Omoda 5 ponownie znalazła się w centrum kontrowersji po zdarzeniu w Malezji, gdzie od samochodu odłączył się cały tylny zespół osi wraz z kołami. Podobny przypadek doprowadził już w 2024 roku do akcji serwisowej obejmującej setki egzemplarzy. Polski importer marki zabrał głos, wskazując na istotną różnicę konstrukcyjną między samochodami oferowanymi w Polsce i Malezji.
Omoda 5 bez tylnej osi. Co wydarzyło się w Malezji?
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło 6 października 2026 roku na Jalan Pandan w malezyjskim Johor Bahru, niedaleko centrum handlowego AEON Mall Tebrau City. Na zdjęciach z miejsca zdarzenia widać Omodę 5 stojącą na jezdni, pozbawioną kompletnego tylnego zespołu osi. Oba tylne koła pozostały połączone z elementem, który oddzielił się od samochodu.
Na prawych tylnych drzwiach SUV-a widoczne są uszkodzenia, a za pojazdem znajduje się motocykl. Nie wiadomo jednak, czy uczestniczył on w zdarzeniu ani czy uszkodzenia nadwozia mają bezpośredni związek z odłączeniem osi. Wiadomo natomiast, że kierowca Omody nie odniósł obrażeń.
Przyczyna zdarzenia pozostaje niewyjaśniona. Chery prowadzi dochodzenie, które ma ustalić, dlaczego tylny zespół osi oddzielił się od pojazdu. Do czasu przedstawienia wyników nie można przesądzać, czy zawiódł konkretny element zawieszenia, jego mocowanie czy inna część konstrukcji.
W 2024 roku Chery wykryło wadliwe spawy
Sprawa budzi szczególne zainteresowanie, ponieważ nie jest to pierwszy przypadek problemów z tylną osią Omody 5 na malezyjskim rynku. W kwietniu 2024 roku podobne zdarzenie doprowadziło do dochodzenia producenta, który wykrył nieprawidłowości w procesie produkcyjnym.
Ustalono wówczas, że po wymianie zużytej końcówki automatycznej spawarki urządzenie zostało niewłaściwie skalibrowane. W rezultacie jakość spawów tylnej osi mogła nie spełniać wymaganych standardów. Chery wskazało początkowo 60 samochodów z potencjalnie wadliwymi elementami wyprodukowanymi 15 sierpnia 2023 roku.
Producent zdecydował się jednak na szersze działania zapobiegawcze. Akcją serwisową objęto ostatecznie 600 egzemplarzy Omody 5, których osie pochodziły z okresu od 14 do 17 sierpnia 2023 roku. Przewidziano w nich wymianę tylnej osi.
Choć podobieństwo obu zdarzeń zwraca uwagę, nie oznacza to, że mają identyczną przyczynę. Na razie nie ma potwierdzenia, aby przypadek z października 2026 roku był związany z wadą spawalniczą wykrytą dwa lata wcześniej.
Polski importer Omody reaguje. Wskazuje na inną konstrukcję
Po nagłośnieniu zdarzenia stanowisko przekazał polski importer marki Omoda. Zwrócił on uwagę na szczegół techniczny, który ma zasadnicze znaczenie przy ocenie potencjalnego zagrożenia dla samochodów sprzedawanych w naszym kraju.
Omoda 5 oferowana w Polsce ma wielowahaczowe zawieszenie tylnej osi. Tymczasem egzemplarz widoczny na materiałach z Malezji wyposażony jest w belkę skrętną. Są to dwa różne rozwiązania konstrukcyjne, dlatego nie można automatycznie zakładać, że problem dotyczący jednego z nich występuje również w drugim.

fot. Omoda
Informację importera potwierdza oficjalna polska dokumentacja modelu. Poza tym w cenniku Omody 5 wielowahaczowe zawieszenie kół tylnej osi zostało wymienione w specyfikacji samochodu. Oznacza to, że polskie egzemplarze różnią się konstrukcją tylnego zawieszenia od pojazdu przedstawionego na zdjęciach z najnowszego zdarzenia.
To istotne rozróżnienie, ponieważ sama nazwa modelu nie gwarantuje identycznej budowy samochodów przeznaczonych na różne rynki.
Czy właściciele Omody 5 w Polsce powinni się obawiać?
Na podstawie obecnie dostępnych informacji nie ma podstaw do stwierdzenia, że problem z Malezji dotyczy także samochodów sprzedawanych w Polsce.
Choć oba modele mają tę samą nazwę, istotnie różnią się miedzy sobą konstrukcją tylnego zawieszenia. I to stwierdzenie powinno zamknąć całą sprawę. Przynajmniej nad Wisłą.






