Simracerzy będą dostarczać samochody? Vay rewolucjonizuje wynajem w Niemczech

Miliony Europejczyków co roku korzystają z wynajmu aut, ale jeśli nie mieszkasz przy lotnisku albo w centrum dużego miasta, sprowadzenie samochodu pod dom to kosztowny luksus. Niemiecka firma Vay uznała, że czas zrobić z tym porządek. I wcale nie chodzi tu o science fiction – auta będą przyjeżdżały do klientów same, ale prowadzone nie przez AI, tylko przez ludzi siedzących… za ekranami gamingowych stanowisk.
Nowe prawo otworzyło furtkę
Do tej pory w Europie w pełni autonomiczne taksówki, takie jak Waymo w USA, były poza prawem. Niemiecki parlament zmienił jednak przepisy i od grudnia 2025 roku zezwolił na korzystanie z pojazdów sterowanych zdalnie przez odpowiednio przeszkolonych kierowców. Vay zamierza skorzystać z okazji i wystartować ze swoją usługą w Berlinie. Firma wierzy, że jej model biznesowy odciąży mieszkańców miast od konieczności posiadania drugiego auta, a w niektórych przypadkach nawet pierwszego.
Kia e-Niro w nowej roli
Flota Vay bazuje na ostatniej generacji elektrycznych Kia e-Niro. Na pierwszy rzut oka wyglądają jak zwykłe samochody – różnią się tylko dodatkowymi czujnikami na dachu i bokach. W środku niemal nic się nie zmienia, co oznacza, że klient nie musi się uczyć nowych rozwiązań – po dostarczeniu auta może po prostu wsiąść i jechać.
Z biura na twoją ulicę
Najciekawsze dzieje się po drugiej stronie kabla. Auta dostarczają kierowcy siedzący w biurze przy trójmonitorowych stanowiskach rodem z symulatorów wyścigowych. Każdy zestaw ma duży czerwony przycisk awaryjny, który jednym kliknięciem zatrzymuje samochód. Jak tylko jeden kurs się kończy, operator natychmiast „teleportuje się” do kolejnego auta i jedzie dalej – wirtualnie.
Kto zostanie operatorem?
Przed rozpoczęciem pracy kierowcy muszą przejechać setki kilometrów testowych, by udowodnić swoje umiejętności. Gamingowe doświadczenie może pomóc, ale nie jest wymagane. Samochody Vay poruszają się bowiem z prędkością ograniczoną do 40 km/h, więc nie ma tu miejsca na wyścigi rodem z Gran Turismo. Według firmy to ciekawa opcja dla taksówkarzy, którzy mieli dość przemocy ze strony klientów, czy kierowców Ubera i ciężarówek, którzy wolą spędzać więcej czasu z rodziną. Jak powiedział założyciel Vay, Thomas von der Ohe:
Ludzie postrzegają to jako zawód przyszłości. Mają przerwy obiadowe, przerwy na toaletę i pracują w zespole, a nie samotnie.
Plany na przyszłość
Vay testowało swoją technologię w Las Vegas, gdzie autonomiczne taksówki są już legalne. Firma zapowiedziała, że tamtejsza flota powiększy się do 100 aut do końca 2025 roku. Równolegle Vay uruchomiło usługę w belgijskim porcie Antwerpia-Brugia i szykuje się do wyjazdu na niemieckie ulice. Jeśli projekt wypali, wynajem aut może już nigdy nie wyglądać tak samo.
O autorze
Adam Główka
Najnowsze

Blokada na kole to nie zawsze mandat. Kierowcy często o tym nie wiedzą

Hyundai pokazał Ioniqa 3. Ma do 496 km zasięgu i odważną sylwetkę

F1 zmienia przepisy od Miami. Korekty energii, startów i jazdy w deszczu

Mercedes ostrzega FIA. ADUO ma pomagać gonić, a nie wywracać walkę o tytuł








