Range Rover od lat kojarzy się z luksusem, ale również z problemami z niezawodnością. Martin Limpert, dyrektor zarządzający tej marki, otwarcie przyznaje, że producent wciąż ma w tej kwestii sporo do nadrobienia. Brytyjczycy wskazują jednak na poprawę wyników badań jakości i zapowiadają rozwiązania, które mają ograniczyć liczbę usterek w nowych samochodach elektrycznych.
Szef przyznaje problem
W rozmowie z brytyjskim magazynem Auto Express Martin Limpert nie próbował przekonywać, że problemy z niezawodnością Range Roverów należą już do przeszłości. Przyznał, że nadal musi zmniejszyć dystans do konkurencji, choć jego zdaniem sytuacja stopniowo się poprawia.
Limpert powiedział dziennikarzom Auto Expressu:
Nadal uważam, że jest to luka, którą musimy zlikwidować, ale staje się ona coraz mniejsza.
Problem jest szczególnie istotny w przypadku samochodów pozycjonowanych w najwyższych segmentach rynku. Range Rovery wykorzystują zaawansowane rozwiązania techniczne, w tym zawieszenie pneumatyczne oraz rozbudowane układy napędowe zapewniające duże możliwości terenowe. Taka konstrukcja zwiększa złożoność pojazdu, ale dla klientów płacących ogromne kwoty nie stanowi usprawiedliwienia dla ewentualnych awarii.
Rankingi pokazują słabości
O tym, że producent ma jeszcze wiele do poprawienia, świadczą wyniki badań satysfakcji i niezawodności. W brytyjskim zestawieniu Driver Power 2026, przygotowanym przez Auto Express, Land Rover zajął 10. miejsce wśród 30 marek pod względem ogólnej satysfakcji właścicieli. Jednak w kategorii jakości i niezawodności uplasował się dopiero na 23. pozycji.

fot. JLR
Znacznie lepiej wygląda sytuacja w amerykańskim badaniu J.D. Power Initial Quality Study. Land Rover awansował w nim z 21. miejsca w 2025 roku na 10. w 2026 roku. Wśród marek luksusowych był czwarty, wyprzedzając między innymi BMW i Mercedesa.
Trzeba jednak pamiętać, że Initial Quality Study obejmuje problemy zgłaszane przez właścicieli w ciągu pierwszych 90 dni użytkowania samochodu. Nie jest więc miarodajnym sprawdzianem jego długoterminowej trwałości.
W badaniu Vehicle Dependability Study, które analizuje problemy występujące w samochodach po trzech latach eksploatacji, Land Rover zajął 27. miejsce na 29 ocenianych marek. To znacznie mniej optymistyczny rezultat, wskazujący, że poprawa jakości nowych egzemplarzy nie musi jeszcze oznaczać rozwiązania problemów ujawniających się po dłuższym czasie.
Cyfrowy nadzór nad baterią
Jednym z rozwiązań, na które stawia Range Rover, jest system Battery Digital Twin. Technologia ta ma szczególne znaczenie dla nowych modeli elektrycznych, ponieważ umożliwia zdalne monitorowanie kondycji ich akumulatorów trakcyjnych.
Każdy samochód otrzymuje cyfrowy odpowiednik baterii, którego działanie opiera się na 900 punktach danych. Informacje są regularnie przesyłane z pojazdu bezprzewodowo, dzięki czemu inżynierowie mogą analizować stan akumulatora bez konieczności wizyty w serwisie.
Według producenta rozwiązanie pozwala podejmować działania zapobiegawcze i optymalizować pracę baterii. Nie oznacza to automatycznie, że system wyeliminuje awarie, ale daje możliwość wykrywania potencjalnych nieprawidłowości wcześniej niż w przypadku tradycyjnej diagnostyki wykonywanej dopiero po zgłoszeniu problemu.
Limpert podkreśla, że poprawa jakości obejmuje zarówno procesy produkcyjne, jak i nowe technologie. System cyfrowego monitorowania baterii ma być jednym z elementów umożliwiających oferowanie 8-letniej gwarancji na elektryczny układ napędowy z limitem około 161 tys. km.
Nie tylko elektryfikacja
Range Rover zamierza wykorzystać rozwój samochodów elektrycznych również do modernizacji modeli spalinowych. Rozwiązania opracowane dla elektrycznych odmian Range Rovera i Range Rovera Sport, w tym zmiany w podwoziu oraz wyposażeniu technicznym, mają z czasem trafić także do wersji benzynowych i wysokoprężnych.
Matt Becker, dyrektor odpowiedzialny za inżynierię pojazdów w JLR, wyjaśnił w rozmowie z Auto Expressem, że obecna architektura Range Rovera została opracowana koncepcyjnie 11 lat temu. Choć stopniowo zbliża się do końca swojego cyklu rozwojowego, jego zdaniem może być wykorzystywana jeszcze przez co najmniej pięć lat.

fot. Range Rover
Producent planuje zatem znaczącą modernizację obecnej generacji, zamiast natychmiastowego zastępowania jej całkowicie nową konstrukcją. W dalszej perspektywie możliwe są również zmiany technologii akumulatorów, choć obecnie marka pozostaje przy wybranym składzie chemicznym ogniw.
Luksus bez kompromisów?
Poprawa niezawodności nabiera dodatkowego znaczenia w kontekście zmian w gamie modelowej. Range Rover zamierza skoncentrować się na trzech samochodach: Range Roverze, Range Roverze Sport oraz nowym Range Roverze GT. Evoque i Velar mają współistnieć do 2027 roku, po czym marka skupi się na droższych modelach.
Nowy elektryczny Range Rover GT ma kosztować około 90 tys. funtów (ok. 474 tys. zł), natomiast ceny elektrycznego Range Rovera Sport zaczynają się na rynku brytyjskim od 110 tys. funtów (ok. 579 tys. zł). Pełnowymiarowy Range Rover Electric kosztuje od 154 tys. funtów (ok. 811 tys. zł).
Przy takim poziomie cen niezawodność staje się jednym z kluczowych elementów uzasadniających zakup. Zwłaszcza że marka zamierza coraz mocniej konkurować w segmencie luksusowych SUV-ów, gdzie znajdują się również Bentley Bentayga i Rolls-Royce Cullinan.
Zapowiedzi Limperta wskazują, że producent zdaje sobie sprawę ze skali wyzwania. Awans w badaniu jakości nowych samochodów jest pozytywnym sygnałem, ale dopiero wyniki dotyczące kilkuletnich egzemplarzy pokażą, czy zmiany przynoszą trwały efekt. Na razie Range Rover może mówić o postępach, a nie o rozwiązaniu problemu niezawodności.






