Grupa Volkswagen zamierza zmniejszyć liczbę oferowanych modeli i ich wersji o około połowę. To część szeroko zakrojonej restrukturyzacji, która ma uporządkować ofertę poszczególnych marek i poprawić rentowność koncernu. Thomas Schäfer, szef Volkswagena, wyjaśnił podczas salonu samochodowego w Paryżu, w jaki sposób producent zamierza przeprowadzić tak dużą zmianę.
Volkswagen ograniczy gamę modelową nawet o połowę
Plany niemieckiego koncernu zakładają znaczne uproszczenie oferty samochodów. Nie chodzi jednak o jednorazowe wycofanie kilkunastu modeli, lecz o stopniową przebudowę gamy, która będzie postępować wraz z elektryfikacją. Docelowo liczba modeli i wariantów w całej Grupie Volkswagen ma zmniejszyć się o około 50%
W rozmowie z brytyjskim magazynem Autocar podczas salonu samochodowego w Paryżu Thomas Schäfer wyjaśnił, że punktem wyjścia do opracowania nowej strategii był planowany na 2035 rok koniec sprzedaży nowych samochodów emitujących CO2 w Unii Europejskiej. Zdaniem menedżera przechodzenie na napęd elektryczny w naturalny sposób doprowadzi do ograniczenia liczby modeli.
Schäfer zwrócił uwagę, że po 2035 roku utrzymywanie równolegle spalinowych i elektrycznych odpowiedników tych samych samochodów nie będzie miało uzasadnienia w przyjętym przez koncern scenariuszu. Jako przykłady wskazał Volkswagena Polo i ID. Polo oraz T-Crossa i ID. Crossa. W przyszłości oferta nie będzie musiała obejmować obu rodzajów napędu w tych samych segmentach.
Volkswagen, Skoda i Cupra mają lepiej podzielić rynek
Ograniczenie liczby samochodów nie sprowadza się jednak wyłącznie do zastępowania modeli spalinowych elektrycznymi. Koncern przeanalizował również przyszłe portfolio poszczególnych marek, aby uniknąć nadmiernego nakładania się ich ofert. Priorytetem mają być najbardziej rentowne produkty, a nie utrzymywanie możliwie największej liczby modeli.
Jak wyjaśnił Schäfer w rozmowie z Autocarem, najpierw opracowano optymalną gamę Volkswagena na 2035 rok, uwzględniając poszczególne klasy samochodów. Następnie podobne analizy przeprowadzono dla Skody i Cupry. Po zestawieniu planów wszystkich trzech producentów powstała wspólna koncepcja oferty, której wielkość jest o połowę mniejsza od obecnej.
Zmiany dotyczą przede wszystkim współpracy marek należących do grupy Core, którą kieruje Schäfer. W jej ramach Volkswagen, Skoda i Cupra mają ściślej koordynować rozwój nowych samochodów. Poszczególne projekty będą organizowane w grupy wykorzystujące wspólne rozwiązania techniczne, a za ich prowadzenie odpowiadać będzie wyznaczona marka.

fot. Volkswagen
Nie oznacza to całkowitego wyeliminowania wewnętrznej konkurencji. Volkswagen, Skoda i Cupra nadal będą mogły oferować samochody w tych samych segmentach, ale ich rozwój ma być lepiej skoordynowany. Koncern chce w ten sposób ograniczyć sytuacje, w których kilka marek równocześnie angażuje zasoby w bardzo podobne przedsięwzięcia.
ID. Polo, ID. Cross, Raval i Epiq pokazują nową strategię
Przykładem współpracy są cztery niewielkie samochody elektryczne: Volkswagen ID. Polo, Volkswagen ID. Cross, Cupra Raval oraz Skoda Epiq. Wszystkie reprezentują zbliżone segmenty rynku, jednak będą oferowane pod różnymi markami. Ich rozwój wpisuje się w strategię wspólnego wykorzystywania rozwiązań technicznych i koordynowania prac konstrukcyjnych.
Nowy sposób zarządzania projektami ma umożliwić koncernowi zachowanie odrębności poszczególnych marek bez konieczności niezależnego opracowywania każdego samochodu. Z punktu widzenia producenta oznacza to możliwość ograniczenia kosztów rozwoju, a jednocześnie utrzymania oferty skierowanej do różnych grup klientów.
Najmniejszy elektryczny Volkswagen bez odpowiedników u Skody i Cupry
Jeszcze wyraźniej nową strategię widać w przypadku zapowiadanego miejskiego samochodu elektrycznego, którego zwiastunem jest koncepcyjny Volkswagen ID. Every1. Jego seryjna wersja ma wykorzystywać uproszczoną odmianę platformy przygotowanej dla ID. Polo.
W tym przypadku koncern nie zamierza jednak wprowadzać odpowiedników pod markami Skoda i Cupra. Jak wyjaśnił Schäfer, rynek samochodów tej wielkości jest zbyt mały, aby uzasadniać obecność kilku pokrewnych modeli. Najmniejszy samochód elektryczny tej rodziny będzie więc oferowany wyłącznie jako Volkswagen.
To istotna zmiana w podejściu do planowania gamy modelowej. Zamiast zapewniać każdej marce przedstawiciela niemal każdego segmentu, koncern zamierza wybierać te obszary rynku, w których obecność danego producenta ma największe uzasadnienie ekonomiczne.
Cięcia mają następować stopniowo, a nie jednocześnie
Schäfer podkreśla, że planowana redukcja nie jest wynikiem prostego wskazania modeli przeznaczonych do wycofania. Według niego to rezultat analizy przyszłego rynku, elektryfikacji oraz reorganizacji oferty wokół najbardziej dochodowych samochodów. Zmniejszenie liczby modeli ma być zatem konsekwencją szerszej transformacji koncernu.
Warto przy tym zaznaczyć, że zapowiadana redukcja o połowę dotyczy całej Grupy Volkswagen oraz liczby modeli i ich wariantów. Nie oznacza automatycznie, że z oferty samej marki Volkswagen zniknie co drugi samochód. Schäfer nie przedstawił również szczegółowej listy modeli przeznaczonych do wycofania ani harmonogramu ich znikania z salonów.
Docelowy kształt oferty ma zostać osiągnięty w perspektywie 2035 roku. Dla klientów oznacza to przede wszystkim stopniową zmianę struktury gamy modelowej, a nie nagłe zakończenie sprzedaży połowy obecnie dostępnych samochodów. Volkswagen zamierza skoncentrować zasoby na mniejszej liczbie projektów, które mają zapewniać koncernowi większą rentowność.






