⏱️ 2 min.

Rennsport porzuca model free-to-play. Na premierę dostaniemy klasyczne edycje pudełkowe

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

20-08-2025 20:08

Rennsport – symulator wyścigowy, który od początku budził emocje – wreszcie żegna się z chaotycznym systemem walut i pakietów „Foundera”. Twórcy zapowiedzieli, że wraz z wersją 1.0 gra trafi na rynek w klasycznym modelu pudełkowym – Standard i Deluxe – dostępnych jednocześnie na PC, PlayStation 5 i Xbox Series X|S w IV kwartale 2025 roku.

Koniec waluty RENN$ i pakietów Foundera

Dotychczasowa formuła Early Access była dla wielu graczy zwyczajnie męcząca. Chcąc kupić auta czy tory, trzeba było sięgać po wirtualne „RENN$”. Najbardziej irytujące było jednak to, że legendarną pętlę Nürburgringu Nordschleife można było zdobyć wyłącznie w ramach specjalnych pakietów Gold (19,99 euro, ok. 85 zł), Platinum (39,99 euro, ok. 170 zł) lub Diamond (69,99 euro, ok. 294 zł). Wraz z nimi gracze dostawali m.in. kredyty na auta i ekskluzywne malowania.

Standard kontra Deluxe

Nowa strategia zakłada dwie edycje. Podstawowa, czyli Standard Edition, zapewni pełny dostęp do gry. Deluxe Edition dołoży dwa pakiety DLC, a w bonusie – choć dla wielu dość kontrowersyjnym – Nürburgring Nordschleife oraz Porsche 911 GT3 R Rennsport. Battlepass, obecny w wersji wczesnodostępowej, zostanie usunięty dzień przed premierą pełnej wersji.

Pre-order z Mustangiem

Osoby, które zdecydują się na przedsprzedaż, dostaną Forda Mustanga GT3, unikatowe malowanie oraz 72-godzinny wcześniejszy dostęp do gry. Mustang pozostanie dostępny wyłącznie w tym trybie zamówień.

Co z dotychczasowymi graczami?

Twórcy uspokajają, że inwestycje w Founder’s Packs nie pójdą na marne. Posiadacze pakietów Gold i Platinum, a także wszyscy, którzy kupili wirtualne RENN$, otrzymają darmową Standard Edition. Najwyższy poziom wsparcia – Diamond – zostanie wynagrodzony pełną edycją Deluxe. Istniejące saldo RENN$ nie przepadnie i będzie można je wykorzystać do zakupu elementów kosmetycznych.

Edycje jako… DLC?

Ciekawostką jest fakt, że na PC obie wersje – Standard i Deluxe – będą formalnie widniały jako „DLC”. Trudno o lepszy przykład na to, jak skomplikowana potrafi być księgowość w branży gier.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

Zawodowo inżynier, po godzinach łowca zakrętów. Uważam, że zapach spalonego paliwa to najlepsze perfumy.