Wakacyjna podróż do Chorwacji zakończyła się dla polskiego turysty żądaniem zapłaty 3000 euro (ok. 13 175 zł). Powodem były dwa wjazdy samochodem do strefy ograniczonego ruchu w Dubrowniku. Sprawa wywołała protesty, a burmistrz miasta publicznie stanął w obronie surowych kar, choć nie wyjaśnił, skąd wzięła się kwota naliczona Polakowi.
Rachunek po roku
O sprawie poinformował 21 października chorwacki portal Index.hr, do którego zgłosił się jeden z ukaranych Polaków. Mężczyzna twierdzi, że ponad rok po wakacjach otrzymał dwa osobne wezwania do zapłaty po 1500 euro (ok. 6588 zł). Każde dotyczyło nieuprawnionego wjazdu do strefy obejmującej okolice historycznego centrum Dubrownika.
Turysta nie kwestionuje istnienia znaków informujących o ograniczeniach. Uważa jednak, że zagranicznym kierowcom nie wyjaśniono wystarczająco jasno, jak uzyskać prawo wjazdu. Skarży się również na trudności w kontakcie z kancelariami prawnymi uczestniczącymi w egzekwowaniu należności.
W relacji przekazanej redakcji Index.hr, Polak podkreślił, że przestrzegał przepisów podczas podróży przez Chorwację, a dopiero długo po powrocie dowiedział się o ogromnym zobowiązaniu. Jego zdaniem wysokość żądanych kwot jest nieproporcjonalna do naruszenia.
Skąd tak wysokie kary?
Dubrownik wprowadził specjalną strefę ruchu 2 czerwca 2025 roku. Obejmuje ona nie tylko zabytkowe Stare Miasto, lecz także okoliczne ulice, między innymi Zagrebačką, Frana Supila, Iza Grada i Brsalje oraz rejony Pile i Ploče. Wjazdy kontrolują kamery automatycznie odczytujące tablice rejestracyjne.
Zgodnie z oficjalnymi przepisami miasta kara za pojedynczy nieuprawniony wjazd samochodem prywatnym wynosi 260 euro (ok. 1142 zł). Stawki zależą jednak od statusu osoby lub podmiotu, na który nakładana jest sankcja:
- Osoba fizyczna – 260 euro (ok. 1142 zł).
- Osoba prowadząca działalność gospodarczą – 660 euro (ok. 2899 zł).
- Osoba prawna, np. przedsiębiorstwo – 1320 euro (ok. 5797 zł).
- Osoba odpowiedzialna w przedsiębiorstwie – dodatkowe 260 euro (ok. 1142 zł).
W przypadku pojazdów należących do firm łączna sankcja dla przedsiębiorstwa i osoby odpowiedzialnej może więc wynieść 1580 euro (ok. 6939 zł), nie licząc ewentualnych dodatkowych kosztów. Szczególnie problematyczne okazują się samochody służbowe i wynajmowane, ponieważ wezwanie może najpierw trafić do właściciela pojazdu, a nie do kierowcy.
Nie wyjaśniono jednak, dlaczego Polak ma zapłacić aż 1500 euro za każdy wjazd, skoro standardowa kara dla osoby prywatnej wynosi 260 euro. Nie wiadomo, czy obejmuje ona dodatkowe koszty postępowania, czy wynika z innego sposobu przypisania odpowiedzialności.
Istotne jest również to, że każde naruszenie traktowane jest oddzielnie. Nawet ponowny wjazd po kilku minutach może skutkować kolejną karą.
Burmistrz odpowiada Polakom
Jeszcze 21 października do sprawy odniósł się burmistrz Dubrownika – Mato Franković. W opublikowanym na Facebooku stanowisku bronił zarówno ograniczeń, jak i wysokości sankcji. Przekonywał, że przepisy obowiązują wszystkich kierowców, niezależnie od kraju pochodzenia.
Franković w wypowiedzi przytoczonej przez Index.hr wyjaśnił:
Czy kary są zbyt wysokie? Uważam, że muszą być wystarczająco wysokie, aby odstraszać od łamania przepisów. Naszym celem jest to, aby kierowcy bez prawa wjazdu w ogóle nie wjeżdżali do strefy.
Według burmistrza ograniczenia mają zmniejszyć korki, poprawić warunki życia mieszkańców i ułatwić przejazd służbom ratunkowym. Podkreślił również, że na drogach znajdują się znaki, ostrzeżenia i sygnalizacja świetlna informujące o zakazie.
Franković skrytykował przy okazji chorwacką redakcję, wskazując, że opublikowała materiał zaledwie 18 minut po wysłaniu pytań do magistratu. Index.hr odpowiedział, że publiczny wpis burmistrza nie stanowi formalnej odpowiedzi na pytania dotyczące sposobu naliczania kar i problemów zgłaszanych przez turystów.
W szczególności nie wyjaśniono, dlaczego polski kierowca otrzymał wezwania dopiero po ponad roku, co składa się na żądane 3000 euro i dlaczego, według jego relacji, kontakt z kancelariami jest utrudniony.
