⏱️ 3 min.

Assetto Corsa EVO otwiera się na mody. Narzędzia bez limitów już w Early Access

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

20-02-2026 09:02
Toyota Supra MKIV wjechała do Assetto Corsa Evo. Kunos dorzucił legendę

Assetto Corsa EVO ma szybciej dostać dostęp do modów niż pierwotnie planowało studio Kunos Simulazioni, a kluczowe narzędzia mają trafić do społeczności jeszcze w Early Access. Studio mówi wprost o udostępnieniu modderom narzędzi „bez ograniczeń”, a zmiana ma iść w parze z nowym, mocniejszym edytorem. W tle są decyzje projektowe związane z tym, jak połączyć modyfikacje z gospodarką gry.

Od kontroli do otwarcia

Pierwotny plan zakładał ściśle kontrolowany modding, a treści społeczności miały przechodzić oficjalną weryfikację po stronie Kunosów. Ten model miał ograniczać ryzyko publikacji skradzionych materiałów, a także chronić licencje producentów aut i trzymać w ryzach jakość. Teraz studio zmienia kurs i przesuwa moment wejścia narzędzi na wcześniejszy etap, bo modding ma ruszyć jeszcze przed v1.0. Marco Massarutto z Kunos Simulazioni ujął kierunek jednoznacznie:

Modding w EVO zbyt długo był znakiem zapytania. Po decyzjach, które opublikowaliśmy w zeszłym tygodniu, udostępnimy społeczności narzędzia do modowania bez ograniczeń.

Co poszło nie tak w Early Access

W trakcie Early Access pojawiły się opóźnienia w realizacji planu rozwoju, a problemy z łącznością serwerów i opóźnieniami w trybie wieloosobowym dolały oliwy do ognia. W tym samym czasie studio zrezygnowało z rozwijanego trybu kariery, co wywołało mocne reakcje wśród graczy. Massarutto wiąże wątek kariery z problemem pogodzenia modów z ekonomią gry. Opisuje trudność w zbudowaniu platformy modowania, która może współistnieć z „głęboką” strukturą gospodarki i nie rozwala jej spójności.

Nowe narzędzia: edytor terenu i LiDAR

Kunos mówi o nowym zestawie narzędzi jako o czymś jakościowo innym, a nie o „dodatkach po drodze”. Massarutto opisuje je tak:

Nowe narzędzia do modowania to zupełnie inna historia, bo to prawdziwy edytor. Jest dużo potężniejszy.

Wśród najbardziej konkretnych zapowiedzi przewija się edytor terenu używany w trybie swobodnej jazdy. System ma potrafić generować siatkę terenu z danych LiDAR, a potem „zasiewać” ją drzewami, roślinnością i budynkami, co ma skracać etap ręcznego modelowania.

  • Generowanie siatki terenu na bazie danych LiDAR
  • Automatyczne rozmieszczanie elementów środowiska, takich jak roślinność i zabudowa
  • Więcej czasu na dopracowanie detali zamiast „rzeźbienia” podstaw od zera

Samochody i mody: strojenie oraz personalizacja

Narzędzia mają dotyczyć nie tylko tras i otwartego świata, ale też aut. Wprost pada wątek strojenia i personalizacji samochodów w edytorze, choć na tym etapie studio nie rozwija jeszcze szczegółów technicznych. Kunos sygnalizuje za to model wdrażania „krok po kroku”, z podglądem i stopniowym wypuszczaniem funkcji. Taki rytm ma dać modderom czas na oswojenie nowych systemów, zanim zaczną budować większe projekty.

Bliżej modderów, bliżej studiów moddingowych

Massarutto mówi o chęci ściślejszej współpracy z utalentowanymi twórcami modów i sugeruje bardziej partnerskie podejście. Cel brzmi prosto: przekazać społeczności te same funkcjonalności, z których korzysta Kunos przy tworzeniu EVO, zarówno dla aut, jak i tras. Pada też konkret z kuchni produkcji otwartego regionu Eifel wokół Nürburgringu Nordschleife. Massarutto wskazuje, że prace trwały latami, a „60% czasu” zeszło na budowę samych narzędzi, zanim zaczęło to przynosić efekty w zawartości.

Dlaczego to może być kluczowe dla przyszłości EVO

Assetto Corsa do dziś trzyma się mocno na PC głównie dzięki modom, więc ruch w stronę większej otwartości w EVO ma logiczny sens. Jeśli narzędzia faktycznie trafią do graczy w Early Access i pozostaną „bez limitów”, to scena modderska dostanie paliwo, którego zwykle nie serwuje się na start.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

Jeżdżę, piszę, testuję. Wierzę, że każdy samochód ma swoją historię – trzeba tylko umieć ją opowiedzieć.

© 2026 MotoGuru.pl