MotoGuru.pl

Vencer Sarthe – ściema po holendersku?

Co zrobić, aby zyskać rozgłos, sławę i niekoniecznie uznanie? Wystarczy w kraju bez wielkich tradycji motoryzacyjnych, ogłosić, że wytwarza się supersamochód. Tak było ostatnio na Słowenii, w Chorwacji, w Rosji, w Polsce, a teraz jest w Holandii, gdzie Vencer zaprezentował swój model o nazwie Sarthe.

Szkielet samochodu stanowi rama kratownicowa wykonana ze stali chromowo-molibdenowej, na której spoczywa nadwozie z włókna węglowego. Sarthe porusza się na 19-calowych kołach z przodu i 20-calowych na tylnej osi, a do jego napędu służy 510-konny silnik V8, wyciskający z siebie 650 Nm maksymalnego momentu obrotowego.

Do współpracy z jednostką napędową zaprzęgnięto przekładnię sześciobiegową, przekazującą swoją moc na południe, gdzie znajduje się mechanizm różnicowy o zwiększonym tarciu wewnętrznym. Setkę Vencer „wypija” w 3,8 sekundy i jedzie z maksymalną prędkością 326 km/h.

Produkcja Sarthe, podobnie zresztą jak „naszej” Arrinery będzie bardzo ograniczona. Tak spoglądam na tego supersportowego „holendra” i coś mnie rusza. Widzicie te niewielkie czerwone „obrysówki” na zderzakach? To jakaś ściema! Identyczne, tylko nieco mniejsze, są w Corvette. Podobną wycieraczkę z kolei widziałem w starym Mercedesie serii 190. Tam też była tylko jedna! Ciekawe skąd ją biorą, bo Dieter Zetsche – szef Mercedesa – w rozmowie telefonicznej ze mną nie potwierdził, aby ktoś z Vencera kontaktował się z jego „manufakturą”.

Z tego, co słyszałem, rama auta została zbudowana przez jedną z holenderskich firm, znaną do tej pory z wytwarzania klatek bezpieczeństwa do samochodów rajdowych i wyścigowych. Nazwy nie pamiętam, ale wieść gminna niesie, że owa firma sławę zyskała przede wszystkim dzięki niskim cenom i sąsiedztwu coffeeshopu, w którym wszyscy pracownicy mają karty stałego klienta!

Chcecie więcej ściemy? Proszę bardzo! Vencer nie zamieścił żadnych zdjęć wnętrza! Dlaczego? Bo podobno większość jego elementów pochodzi z… Opla Corsy! Dlatego też Vencer Sarthe to jedna wielka ściema. Zupełnie, jak polska Arrinera! Tyle tylko, że to ściema po holendersku!

P.S. A tak serio, to wiecie, że dźwigienki kierunkowskazów w Lotusie Evora pochodzą właśnie z Opla Corsy, a jego silnik od Toyoty? I jakoś nikt tego samochodu nie nazywa ściemą. Ciekawe dlaczego!