyglądał jak F1, prowadził się jak F1, ale na prostych zachowywał się, jakby ktoś zapomniał zdjąć hamulec ręczny. Aktualizacja objęła:
- zmiany w aerodynamice Ferrari SF-25,
- korekty limitów ustawień,
- naprawę problemu z regulacją tylnego skrzydła, która wcześniej nie zawsze działała poprawnie.
To nie jest kosmetyka. W symulatorze, który aspiruje do miana nowego punktu odniesienia, fizyka i aero muszą się zgadzać co do cyfry. W przeciwnym razie nawet najlepsza oprawa wizualna nie uratuje wiarygodności.
Optymalizacja, stabilność i mniej losowych frustracji
Poza Ferrari poprawiono także szereg elementów systemowych. Aktualizacja zwiększyła liczbę buforów tekstur silnika UI, co miało ograniczyć mikroprzycięcia. Dodano potencjalne optymalizacje związane z zacinaniem się interfejsu oraz poprawki dotyczące ciężkiego stutteringu, który pojawiał się przy ponownym podłączeniu urządzeń wejściowych. Poprawiono również:
- spójność kar sezonowych między trybem szybkiego wyścigu a weekendem wyścigowym,
- błąd, przez który zmiany dynamicznego tłumienia zaczynały działać dopiero po restarcie gry,
- problem prowadzący do crasha serwera wyścigowego.
Dla graczy offline to ulga, dla graczy online – absolutna konieczność.
Długie listy zmian, czyli codzienność w Early Access
Lista poprawek w wersji 0.4.1 jest długa i momentami bardzo techniczna, ale właśnie w takich miejscach widać, że Kunos konsekwentnie „czyści” grę:
- poprawki wizualne Nürburgringu,
- lepsza reakcja AI na wolniejszych rywali,
- zmiany w dźwięku BMW M3 E46 CSL,
- korekty reakcji przepustnicy i autoblipu w M3 CSL,
- dostosowanie siły hamowania BMW M8 Competition,
- aktualizacje skryptów świateł Porsche 718 GT4 RS,
- zmiany w zawieszeniu Toyoty GR86, w tym zwiększony negatyw tylnej osi,
- sanityzacja uszkodzeń zawieszenia w całej zawartości gry.
To są poprawki, które nie robią trailerów, ale decydują o tym, czy po kilku godzinach jazdy gracz ma ochotę pojechać „jeszcze jeden stint”.
Społeczność: entuzjazm, ale bez hurraoptymizmu
Reakcje graczy są mieszane, choć raczej stonowane niż skrajne. Część użytkowników zauważyła poprawę osiągów Ferrari i stabilności gry, inni podkreślali, że to wciąż nie jest aktualizacja, na którą czekają – zwłaszcza użytkownicy VR.
Jak zauważył jeden z graczy, poprawa wydajności była widoczna już w wersji 0.3, ale nadal daleko do komfortowej rozgrywki w VR bez drastycznego obniżania ustawień. Inni z kolei podkreślali, że w trybie „płaskim ekranem” gra działa płynnie nawet z większą liczbą rywali AI, co pokazuje, jak bardzo doświadczenie zależy od konfiguracji i trybu gry.
Mały krok, ale we właściwą stronę
Aktualizacja 0.4.1 nie zmienia zasad gry. Nie wprowadza nowej zawartości ani funkcji, które miałyby wywołać efekt „wow”. To typowy patch porządkujący – dokładnie taki, jakiego można się spodziewać po projekcie we wczesnym dostępie, który próbuje ustabilizować fundamenty po dużym skoku rozwojowym.
Ferrari SF-25 wreszcie zaczyna zachowywać się jak bolid F1, gra jest stabilniejsza, a lista drobnych irytacji została skrócona. Czy to wystarczy, by Assetto Corsa EVO stało się „next-genem”? Na to pytanie społeczność wciąż nie ma jednej odpowiedzi. Jedno jest pewne: studio Kunos Simulazioni nie odpuszcza i regularnie dokłada cegiełki tam, gdzie wcześniej coś zaczęło się kruszyć.
O autorze
Adam Główka
Najnowsze

Genesis G70 jednak nie znika. Korea szykuje ciche „przedłużenie życia”

Polskie wojsko mówi STOP chińskim autom. Zakaz wjazdu wchodzi od razu

Cmentarzysko aut pod Varazze: ponad 1000 wraków leży pod wodą od 1970 r. Zostały celowo zatopione

Stellantis może podkraść Leapmotorowi asa z rękawa. O co chodzi?



