Project Motor Racing z partnerstwem IMSA – Daytona i Sebring w grze

Project Motor Racing ogłosiło strategiczne partnerstwo z IMSA, czyli organizacją odpowiedzialną za najbardziej prestiżowe mistrzostwa długodystansowe w Ameryce Północnej. W ramach współpracy do gry trafią dwa kluczowe wydarzenia serii – 24h Daytona oraz 12h Sebring. Premiera tytułu została zaplanowana na 25 listopada i twórcy zapowiedzieli, że gra będzie stale rozwijana przez kolejne miesiące po debiucie.
Za nowym projektem stoi Ian Bell – twórca znany z serii Project CARS oraz Need for Speed Shift. Studio Straight 4 Studios stara się połączyć doświadczenie w symulacjach z widowiskowością i szeroką zawartością. Już wcześniej zapowiedziano wprowadzenie hipersamochodu Aston Martin Valkyrie AMR-LMH, znanego z Le Mans Ultimate czy Automobilista 2. Teraz dołącza do niego pełnoprawne wsparcie IMSA, które daje graczom dostęp nie tylko do współczesnych modeli wyścigowych, ale również do klasyków z kilku dekad historii.
Historyczne ery IMSA w Project Motor Racing
W oficjalnym komunikacie zaznaczono, że współpraca obejmuje także treści historyczne. Wspomniano trzy główne okresy:
- 1971–1979 – epoka GTU i GTO w ramach mistrzostw GT, w której prym wiodły m.in. Porsche 911 RSR oraz Corvette C3 R. Ważną rolę odgrywał tor Sebring, co może sugerować, że w grze pojawi się jego klasyczna wersja lotniskowa.
- 1981–1993 – złoty czas prototypów GTP, w którym pojawiały się konstrukcje pokroju Porsche 962 czy Nissan GTP-ZX Turbo.
- 1994–2013 – okres podziału na American Le Mans Series i GrandAm Sportscar Series, a następnie trudnej odbudowy. Wspomniano tu takie legendy, jak Porsche 935 K3 z 1980 roku oraz Toyota Eagle Mk III zespołu Dana Gurneya.
Współczesne i klasyczne samochody
Choć nacisk został położony na klasyki, nie zabraknie również nowoczesnych maszyn IMSA. W opinii studia oznacza to, że gracze będą mogli liczyć na mieszankę aktualnych prototypów i GT, jak i pełnych historycznych stawki. Firma Straight 4 Studios podkreśliła, że dzięki partnerstwu z IMSA udało się połączyć „przeszłość i teraźniejszość” amerykańskich wyścigów długodystansowych.
Dla fanów symulacji to istotne, ponieważ do tej pory w większości gier pojawiały się jedynie pojedyncze modele z dawnych lat, a tutaj istnieje szansa na kompletne zestawy startowe. Jak zauważyli komentatorzy społeczności simracingowej, pełne przekrój samochodów z lat 80. i 90. mógłby potencjalnie być jednym z głównych wyróżników Project Motor Racing.
Komentarze społeczności i oczekiwania
Entuzjaści przyjęli wieść z mieszanką radości i ostrożności. Wielu zwróciło uwagę, że podobne umowy mają także inne gry – iRacing, Automobilista 2 czy Le Mans Ultimate. Jeden z użytkowników forum zauważył, że „dopóki nie pojawia się słowo ekskluzywność, seria nie stawia wszystkiego na jedną kartę”.
Pojawiły się też głosy krytyki, wskazujące, że Project Motor Racing może być „kolejnym sandboxem”, czyli grą z bogatą, ale niekoniecznie spójną zawartością. Inni natomiast podkreślili, że jeśli faktycznie zostanie dostarczona kompletna historyczna zawartość IMSA, gra znajdzie rzeszę wiernych fanów – nawet jeśli fizyka pojazdów przypominałaby nieco tę z Project CARS 2.
Premiera i dalszy rozwój
Project Motor Racing ma zadebiutować 25 listopada 2025 roku na PC i konsolach. Twórcy zapowiedzieli regularne aktualizacje, w ramach których gracze będą mogli spodziewać się kolejnych samochodów, torów oraz funkcji. Wśród oczekiwań społeczności znalazło się m.in. wsparcie dla VR, które według wstępnych informacji może nie być dostępne na premierę. Tym samym tytuł wchodzi do rywalizacji z innymi symulatorami, które już od lat korzystają z licencji IMSA. W odróżnieniu od konkurencji, Straight 4 Studios ma ambicję zaoferowania unikalnej mieszanki nowoczesnych i klasycznych maszyn, a także kultowych amerykańskich torów, jak Daytona, Sebring czy Road America. Nawet w tych nieco starszych konfiguracjach.
O autorze
Tomasz Nowak
Najnowsze

Kia K4 Sportswagon to mocno wyrośnięty następca Ceeda. Co oferuje?

Takiego Renault jeszcze nie było. Filante wjeżdża jako globalny flagowiec, ale Europę omija szerokim łukiem

Mercedes odświeża klasę S na grubo: wracają V8 z „płaskim” wałem i pojawi się nowy system MB.OS

Alfa Romeo przesuwa Giulię i Stelvio. Nowe generacje dopiero w 2028, ale Quadrifoglio wraca do gry



