⏱️ 3 min.

iRacing Arcade: Mario Kart spotyka SimCity i Porsche GT3 Cup

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Nowak

27-09-2025 10:09
iRacing Arcade

iRacing – legenda symulacji wyścigowych – postanowiło wjechać na zupełnie nowe tory. Jeszcze w tym roku na rynek trafi iRacing Arcade, czyli mieszanka zręcznościowych wyścigów, elementów ekonomiczno-budowlanych rodem z SimCity oraz kolorowego szaleństwa w stylu Mario Kart. Brzmi jak absurd? Steve Myers, wiceprezes i producent wykonawczy iRacing, zapewnił, że to będzie strzał w dziesiątkę – i sposób na przyciągnięcie młodszych graczy.

Od symulacji do arcade

iRacing do tej pory było synonimem poważnych symulacji, gdzie wyścigi potrafiły trwać kilka godzin, a każdy błąd kosztował spadek w rankingu. Ale od 2022 roku firma zaczęła poszerzać portfolio o gry „sim-lite”, czego przykładem były World of Outlaws: Dirt Racing, kolejne odsłony NASCAR i IndyCar, a ostatnio ExoCross. Teraz przyszła pora na iRacing Arcade, które ma być dostępne dla każdego, nie tylko dla wyjadaczy z kierownicami Direct Drive. Jak podkreślił Steve Myers w rozmowie z Traxion:

Zawsze czułem, że na dole piramidy brakowało nam produktu, który byłby dobrym narzędziem marketingowym, a przy okazji angażowałby młodszych graczy. Grałem w produkcje Original Fire Games i świetnie się przy tym bawiłem. To były szybkie, dynamiczne rozgrywki, a po świecie iRacing, gdzie wyścigi trwają godzinami, czułem, że potrzebujemy czegoś takiego.

Kariera jak w SimCity

Dotychczasowe gry Original Fire Games – Circuit Superstars i Karting Superstars – stawiały na turniejowe puchary. Tym razem twórcy postawili poprzeczkę wyżej. W iRacing Arcade gracze rozpoczną przygodę od skromnego garażu, a wraz z kolejnymi zwycięstwami i zastrzykami gotówki będą rozwijać własny kampus wyścigowy. Nowe budynki oznaczają większą liczbę samochodów w zespole, możliwość zatrudnienia dodatkowych kierowców i zdobywania przewagi dzięki rozbudowanym ulepszeniom. Całość przypomina ekonomiczno-strategiczne zarządzanie znane z SimCity – tyle że zamiast miasta rozbudowuje się wyścigowe imperium.

Porsche i spółka w miniaturowej formie

iRacing Arcade nie ograniczy się do fikcyjnych modeli. Już w zapowiedzi pojawił się licencjonowany Porsche 911 GT3 Cup (992). To ważny ruch – jak stwierdził Myers:

Zaangażowanie Porsche na wczesnym etapie było jak przewrócenie pierwszego domina, które uwiarygodniło projekt w oczach innych partnerów.

W grze znajdą się także prawdziwe tory – m.in. włoska Imola czy meksykański Autódromo Hermanos Rodríguez. Dzięki temu, obok zręcznościowej zabawy, gracze poczują klimat realnych motorsportowych aren.

Kamera z tyłu, nie z góry

Jedną z kluczowych zmian jest perspektywa rozgrywki. Circuit Superstars wykorzystywało widok izometryczny, przypominający zabawę resorakami na makiecie. W iRacing Arcade twórcy postawili na kamerę zza samochodu – klasyczną dla gier arcade. To ukłon w stronę bardziej dynamicznej, intuicyjnej zabawy. Myers zaznaczył:

Początkowo myślałem, że powinniśmy iść w kierunku widoku jak w Circuit Superstars. Ale po testach i rozmowach wewnętrznych zdecydowaliśmy się na kamerę z tyłu auta. I cieszę się, że podjęliśmy tę decyzję, bo gra jest dzięki temu absolutnie świetna w odbiorze.

Premiera jeszcze w tym roku

iRacing Arcade najpierw trafi na PC – debiut zaplanowano na jesień 2025 roku. Konsolowe wydanie pojawi się dopiero w 2026 roku. Choć projekt początkowo wydawał się nie pasować do surowego świata symulacji iRacing, to ostatecznie może okazać się brakującym elementem układanki – lekką, przystępną produkcją, która pozwoli studiu sięgnąć po nową publiczność.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Nowak

Redaktor działu Simracing
Fotograf i podróżnik na czterech kołach (czasem dwóch). Aparat w jednej ręce, kierownica w drugiej – to moje motto.

© 2026 MotoGuru.pl