Egzamin na prawo jazdy można oblać za niebezpieczny manewr, złamanie przepisów albo poważny błąd za kierownicą. Ale za sposób naciskania pedału gazu? Jak ujawnia portal BRD24, w Kielcach egzaminatorzy wystawiali negatywne oceny na podstawie kryteriów, których zasadność zakwestionował organ nadzoru. Część egzaminów została unieważniona.
Gaz pod lupą egzaminatora
Sprawę opisał portal BRD24, wskazując na przypadki egzaminów, podczas których kandydaci na kierowców otrzymywali negatywne wyniki za sposób operowania pedałem przyspieszenia lub chwilowy uślizg kół. Problem polegał na tym, że egzaminatorzy mieli stosować własne kryteria oceny, wykraczające poza wymagania wynikające z przepisów.
Nie chodzi przy tym o przyznanie zdającym prawa do dowolnego zachowania za kierownicą. Gwałtowne przyspieszanie, utrata przyczepności czy nieumiejętne operowanie pedałami mogą w określonych okolicznościach świadczyć o braku panowania nad samochodem. Kluczowe jest jednak ustalenie, czy konkretne zachowanie rzeczywiście uzasadniało negatywny wynik egzaminu.
Według ustaleń BRD24 część decyzji podejmowanych przez egzaminatorów została zakwestionowana przez organ sprawujący nadzór nad egzaminowaniem. W rezultacie dochodziło do unieważniania egzaminów, co oznaczało, że pierwotna ocena nie mogła zostać utrzymana.
Urząd zakwestionował oceny
W Polsce nadzór nad przeprowadzaniem państwowych egzaminów na prawo jazdy sprawuje marszałek województwa. Jeżeli pojawią się wątpliwości dotyczące prawidłowości egzaminu, możliwe jest zbadanie jego przebiegu, w tym analiza zarejestrowanego materiału.
To istotne zabezpieczenie dla kandydatów na kierowców. Egzaminator ma obowiązek oceniać umiejętności zgodnie z obowiązującymi zasadami, a nie według własnych preferencji dotyczących techniki jazdy. Negatywny wynik musi mieć uzasadnienie w przepisach i rzeczywistym przebiegu egzaminu.
Zakwestionowanie prawidłowości przeprowadzonego sprawdzianu i otwiera drogę do ponownego przystąpienia do niego na zasadach przewidzianych prawem.
Problem wykracza poza Kielce
Sprawa wpisuje się w szerszy problem oceniania kandydatów na kierowców, który BRD24 opisywał już wcześniej. Portal ujawniał przypadki egzaminów unieważnianych przez urzędy marszałkowskie po stwierdzeniu nieprawidłowości w ocenie zachowania zdających.
Jednym z opisywanych przykładów był egzamin w Krośnie, podczas którego kandydatka nieznacznie najechała na podwójną linię ciągłą podczas skrętu. Innym był przypadek z Ostrowca Świętokrzyskiego, gdzie zakwestionowano decyzję egzaminatorki dotyczącą przejazdu przez rondo turbinowe. W tej drugiej sprawie znaczenie miał również stan oznakowania poziomego, który mógł utrudniać jego prawidłowe rozpoznanie.
Spory dotyczą także samych przepisów. W 2025 roku przywrócono bardziej rygorystyczne zasady automatycznego kończenia egzaminu w przypadku określonych błędów. Wcześniejsze rozwiązania dawały egzaminatorom większą możliwość uwzględnienia okoliczności konkretnej sytuacji, w tym rzeczywistego zagrożenia dla bezpieczeństwa.
Nie oznacza to jednak, że egzaminator może dowolnie rozszerzać katalog zachowań uzasadniających negatywną ocenę. Nawet przy rygorystycznych zasadach egzaminowania konieczne jest prawidłowe rozpoznanie błędu i zastosowanie odpowiedniej podstawy prawnej.
Jak zakwestionować egzamin?
Kandydat, który uważa, że został niesłusznie oblany, może złożyć skargę dotyczącą przebiegu egzaminu. Zgodnie z ustawą o kierujących pojazdami należy to zrobić w ciągu 14 dni od daty egzaminu, za pośrednictwem dyrektora wojewódzkiego ośrodka ruchu drogowego, do marszałka województwa.
W skardze warto dokładnie opisać zakwestionowaną sytuację, wskazać powód negatywnego wyniku podany przez egzaminatora i wyjaśnić, dlaczego ocena budzi wątpliwości. Istotnym dowodem może być nagranie z przebiegu egzaminu praktycznego.
Nie każda skarga zakończy się unieważnieniem egzaminu. Organ nadzoru musi ustalić, czy doszło do naruszenia zasad jego przeprowadzania oraz czy stwierdzone nieprawidłowości miały wpływ na wynik.
Przypadki opisane przez BRD24 pokazują jednak, że oblany egzamin wcale nie musi być przesądzony. Jeżeli podstawą były niewłaściwe kryteria, istnieje procedura pozwalająca zakwestionować decyzję.






