BMW zamierza ograniczyć zatrudnienie w Niemczech o 8 tys. osób do końca 2027 roku. Kiedy jednak koncern udostępnił pracownikom informacje o programie dobrowolnych odejść, zainteresowanie okazało się tak duże, że wewnętrzna platforma informatyczna przestała działać. W krótkim czasie próbowało się na nią zalogować około 40 tys. osób.
40 tys. pracowników chciało sprawdzić warunki odejścia
Jak informuje francuski magazyn „L’Automobile Magazine”, BMW przygotowało program dobrowolnych odejść, który ma pomóc w ograniczeniu kosztów funkcjonowania koncernu. Po miesiącach dział kadr w końcu udostępnił zainteresowanym pracownikom możliwość zapoznania się z indywidualnymi propozycjami. System nie wytrzymał jednak obciążenia i przestał odpowiadać.
Według informacji przekazanych przez BMW około 40 tys. osób próbowało uzyskać dostęp do platformy niemal jednocześnie. Pracownicy chcieli sprawdzić, czy zostali objęci programem, a jeśli tak, na jakich warunkach mogliby zakończyć zatrudnienie. Tak duża liczba połączeń doprowadziła do przeciążenia infrastruktury informatycznej.
Przedstawiciele bawarskiego producenta nie ujawnili szczegółów technicznych awarii. Przyznali jedynie, że niecierpliwość pracowników okazała się większa niż możliwości serwerów. W rezultacie zainteresowani nie mogli od razu zapoznać się z ofertami i podjąć decyzji dotyczących swojej przyszłości zawodowej.
Nie oznacza to jednak, że wszystkie osoby próbujące się zalogować rzeczywiście chciały odejść z BMW. Część pracowników mogła jedynie sprawdzać dostępne możliwości i warunki finansowe. Sama skala zainteresowania pokazuje jednak, jak duże emocje wywołuje planowana restrukturyzacja.
BMW ograniczy zatrudnienie. Produkcja ma zostać oszczędzona
Program zakłada likwidację 8 tys. stanowisk do końca 2027 roku. Równolegle BMW planuje zmniejszyć zatrudnienie w strukturach kierowniczych o 20%. Oba działania dotyczą pracowników zatrudnionych w Niemczech, a największe zmiany mają objąć stanowiska administracyjne i menedżerskie.

fot. BMW
Według dotychczasowych informacji pracownicy bezpośrednio zaangażowani w produkcję samochodów, w tym osoby zatrudnione przy liniach montażowych, mają zostać wyłączeni z planowanych redukcji. Wytwórca koncentruje się zatem przede wszystkim na ograniczaniu kosztów związanych z zarządzaniem i funkcjonowaniem organizacji.
Jednym z powodów restrukturyzacji jest trudna sytuacja niemieckich producentów na rynku chińskim. BMW musi mierzyć się tam z coraz silniejszą konkurencją lokalnych marek, które szczególnie intensywnie rozwijają ofertę samochodów elektrycznych. Presja na rentowność skłania koncern do poszukiwania oszczędności również poza samymi zakładami produkcyjnymi.
Mniej niszowych modeli, większy nacisk na Neue Klasse
Zmniejszanie zatrudnienia nie jest jedynym elementem zmian w BMW. Koncern zamierza również uprościć gamę modelową, ograniczając liczbę samochodów przeznaczonych dla stosunkowo wąskich grup klientów. Pozwoliłoby to skoncentrować środki na pojazdach o większym potencjale sprzedażowym.
Wśród modeli wskazywanych jako kandydaci do wycofania bez bezpośrednich następców znajdują się BMW serii 2 Active Tourer, Z4, XM oraz seria 8. Nie wszystkie te decyzje należy jednak traktować jako ostatecznie potwierdzone. Kierunek zmian wskazuje na ograniczanie oferty, której utrzymywanie może być trudniejsze do uzasadnienia ekonomicznego.

fot. BMW
Jednocześnie BMW rozwija nową generację samochodów elektrycznych opartych na rozwiązaniach Neue Klasse. Szczególne znaczenie mają modele przeznaczone do popularniejszych segmentów rynku, w tym SUV-y iX3 oraz planowany iX4. Producent wiąże z tą rodziną pojazdów istotną część swojej przyszłej oferty.
Nie oznacza to całkowitej rezygnacji z bardziej wyspecjalizowanych samochodów. Wśród rozważanych możliwości pojawiają się większy SUV X9, przeznaczony przede wszystkim na rynek północnoamerykański, a także odmiany coupé i kabriolet elektrycznego i4 nowej generacji. Kluczowym kryterium przy podejmowaniu decyzji o ich wprowadzeniu ma być jednak potencjalna rentowność.
Niemieccy producenci szukają oszczędności
BMW nie jest odosobnione w swoich działaniach. Mercedes-Benz również korzysta z programów dobrowolnych odejść, natomiast Grupa Volkswagen prowadzi znacznie szerszą restrukturyzację, obejmującą zarówno zatrudnienie, jak i ofertę samochodów. Według przywoływanych planów Volkswagen zamierza nawet ograniczyć liczbę oferowanych modeli o połowę.
W przypadku BMW redukcja 8 tys. stanowisk jest mniejsza niż skala zmian zapowiadanych przez największego niemieckiego konkurenta. Nie zmienia to jednak faktu, że również monachijski koncern przygotowuje się do istotnej reorganizacji działalności.
Awaria systemu obsługującego program dobrowolnych odejść jest więc przede wszystkim nietypowym epizodem w znacznie poważniejszym procesie. Problemy informatyczne jedynie chwilowo utrudniły realizację planu, ale nie zmieniły założeń restrukturyzacji. BMW nadal zamierza ograniczać koszty, zatrudnienie i liczbę modeli, których sprzedaż nie uzasadnia dalszych inwestycji.






