Lakier Tesli 10 razy cieńszy od zalecanego. Właściciel wygrał spór o kosztowną naprawę

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Właściciel Tesli Model 3 z 2019 roku wygrał w Norwegii spór o łuszczący się lakier i korozję nadwozia. Pomiary wykazały, że w badanych miejscach powłoka miała zaledwie 10 mikrometrów grubości. Producent odrzucał reklamację, ale norweska komisja przyznała kierowcy 58 tys. koron na naprawę, czyli około 23,7 tys. zł.

Tesla Model 3 z łuszczącym się lakierem

Sprawę opisał norweski magazyn „Motor”. Właściciel kupił używaną Teslę Model 3 z 2019 roku, a po pewnym czasie zauważył, że lakier odchodzi od nadwozia, przede wszystkim na progach i przednich nadkolach.

Tesla odrzuciła reklamację, argumentując, że uszkodzenia mogły powstać wskutek uderzeń kamieni. Kierowca zwrócił się więc o pomoc do norweskiej organizacji motoryzacyjnej NAF.

Pomiary wykazały bardzo cienką powłokę

Jej eksperci zmierzyli lakier w dziewięciu miejscach. Wyniki wynosiły od 10 do 53 mikrometrów. Najniższy pomiar stanowił zaledwie jedną dziesiątą wartości 100 mikrometrów, którą organizacja wskazała jako zalecaną wartość odniesienia dla typowego samochodu. Badanie dotyczyło jednak wybranych punktów, a nie całego nadwozia.

Tesla wskazywała również, że poprzedni właściciel otrzymał chlapacze, ale ich nie zamontował. Osłony ograniczają penetrację kamieni i zanieczyszczeń wyrzucanych spod kół, lecz… nie naprawiają jednak uszkodzonego lakieru.

Tesla musi pokryć koszt naprawy

Właściciel przedstawił dwa kosztorysy. Kompleksową naprawę wyceniono na 132 tys. koron norweskich (około 53,9 tys. zł), a tańszy wariant, obejmujący regenerację uszkodzonych miejsc i ponowne lakierowanie, na 58 tys. koron (około 23,7 tys. zł).

Norweska komisja rozpatrująca skargi konsumenckie, Forbrukerklageutvalget, przyznała kierowcy rację w sprawie tańszego wariantu. Uznała, że udokumentowane uszkodzenia powłoki stanowiły wadę samochodu. Brak zamontowanych chlapaczy nie wystarczył, by oddalić roszczenie.

Tesla nie komentuje indywidualnej sprawy

Magazyn „Motor” zwrócił się do producenta o stanowisko. Tesla nie udzieliła jednoznacznej odpowiedzi, informując, że nie komentuje indywidualnych problemów klientów.

Sprawa dotyczy konkretnego egzemplarza i nie dowodzi, że wszystkie Tesle Model 3 mają podobny problem. Pokazuje jednak, jak ważna może być niezależna ekspertyza w sporze o jakość lakieru. Norweskiego rozstrzygnięcia nie można też automatycznie przenosić na polskie realia prawne.

O autorze

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Zespół redakcyjny
Redakcja MotoGuru.pl to zbiorowy podpis stosowany przy materiałach przygotowanych wspólnie przez członków zespołu, aktualizowanych przez więcej niż jedną osobę lub publikowanych w ramach współpracy wydawniczej.Każdy taki tekst podlega standardowej weryfikacji redakcyjnej. Sprawdzamy zgodność ze źródłami, poprawność danych, nazw, dat i kontekstu, a informacje pochodzące od producentów oraz innych podmiotów zewnętrznych oddzielamy od ustaleń i wniosków redakcji.Za ostateczną publikację i stosowanie standardów redakcyjnych odpowiada zespół MotoGuru.pl pod nadzorem kierownictwa redakcji. Informacje o członkach zespołu, ich doświadczeniu oraz sposobie przygotowywania treści znajdują się na stronach „O nas” i „Zasady redakcyjne”.

© 2026 MotoGuru.pl