Kierowcy patrzą na ekrany zamiast na drogę. Badania pokazują skalę problemu

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Ekrany dotykowe przejęły w samochodach obsługę nawigacji, multimediów, klimatyzacji i wielu innych funkcji. Badania pokazują jednak, że nawet dobra znajomość interfejsu nie eliminuje problemu: podczas korzystania z niego część uwagi kierowcy przestaje być skupiona na drodze.

Ekran konkuruje z prowadzeniem o uwagę

Prowadzenie samochodu wymaga jednoczesnego kontrolowania prędkości, odległości, lusterek, znaków i położenia auta na pasie. Obsługa ekranu dodatkowo obciąża wzrok, ręce i uwagę.

Problem jest szczególnie widoczny przy funkcjach, które wcześniej można było obsługiwać niemal bez patrzenia. Pokrętło klimatyzacji można znaleźć dotykiem, natomiast ekran wymaga odnalezienia odpowiedniej ikony i często wejścia do menu.

Badanie CSA dla Allianz France wykazało, że 42 proc. ankietowanych kierowców korzysta z centralnego ekranu podczas jazdy. 15 proc. uważało, że takie czynności wymagają nadmiernego skupienia.

Im więcej menu, tym większe obciążenie

Znaczenie ma nie tylko wielkość ekranu, ale również sposób zaprojektowania interfejsu. Im więcej poziomów menu i czynności potrzebnych do znalezienia funkcji, tym dłużej kierowca musi skupiać wzrok na wyświetlaczu.

Dotyczy to m.in. regulacji głośności i temperatury, wyboru muzyki czy ustawień wycieraczek.

Wpisanie adresu wymagało 15,7 sekundy patrzenia na ekran

Norweskie badanie z udziałem 44 kierowców prowadzących Peugeota 5008 pokazało skalę problemu. Przy wpisywaniu adresu do nawigacji wzrok uczestników był skierowany na ekran łącznie przez średnio 15,7 sekundy.

Wyszukiwanie utworu lub zmiana stacji radiowej zajmowały około 10–11 sekund, a ustawienie temperatury – około 3,4 sekundy.

Przy 60 km/h samochód w dwie sekundy pokonuje ponad 33 m. Każde dłuższe skupienie na ekranie oznacza więc ograniczoną obserwację sytuacji przed autem.

Znajomość menu nie rozwiązuje problemu

Można założyć, że kierowca znający system będzie obsługiwał go szybciej. Badanie Nord University opublikowane w 2026 roku pokazało jednak, że lepsza znajomość interfejsu nie przekłada się automatycznie na lepsze prowadzenie.

Leapmotor B05 EV PROMAX

fot. MotoGuru.pl

W eksperymencie 60 kierowców wykonywało zadania na ekranie podczas jazdy w symulatorze. Przeszkoleni uczestnicy sprawniej obsługiwali funkcje, ale nie wykazano istotnej poprawy takich parametrów jazdy jak kontrola prędkości czy utrzymanie pozycji na pasie.

Obsługa ekranu pogarsza utrzymanie toru jazdy

Eksperyment naukowców z University of Washington, przeprowadzony przy wsparciu Toyota Research Institute, pokazał jeszcze wyraźniejszy efekt. Podczas wykonywania zadań na ekranie odchylenia boczne pojazdu wzrosły o 41,9 proc.

Jednocześnie prowadzenie samochodu pogarszało skuteczność wskazywania elementów na ekranie. Przy większym obciążeniu poznawczym czas wykonywania tych czynności dodatkowo się wydłużał.

Problem nie sprowadza się więc do braku wprawy. Prowadzenie i obsługa ekranu korzystają częściowo z tych samych zasobów uwagi, dlatego mogą wzajemnie pogarszać swoją jakość.

Fizyczne przyciski wracają do samochodów

Dlatego znaczenie ponownie zyskują fizyczne elementy sterowania. Pokrętło głośności, przycisk czy przełącznik można znaleźć i obsłużyć dotykiem, bez precyzyjnego celowania palcem w ekran.

W tym kierunku zmierza również Euro NCAP. W protokole obowiązującym od 2026 roku organizacja uwzględnia sposób dostępu do podstawowych funkcji, takich jak kierunkowskazy, światła awaryjne, klakson czy połączenie alarmowe. Część z nich musi być dostępna przez bezpośrednie sterowanie fizyczne.

Centralny ekran pozostanie ważnym elementem samochodów, ale badania pokazują, że przenoszenie na niego podstawowych funkcji używanych podczas jazdy ma swoją cenę. Nawet dobrze znany interfejs nie eliminuje konieczności odrywania wzroku i uwagi od drogi.

O autorze

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Zespół redakcyjny
Redakcja MotoGuru.pl to zbiorowy podpis stosowany przy materiałach przygotowanych wspólnie przez członków zespołu, aktualizowanych przez więcej niż jedną osobę lub publikowanych w ramach współpracy wydawniczej.Każdy taki tekst podlega standardowej weryfikacji redakcyjnej. Sprawdzamy zgodność ze źródłami, poprawność danych, nazw, dat i kontekstu, a informacje pochodzące od producentów oraz innych podmiotów zewnętrznych oddzielamy od ustaleń i wniosków redakcji.Za ostateczną publikację i stosowanie standardów redakcyjnych odpowiada zespół MotoGuru.pl pod nadzorem kierownictwa redakcji. Informacje o członkach zespołu, ich doświadczeniu oraz sposobie przygotowywania treści znajdują się na stronach „O nas” i „Zasady redakcyjne”.

© 2026 MotoGuru.pl