Tysiące wykrytych naruszeń
Skala problemu była widoczna już w pierwszych dniach obowiązywania ograniczeń. Według danych przytoczonych przez Index.hr w czerwcu 2025 roku, po około dziesięciu dniach funkcjonowania nowego systemu, władze zarejestrowały 1700 naruszeń.
Jedna z firm taksówkarskich miała w tym czasie dopuścić się aż 61 nieuprawnionych wjazdów. Zapowiedziane sankcje dla przedsiębiorstwa i osoby odpowiedzialnej wyniosły łącznie 96 380 euro (ok. 423 tys. zł). Ta kwota pokazuje, jak szybko mogą narastać zobowiązania, gdy system rejestruje kolejne przejazdy.
W maju 2026 roku rada miejska Dubrownika przyjęła ponadto odrębne regulacje dotyczące samochodów z wypożyczalni. Przewidziano możliwość stosowania niższych sankcji w określonych przypadkach, gdy znany jest rzeczywisty użytkownik pojazdu. Nie oznacza to jednak automatycznego obniżenia każdego wezwania wystawionego firmie wynajmującej samochody.
Jak legalnie wjechać?
Ograniczenia obowiązują zasadniczo od 1 marca do 30 listopada, a także mogą być stosowane w innych okresach związanych z dużym natężeniem ruchu lub wydarzeniami. Sam fakt posiadania rezerwacji hotelowej nie zawsze wystarcza do bezproblemowego przejazdu. Kluczowe jest prawidłowe zgłoszenie numeru rejestracyjnego samochodu.
Europejskie Centrum Konsumenckie w Niemczech oraz austriacki automobilklub ÖAMTC wskazują kilka możliwości legalnego dostępu do strefy:
- Nocleg w strefie – hotel lub właściciel zakwaterowania powinien zarejestrować pojazd. Według informacji ECK zgłoszenie może nastąpić najpóźniej w ciągu trzech dni od przyjazdu.
- Rezerwacja parkingu – wcześniejsze wykupienie odpowiedniego miejsca, np. w rejonie Pile lub dolnej stacji kolejki linowej, umożliwia rejestrację tablic w systemie.
- Poszukiwanie noclegu – przewidziano szczególną procedurę dla kierowców wjeżdżających bez wcześniejszej rezerwacji zakwaterowania.
Jeżeli kierowca wjechał w celu znalezienia noclegu, ale ostatecznie go nie uzyskał, powinien opuścić strefę i w ciągu trzech dni wysłać wiadomość na adres zona@dubrovnik.hr. Należy podać numer rejestracyjny, datę i godzinę wjazdu oraz krótkie wyjaśnienie sytuacji. Jest to szczególna procedura, a nie ogólne pozwolenie na dowolny wjazd bez uprawnień.
Informacje o zasadach ruchu i zezwoleniach można znaleźć na oficjalnej stronie miasta dubrovnik.hr. W przypadku zakwaterowania najlepiej jeszcze przed podróżą uzgodnić z gospodarzem, kto odpowiada za rejestrację pojazdu i zachować potwierdzenie.
Warto również zwracać uwagę na elektroniczne tablice z napisem „Restricted traffic zone”. Czerwony sygnał oznacza zakaz wjazdu dla nieuprawnionych pojazdów, natomiast zielony nie zwalnia z obowiązku posiadania odpowiedniej rejestracji lub zezwolenia. ÖAMTC ostrzega, że nawigacja może prowadzić trasą przez strefę, nie uwzględniając aktualnych ograniczeń.
Co zrobić z mandatem?
Europejskie Centrum Konsumenckie zwraca uwagę, że wezwania mogą docierać do zagranicznych kierowców wiele miesięcy po podróży. W przypadku standardowej kary dla osoby fizycznej chorwackie przepisy przewidują możliwość zapłacenia dwóch trzecich kwoty w ciągu ośmiu dni od doręczenia, co przy 260 euro oznacza około 173,33 euro (ok. 761 zł).
Sytuacja komplikuje się przy wynajętych samochodach. Firma może otrzymać sankcję przewidzianą dla przedsiębiorstwa, zapłacić ją, a następnie zażądać zwrotu pieniędzy od klienta. ECK wskazuje, że najemca powinien zakwestionować automatyczne przerzucenie na niego wyższej kary i domagać się ustalenia odpowiedzialności rzeczywistego kierowcy.
Nie ma jednak gwarancji, że wypożyczalnia zastosuje taką procedurę. Austriacki ÖAMTC podkreśla, że praktyka dotycząca tych spraw nie jest jeszcze dostatecznie ugruntowana. Dlatego przed zapłatą wysokiego żądania warto sprawdzić, kto formalnie został ukarany, za ile wjazdów naliczono sankcje i czy uwzględniono aktualne przepisy dotyczące samochodów wynajmowanych.
Najprostszy sposób uniknięcia problemów pozostaje niezmienny: pozostawić samochód poza strefą i dotrzeć do historycznego centrum pieszo lub komunikacją miejską. W Dubrowniku nawet krótki przejazd niewłaściwą ulicą może bowiem kosztować więcej niż znaczna część wakacyjnego budżetu.






