⏱️ 5 min.

Bentley robi Bentaygę na serio w teren. Koncept Bentayga X ma 55 mm więcej prześwitu i 650 KM

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

01-02-2026 16:02
Bentley robi Bentaygę na serio w teren. Koncept Bentayga X ma 55 mm więcej prześwitu i 650 KM

Bentayga X Concept to podniesiona, poszerzona i wyraźnie „uterenowiona” wersja Bentaygi Speed, która ma sprawdzić, czy klienci z grubym portfelem chcą nie tylko luksusu i szybkości, ale też prawdziwego brudu na bokach. A przy obecnej modzie na twardo wyglądające SUV-y, ten eksperyment pachnie raczej sondowaniem rynku niż kaprysem projektantów.

Nie chodzi jednak o plastikowy pakiet „terenowy” do lansu pod kawiarnią. Tutaj zmiany mają sens w jednym konkretnym aspekcie: żeby duży, luksusowy SUV lepiej radził sobie na śniegu i na luźnych nawierzchniach, gdy kończy się równy asfalt.

Co zmieniono, żeby dało się wjechać dalej niż na krawężnik?

Najważniejsze liczby są proste i mówią same za siebie. Prześwit poszedł w górę o 55 mm, a rozstaw kół urósł o 120 mm. Do tego dochodzą masywne opony terenowe na kutych, 22-calowych felgach. Szerszy rozstaw i większy prześwit mają pomóc wtedy, gdy pod kołami jest śnieg, koleiny albo sypki szuter.

  • Wyższe zawieszenie: +55 mm prześwitu, żeby łatwiej przejeżdżać przez nierówności i koleiny.
  • Większy rozstaw: +120 mm, żeby stabilniej prowadzić auto na luźnym podłożu.
  • Opony terenowe i 22-calowe, kute felgi, żeby połączyć wytrzymałość z „dorosłym” wyglądem.
  • Nadkola wypchnięte na zewnątrz i większy skok zawieszenia.
  • Głębokość brodzenia podniesiona ponad 0,5 m, czyli woda przestaje być przeszkodą nie do pokonania.

Bentley robi Bentaygę na serio w teren. Koncept Bentayga X ma 55 mm więcej prześwitu i 650 KM W skrócie: to ma być Bentayga, która w warunkach zimowych i na drogach gruntowych nie udaje, że jej wszystko jedno. I właśnie w takich warunkach te zmiany mają robić różnicę.

Dach jak w wyprawówce, tylko że z luksusowym logo

Na dachu pojawiają się reflektory dalekiego zasięgu, a sam bagażnik dachowy umożliwia zabranie dodatkowego sprzętu w przypadku dłuższego wypadu poza cywilizację. I jest też element, który brzmi jak żart, ale w tym świecie ma swoją logikę: egzemplarz na zdjęciach ma na dachu mały, elektryczny gokart do zabawy na lodzie. Jeśli ktoś zimą bywa w Alpach, to skojarzenie jest proste: lodowe tory i wypożyczalnie sprzętu. Tyle że tutaj zamiast nart, na dachu ląduje zabawka do kręcenia bączków na lodzie, bo czemu nie. Bentley robi Bentaygę na serio w teren. Koncept Bentayga X ma 55 mm więcej prześwitu i 650 KM Od spodu nie zrezygnowano z rzeczy, które w Bentaydze mają pilnować komfortu i opanowania masy auta. Zostaje pneumatyczne zawieszenie oraz aktywny układ stabilizacji przechyłów, żeby nadwozie nie bujało się jak jacht, gdy droga robi się nierówna. A skoro to dalej ma być Bentayga Speed w sercu, to zostaje też tytanowy układ wydechowy i 4-litrowe V8 o mocy 650 KM. Teren terenem, ale ścieżka dźwiękowa powinna się zgadzać.

Publiczny debiut na lodzie i pokaz dla właściwej publiki

Koncept ma zadebiutować publicznie na festiwalu FAT Ice Race w Austrii. Trudno o lepsze tło: lód, zima i impreza, na której „terenowy” wygląd musi przeżyć kontakt z rzeczywistością, a nie tylko z lampami w studio. Obok ma się pojawić oklejone Supersports coupe, to samo, którym Travis Pastrana jeździł bokiem po terenie fabryki w Crewe w filmie Full Send. To zestawienie jest celowe: z jednej strony luksus i prędkość, z drugiej sygnał, że marka chce pokazać „zabawę” w bardziej surowym wydaniu. Bentley robi Bentaygę na serio w teren. Koncept Bentayga X ma 55 mm więcej prześwitu i 650 KM

Czy to naprawdę ma szansę trafić do produkcji

Najciekawsze jest to, co wydarzy się po tym pokazie. Marka wprost sugeruje, że obserwuje reakcję klientów i sprawdza, czy jest apetyt na Bentaygę z realnymi zdolnościami terenowymi, a nie tylko z pakietem ozdobników. Marka poinformowała wprost:

Ten koncept został opracowany, aby pobudzić dyskusję i zebrać opinie na temat Bentaygi o podniesionych możliwościach jazdy w terenie.

Wszystko rozchodzi się o reakcję klientów

To jest uczciwe postawienie sprawy: „sprawdzamy, czy tego chcecie”. Oczywiście takie deklaracje zawsze mają drugie dno, bo często są też miękkim wprowadzeniem rynku w pomysł, który już dojrzewa w gabinetach. Jeśli reakcja będzie mocna, nie zdziwi scenariusz, w którym pojawi się wersja produkcyjna Bentaygi z prawdziwym, terenowym pakietem. W praktyce byłaby to odpowiedź na trend, w którym SUV ma wyglądać i zachowywać się jak narzędzie do wypraw, nawet jeśli większość życia spędzi w mieście.

Na końcu pozostaje proste pytanie: czy luksusowy SUV powinien mieć realne zdolności terenowe, jeśli i tak większość właścicieli nie zjedzie nim dalej niż na ubity parking przy stoku. Ale skoro ktoś może chcieć bawić się w wyprawy „na bogato”, to przynajmniej niech dostanie auto, które w tych warunkach potrafi coś więcej niż tylko dobrze wyglądać.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.