Oznakowany Ford Mustang GT, jeden z najbardziej nietypowych radiowozów w polskiej policji, uczestniczył w kolizji w podradomskich Milejowicach. Do zdarzenia doszło w czwartek około godziny 12:30 na ulicy Radomskiej. Funkcjonariusz radomskiej drogówki, poruszający się w stronę Zakrzewa na interwencję, zderzył się z osobowym Volkswagenem Golfe 6. generacji.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że policyjny Ford wyprzedzał kolumnę pojazdów z użyciem sygnałów uprzywilejowania. W tym samym momencie kierująca Volkswagenem podjęła manewr skrętu w lewo. W wyniku kontaktu z radiowozem, osobowy Volkswagen wpadł do przydrożnego rowu, natomiast Mustang uderzył w ogrodzenie posesji. Według oficjalnego komunikatu policji, w zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń, a sprawa jest w toku czynności wyjaśniających.
Ten konkretny egzemplarz Mustanga GT trafił do służby w Komendzie Miejskiej Policji w Radomiu w marcu 2026 roku. Samochód nie został zakupiony w ramach przetargu – stanowił mienie przejęte na rzecz Skarbu Państwa. Jego historia zaczęła się w kwietniu 2025 roku, gdy policja w powiecie ciechanowskim zabezpieczyła auto po tym, jak 39-letni kierowca stracił nad nim panowanie i wpadł do rowu. Mężczyzna miał wówczas ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Sądowy wyrok przepadku pojazdu sprawił, że sportowe coupe zasiliło szeregi drogówki.

fot. mazowiecka.policja.gov.pl
Technicznie policyjny Ford to model z 2018 roku, wyposażony w wolnossącą jednostkę 5.0 V8 o mocy 450 KM. Zastosowanie manualnej skrzyni biegów w połączeniu z tylnym napędem czyni go konstrukcją bardziej wymagającą w prowadzeniu. Zdaniem producenta, pojazd osiąga prędkość 100 km/h w czasie poniżej 5 sekund, rozpędzając się maksymalnie do 250 km/h. Choć osiągi te odbiegają od standardowych parametrów policyjnych aut, ich realne wykorzystanie w służbie niezmiennie regulują przepisy oraz procedury bezpieczeństwa.
Jako symbol skuteczności nowych przepisów o konfiskacie aut nietrzeźwym kierowcom, radomski Mustang cieszył się dużym zainteresowaniem mediów. Choć jeszcze w marcu promowano go jako kluczowe narzędzie w walce z agresywnymi uczestnikami ruchu, obecna kolizja stawia znak zapytania nad dalszą eksploatacją radiowozu. Skala uszkodzeń auta nie została jeszcze oficjalnie określona.








