BMW ponownie zostało liderem rankingu niezawodności FN50, opracowanego na podstawie danych dotyczących ponad 1,5 mln samochodów. Toyota zajęła drugie miejsce, a największą niespodzianką okazała się Tesla, która awansowała aż o pięć pozycji. Zestawienie przynosi również dobre wiadomości dla samochodów elektrycznych, choć nie wszystkie marki mają powody do zadowolenia.
BMW ponownie na szczycie
Ranking FN50 2026, opublikowany 4 listopada przez brytyjski magazyn branżowy Fleet News, powstał na podstawie informacji przekazanych przez firmy leasingowe i przedsiębiorstwa zajmujące się długoterminowym wynajmem samochodów. Łącznie zarządzają one flotami obejmującymi ponad 1,5 mln pojazdów użytkowanych w Wielkiej Brytanii.
W kategorii producentów pierwsze miejsce utrzymało BMW, wyprzedzając Toyotę. Na trzeciej pozycji znalazła się Tesla, która jeszcze rok wcześniej zajmowała dopiero ósme miejsce. Kolejne lokaty przypadły Volkswagenowi i Kii, a pierwszą dziesiątkę zamknął Nissan.
Pełna klasyfikacja producentów przedstawia się następująco:
- 1. BMW
- 2. Toyota
- 3. Tesla
- 4. Volkswagen
- 5. Kia
- 6. Mercedes-Benz
- 7. Audi
- 8. Volvo
- 9. Lexus
- 10. Nissan
Wyniki pokazują, że japońskie marki nie mają monopolu na wysokie miejsca w zestawieniach niezawodności. Warto jednak pamiętać, że FN50 dotyczy samochodów eksploatowanych we flotach firmowych, a nie całego rynku motoryzacyjnego.
Corolla wyprzedza serię 3
Choć BMW zwyciężyło w klasyfikacji marek, najwyżej ocenionym modelem została Toyota Corolla. Japoński kompakt wyprzedził BMW serii 3, które w poprzedniej edycji zajmowało pierwsze miejsce. Trzecią lokatę, podobnie jak przed rokiem, utrzymała Tesla Model 3.

fot. Toyota
Na czwartej pozycji znalazło się elektryczne BMW i4, a na piątej Kia Sportage. W pierwszej dziesiątce nie zabrakło również Lexusa NX, Toyoty RAV4 i Hyundaia Tucsona.
Dziesięć najwyżej sklasyfikowanych modeli w FN50 2026:
- 1. Toyota Corolla
- 2. BMW serii 3
- 3. Tesla Model 3
- 4. BMW i4
- 5. Kia Sportage
- 6. Lexus NX
- 7. Polestar 2
- 8. Tesla Model Y
- 9. Toyota RAV4
- 10. Hyundai Tucson
W przypadku Corolli i BMW serii 3 zestawienie obejmuje zarówno sedany, jak i wersje kombi, bez rozdzielania wyników według rodzaju nadwozia. Nie pozwala więc ustalić, czy jedna z tych odmian wypada lepiej od drugiej.
Na uwagę zasługuje również wynik koncernu Toyota. W pierwszej dziesiątce znalazły się trzy modele należące do niego: Corolla, Lexus NX i RAV4. Rok wcześniej były to dwa samochody.
Tesla odrabia straty
Największy awans w klasyfikacji producentów należy do Tesli. Amerykańska marka w 2024 roku zajmowała czwarte miejsce, w 2025 roku spadła na ósme, a teraz wskoczyła bezpośrednio na podium. Skok o pięć pozycji jest najbardziej wyrazistą zmianą w tegorocznej pierwszej dziesiątce.
Co ciekawe, poprawa pozycji tego producenta nie oznacza analogicznego awansu jego poszczególnych modeli. Tesla Model 3 pozostała trzecia, natomiast Model Y spadł z szóstego na ósme miejsce. Pokazuje to, że klasyfikacja marek i ranking konkretnych samochodów nie muszą zmieniać się w tym samym kierunku.

fot. Tesla
Wyraźnie zaznaczyła się także obecność samochodów elektrycznych. BMW i4 awansowało z siódmego na czwarte miejsce, a Polestar 2 zadebiutował w zestawieniu na siódmej pozycji. Wraz z dwiema Teslami daje to cztery modele elektryczne w pierwszej dziesiątce.
Audi i Volvo tracą
Znacznie mniej powodów do zadowolenia ma Audi. Niemiecka marka spadła z trzeciego na siódme miejsce wśród producentów. Jej najwyżej sklasyfikowany model, Q4, znalazł się dopiero na piętnastej pozycji w rankingu samochodów.
Spadek odnotowało również Volvo, które przesunęło się z szóstego na ósme miejsce. Szczególnie widoczna jest zmiana pozycji XC60. Szwedzki SUV, zajmujący rok wcześniej piątą lokatę wśród modeli, tym razem uplasował się dopiero na czternastej.
Poza pierwszą dziesiątką producentów znalazł się Hyundai. Nie oznacza to jednak, że wszystkie samochody koreańskiej marki wypadły słabo. Tucson utrzymał obecność wśród dziesięciu najwyżej ocenionych modeli, zajmując ostatnie miejsce w tej grupie.
Co naprawdę mierzy FN50?
Skala analizowanych flot jest niewątpliwą zaletą zestawienia, ale jego wyniki wymagają odpowiedniej interpretacji. Badanie obejmuje samochody wykorzystywane przez brytyjskie przedsiębiorstwa, których sposób eksploatacji może istotnie różnić się od użytkowania prywatnego.
Samochody flotowe mogą mieć inne przebiegi, częściej pokonywać długie trasy i podlegać określonym harmonogramom serwisowym. Znaczenie ma również struktura badanej floty, w tym udział poszczególnych modeli, roczników i wersji napędowych.

fot. Hyundai
Istotnym ograniczeniem jest brak szczegółowych wskaźników awaryjności poszczególnych modeli w opublikowanym omówieniu wyników. Nie wiadomo zatem, jak duża różnica dzieli pierwszą Corollę od drugiego BMW serii 3 ani czy odległość między kolejnymi pozycjami jest znacząca.
Dlaczego rankingi się różnią?
Wyniki FN50 nie pokrywają się ze wszystkimi innymi badaniami niezawodności. Przykładowo w zestawieniu brytyjskiego What Car? wyróżniały się modele Suzuki Swift i Vitara. W rankingu FN50 nie ma ich w pierwszej dziesiątce.
Nie musi to oznaczać błędu któregokolwiek z badań. Poszczególne zestawienia mogą wykorzystywać odmienne metodologie, analizować inne grupy pojazdów i opierać się na różnych źródłach informacji. W konsekwencji odpowiadają na nieco inne pytania dotyczące niezawodności.
Dla osoby rozważającej zakup używanego samochodu ranking FN50 może być wartościową wskazówką, szczególnie w przypadku modeli popularnych we flotach. Nie powinien jednak zastępować analizy konkretnej wersji silnikowej, historii serwisowej, przebiegu i typowych usterek danego rocznika.






