Porsche 911 wyraźnie wygrywa z elektrycznym Taycanem. W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2026 roku niemiecka marka dostarczyła niemal pięć razy więcej egzemplarzy kultowego samochodu sportowego niż elektrycznej limuzyny. Co więcej, sprzedaż 911 rośnie, podczas gdy Taycan notuje dwucyfrowy spadek. Najnowsze wyniki pokazują również, że problemy Porsche wykraczają daleko poza jeden model.
Porsche 911 rośnie w siłę, Taycan traci klientów
Od stycznia do końca września 2026 roku Porsche dostarczyło klientom 42 217 egzemplarzy modelu 911. To wynik o 12% lepszy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Sportowy model okazał się jedyną linią samochodów w gamie producenta, która zanotowała wzrost sprzedaży.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Taycana. Elektryczny model znalazł w tym samym czasie zaledwie 8699 nabywców, co oznacza spadek o 31% względem pierwszych dziewięciu miesięcy 2025 roku. Wówczas Porsche dostarczyło 12 641 egzemplarzy tego samochodu.
Różnica jest szczególnie wymowna, ponieważ 911 to samochód droższy i mniej praktyczny od Taycana. Mimo to klienci zdecydowanie częściej wybierają klasyczne sportowe Porsche niż jego elektrycznego odpowiednika w gamie marki. Nie oznacza to jednak, że sam rodzaj napędu jest jedyną przyczyną słabszych wyników Taycana.
Porsche traci 16% sprzedaży. Cayenne pozostaje liderem
Łącznie w ciągu dziewięciu miesięcy 2026 roku Porsche dostarczyło na całym świecie 178 532 samochody. Rok wcześniej było ich 212 509, co oznacza spadek o 16%. Słabsze wyniki dotyczą większości modeli niemieckiego producenta.
Najpopularniejszym Porsche pozostaje Cayenne, które osiągnęło wynik 59 586 egzemplarzy. To zaledwie o 2% mniej niż przed rokiem. Producent podkreśla przy tym znaczenie elektrycznej odmiany Cayenne, która od rozpoczęcia dostaw latem 2026 roku trafiła już do 7002 klientów.

fot. Porsche
Drugie miejsce w gamie zajmuje Macan z wynikiem 51 025 egzemplarzy, oznaczającym spadek o 21%. Co ciekawe, wersja spalinowa, którą niedawno wycofano z produkcji, nadal sprzedawała się lepiej od elektrycznej. Klienci odebrali 27 996 Macanów z silnikami spalinowymi oraz 23 029 samochodów z napędem elektrycznym.
Jeszcze większe spadki zanotowały Panamera i rodzina 718. Pierwsza znalazła 13 714 nabywców, czyli o 35% mniej niż przed rokiem. Z kolei 718 Boxster i Cayman osiągnęły łącznie wynik 3291 egzemplarzy, co oznacza spadek aż o 79%. W ich przypadku istotne znaczenie ma zakończenie produkcji w październiku 2025 roku.
Sprzedaż Porsche w 2026 roku. Wyniki wszystkich modeli
Tak przedstawiają się globalne dostawy poszczególnych modeli Porsche od stycznia do września 2026 roku:
- Porsche Cayenne: 59 586 egzemplarzy, spadek o 2%.
- Porsche Macan: 51 025 egzemplarzy, spadek o 21%.
- Porsche 911: 42 217 egzemplarzy, wzrost o 12%.
- Porsche Panamera: 13 714 egzemplarzy, spadek o 35%.
- Porsche Taycan: 8699 egzemplarzy, spadek o 31%.
- Porsche 718 Boxster i Cayman: 3291 egzemplarzy, spadek o 79%.
Wyniki pokazują, że Porsche 911 nie tylko skutecznie opiera się spadkom, ale również zwiększa swój udział w całkowitej sprzedaży marki. Jednocześnie dobre przyjęcie elektrycznego Cayenne wskazuje, że zainteresowanie samochodami na prąd nie spada jednakowo we wszystkich segmentach.
Chiny coraz większym problemem Porsche
Jednym z najważniejszych powodów pogorszenia globalnych wyników jest sytuacja w Chinach. W pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 roku Porsche dostarczyło tam 21 493 samochody, czyli o 33% mniej niż rok wcześniej. To największy procentowy spadek spośród głównych regionów sprzedaży producenta.
Nie najlepiej wygląda również sytuacja w Ameryce Północnej, gdzie dostawy zmniejszyły się o 13%, do 56 088 samochodów. Region ten pozostaje jednak największym rynkiem Porsche. W Europie, z wyłączeniem Niemiec, sprzedaż spadła o 11%, do 44 949 egzemplarzy.
Na rodzimym rynku Porsche dostarczyło 20 954 samochody, co oznacza spadek o 7%. Pozostałe rynki zagraniczne i rozwijające się odpowiadały za 35 048 dostaw, czyli o 19% mniej niż przed rokiem.
Porsche zmienia strategię. Silniki spalinowe zostają
Wyniki sprzedaży zbiegają się z zapowiedziami istotnych zmian w strategii niemieckiego producenta. Porsche zamierza mocniej skoncentrować się na rentowności i samochodach o wysokich marżach, zamiast za wszelką cenę zwiększać liczbę sprzedawanych egzemplarzy.

fot. Porsche
Jednym z elementów tej strategii jest utrzymanie różnych rodzajów napędu. Cayenne ma pozostać dostępne zarówno w wersjach spalinowych i hybrydowych, jak i elektrycznej. Producent nie planuje również wprowadzenia całkowicie elektrycznej odmiany 911.
Firma musi jednocześnie zmierzyć się ze skutkami zakończenia produkcji niektórych modeli spalinowych. Dotyczy to między innymi Macana, którego dotychczasowa wersja z silnikiem spalinowym przestała być produkowana latem 2026 roku. Nowa generacja spalinowego SUV-a ma pojawić się najwcześniej pod koniec 2028 roku.
Porsche przygotowuje także elektrycznych następców modeli 718 Boxster i Cayman, ale nie trafiły one jeszcze do sprzedaży. Oznacza to, że producent przechodzi okres istotnych zmian w ofercie, które bezpośrednio wpływają na liczbę dostarczanych samochodów.
Klasyczne Porsche wciąż ma przewagę
Porównanie wyników 911 i Taycana dobrze ilustruje wyzwania stojące przed marką. Klienci nadal chętnie kupują samochód sportowy o tradycyjnej dla Porsche charakterystyce, podczas gdy elektryczna limuzyna ma coraz większe trudności ze znalezieniem nabywców.
Nie oznacza to końca elektryfikacji niemieckiego producenta. Sukces pierwszych miesięcy sprzedaży Cayenne Electric pokazuje, że samochody elektryczne mogą przyciągać klientów Porsche. Problem polega raczej na odpowiednim dopasowaniu oferty do oczekiwań poszczególnych grup nabywców.
Na razie jedno pozostaje bezsporne: w 2026 roku to Porsche 911, a nie elektryczny Taycan, jest jednym z najważniejszych filarów sprzedaży marki. I to właśnie kultowy samochód sportowy jako jedyny w gamie może pochwalić się wzrostem dostaw.






