Dokumentacja i wycena szkody komunikacyjnej może wkrótce zajmować zaledwie kilka minut. Rozwiązania rozwijane przez firmy Betag Innovation i ACB wykorzystują zdjęcia pojazdu oraz sztuczną inteligencję do rozpoznawania uszkodzeń, przygotowania raportu i oszacowania kosztów naprawy.
Zdjęcia zamiast ręcznego opisywania uszkodzeń
Jak informuje autoEXPERT, powołując się na publikację Petera Diehla w „kfz-betrieb” oraz materiały Betag Innovation, nowe rozwiązania mają przede wszystkim uprościć etap dokumentowania szkody. Pracownik warsztatu wykonuje zdjęcia uszkodzonego samochodu za pomocą aplikacji, a fotografie są następnie przekazywane do systemu analizującego obraz.
Sztuczna inteligencja ma automatycznie identyfikować uszkodzenia i przygotowywać szczegółową dokumentację. W praktyce oznacza to ograniczenie konieczności ręcznego opisywania poszczególnych elementów samochodu i przyspieszenie pierwszego etapu likwidacji szkody.
Wycena szkody ma powstawać w kilka minut
Jednym z podmiotów pracujących nad takim rozwiązaniem jest niemiecka firma ACB. Jej system na podstawie zdjęć i analizy wykonywanej przez AI ma być w stanie wygenerować szczegółową wycenę szkody w ciągu kilku minut.
Z kolei szwajcarska Betag Innovation rozwija rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję, automatyzację i narzędzia cyfrowe dla branży motoryzacyjnej. Opracowane technologie pozwalają automatycznie rozpoznawać uszkodzenia, sporządzać raporty oraz łączyć uzyskane dane z platformami wykorzystywanymi podczas napraw pojazdów.
Nowy skaner przeznaczony do szybkiej cyfrowej oceny szkód ma zostać zaprezentowany podczas targów Automechanika 2026 we Frankfurcie. System ma współpracować nie tylko z narzędziami diagnostycznymi, ale również z oprogramowaniem służącym do zarządzania warsztatem i procesem naprawy.
Od zgłoszenia szkody aż do naprawy
Celem współpracy ACB, Betag Innovation i dostawców platform naprawczych jest stworzenie systemu, w którym cyfrowa dokumentacja i wycena szkody będą częścią większego procesu. Docelowo informacje zebrane podczas oględzin mogłyby być bezpośrednio wykorzystywane na kolejnych etapach obsługi samochodu.
Takie rozwiązanie może usprawnić wymianę danych pomiędzy warsztatem, ubezpieczycielem i właścicielem pojazdu. Automatyzacja nie kończyłaby się więc na rozpoznaniu wgniecenia czy uszkodzonego elementu, lecz obejmowałaby również przygotowanie raportu i przekazanie danych potrzebnych do dalszej likwidacji szkody.
Twórcy technologii wskazują także na możliwość ograniczenia błędów i ilości ręcznie przygotowywanej dokumentacji. Kluczowym testem pozostanie jednak to, jak dokładnie systemy oparte na analizie obrazu będą radziły sobie z różnymi rodzajami uszkodzeń oraz jak sprawnie uda się połączyć je z oprogramowaniem stosowanym już przez warsztaty i firmy ubezpieczeniowe.






