Max Verstappen ponownie pokazał swoje umiejętności za kierownicą samochodu GT3. Podczas trzygodzinnego finału GT World Challenge Europe w Portimao Holender musiał odrabiać straty po karze dla swojego zespołu, a jego końcowy przejazd dostarczył kibicom sporych emocji – awansował z P24 na P9. O zwycięstwie rozstrzygnęła jednak rywalizacja innych załóg, z Mercedesem-AMG Team GetSpeed na czele.
Trudny weekend Verstappena w Portugalii
Max Verstappen wykorzystał przerwę w startach Formuły 1, aby wystąpić w ostatniej rundzie sezonu GT World Challenge Europe Endurance Cup. Na torze Autódromo Internacional do Algarve w Portimao czterokrotny mistrz świata F1 dzielił Mercedesa-AMG GT3 Evo z Chrisem Lulhamem i Benem Barnicoatem. Samochód z numerem 3 wystawił Mercedes-AMG Team Verstappen Racing, obsługiwany przez ekipę 2 Seas Motorsport.
Już piątkowe treningi pokazały, że weekend nie będzie łatwy. Podczas pierwszej sesji Verstappen uczestniczył w kontakcie z Audi prowadzonym przez Ezequiela Pereza Companca, za co otrzymał upomnienie i punkt ostrzegawczy. Później zespół poprawił tempo, kończąc drugi trening na czwartej pozycji, ale w kwalifikacjach pojawiły się kolejne problemy.
Załoga Verstappena uzyskała dopiero 15. wynik kwalifikacji w stawce liczącej 61 samochodów. Barnicoat przyznał, że zmiany ustawień nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. Mercedes mocno podskakiwał na prostych, a jego podwozie ocierało o nawierzchnię, powodując efektowne iskry.
Kara skomplikowała walkę o wynik
Przed rozpoczęciem sobotniego wyścigu sytuacja wyglądała nieco korzystniej. Po przesunięciach wynikających z kar innych uczestników Mercedes Verstappen Racing awansował na 13. pole startowe. Przy tak licznej stawce nadal oznaczało to jednak konieczność przebijania się przez ruch na torze.
Trzygodzinny wyścig wymagał nie tylko szybkiej jazdy, lecz także odpowiedniego rozplanowania zmian kierowców i postojów. Dodatkowa kara dla załogi Verstappena utrudniła realizację tego zadania, zmuszając ekipę do odrabiania strat w dalszej części rywalizacji.
Największą atrakcją dla kibiców okazał się końcowy przejazd Holendra. Verstappen wykorzystał ostatnią część wyścigu do zdecydowanej pogoni za rywalami, demonstrując tempo i umiejętność wyprzedzania w samochodzie znacznie różniącym się od jego bolidu Formuły 1.
Verstappen dał kibicom widowisko
Jazda samochodem GT3 wymaga innego podejścia do hamowania, pokonywania zakrętów i zarządzania oponami niż w F1. Dochodzi do tego rywalizacja wielu marek i załóg o zróżnicowanym tempie, przez co wyprzedzanie często wymaga cierpliwego przygotowania manewru.
Właśnie w takich warunkach Verstappen miał okazję pokazać swoje umiejętności. Jego ofensywny końcowy przejazd stał się jednym z najciekawszych elementów finału w Portimao, choć wcześniejsze straty ograniczały szanse zespołu na walkę o zwycięstwo.
GetSpeed wykorzystał swoją szansę
Podczas gdy Verstappen walczył o odzyskanie pozycji, na czele stawki rozstrzygała się rywalizacja o triumf w finałowej rundzie sezonu. Zwycięstwo przypadło Mercedesowi-AMG Team GetSpeed, którego samochód z numerem 17 prowadzili Ralf Aron, Maximilian Götz i Fabian Schiller.
Załoga GetSpeed od początku weekendu prezentowała konkurencyjne tempo. W piątek była najszybsza podczas drugiego treningu, a w kwalifikacjach zajęła drugie miejsce, ustępując jedynie Porsche zespołu Boutsen VDS. Różnica między obiema ekipami w łącznej klasyfikacji kwalifikacyjnej wyniosła zaledwie 0,108 sekundy.
Dla Verstappena występ w Portugalii był kolejną okazją do zdobywania doświadczenia w wyścigach długodystansowych. Choć jego załoga nie zdołała powalczyć o zwycięstwo, Holender ponownie udowodnił, że potrafi dostarczać emocji także poza Formułą 1. Finał w Portimao pokazał zarazem, jak duże znaczenie w GT3 mają nie tylko umiejętności kierowcy, ale również ustawienia samochodu, strategia i bezbłędna praca całego zespołu.






