Max Verstappen odpowiedział na pytania kibiców z całego świata przed swoim 250. startem w Formule 1. Wśród nich znalazło się pytanie od Polaka, który poprosił Holendra o wskazanie wymarzonego toru, samochodu i przeciwnika. Czterokrotny mistrz świata wybrał bolid z 2004 roku i osobę, z którą łączy go wyjątkowa więź.
Polak zapytał Verstappena o wymarzony pojedynek
Z okazji zbliżającego się Grand Prix Singapuru oficjalny serwis Formuły 1 opublikował rozmowę z Maxem Verstappenem, w której kierowca Red Bulla odpowiadał na pytania nadesłane przez fanów. Jedno z ciekawszych zadał Arek z Polski. Chciał wiedzieć, jaki tor, samochód i przeciwnika wybrałby Holender, gdyby nie obowiązywały go żadne ograniczenia dotyczące epoki czy dostępnych maszyn.
Verstappen nie potrzebował długiego namysłu. Wskazał belgijski tor Spa-Francorchamps, bolidy Formuły 1 z początku XXI wieku, najlepiej z sezonu 2004, oraz swojego ojca, Josa Verstappena.
Wybór jest szczególnie interesujący ze względu na wskazaną epokę. Jos Verstappen zakończył karierę w Formule 1 po sezonie 2003, w którym reprezentował Minardi. Max chciałby natomiast zmierzyć się z ojcem na torze Spa-Francorchamps, prowadząc bolid z początku XXI wieku, najlepiej z 2004 roku.
Ojciec zamiast wielkich mistrzów
Max mógł wskazać dowolnego kierowcę w historii F1, ale zamiast Ayrtona Senny, Michaela Schumachera czy Lewisa Hamiltona wybrał własnego ojca. Jos Verstappen wystartował w 107 wyścigach Grand Prix i dwukrotnie stanął na podium. Reprezentował między innymi zespoły Benetton, Tyrrell i Arrows.
Ojciec odegrał również kluczową rolę w rozwoju kariery Maxa, szczególnie podczas jego startów kartingowych. Wymarzony pojedynek na Spa byłby więc nie tylko sportową rywalizacją, ale również okazją do bezpośredniego porównania umiejętności dwóch pokoleń rodziny Verstappenów.
Co ciekawe, Holender nie wskazał jednego konkretnego modelu bolidu. Jego odpowiedź dotyczyła całej generacji samochodów z początku lat 2000., ze szczególnym wskazaniem na rok 2004.
Verstappen wspomina Ricciardo i deszczowy wyścig
Podczas rozmowy pojawił się również temat Daniela Ricciardo, z którym Verstappen dzielił garaż Red Bulla. Zapytany, czy tęskni za Australijczykiem jako zespołowym partnerem, przyznał, że bardzo dobrze wspomina ten okres kariery:
Tęsknię za czasami spędzonymi z Danielem, to na pewno. To świetny facet. Czasami nadal mamy okazję trochę porozmawiać. Patrząc wstecz, był to naprawdę bardzo fajny okres mojej kariery. Kiedy się spotykamy, wspominamy tamte czasy i dobrze się przy tym bawimy.
Verstappen przypomniał również Grand Prix Brazylii z 2016 roku, podczas którego widoczność momentami była jeszcze gorsza niż w trakcie deszczowego wyścigu na tym samym torze w 2024 roku.
Podkreślił, że wieloletnie doświadczenie w jeździe po mokrej nawierzchni pomaga radzić sobie z takimi sytuacjami. Przyznał jednocześnie, że zwycięstwo w Brazylii w 2024 roku miało dla niego ogromne znaczenie.
Co Verstappen chce robić po zakończeniu kariery?
W odpowiedziach Holendra regularnie powracał temat życia poza torem. Zapytany, czym zajmowałby się, gdyby nie został kierowcą wyścigowym, stwierdził, że prawdopodobnie i tak pozostałby w motorsporcie. Widziałby siebie w roli menedżera lub doradcy młodych talentów.
Nieco inaczej odpowiedział na pytanie o cele, które chciałby jeszcze zrealizować poza wyścigami. Nie wymienił żadnego wielkiego przedsięwzięcia ani konkretnego osiągnięcia. Zamiast tego wskazał podróże oraz możliwość spędzania większej ilości czasu z rodziną i przyjaciółmi.
Verstappen przyznał również, że największą radość z ojcostwa daje mu obserwowanie, jak dorasta jego córka Lily. Po weekendach wyścigowych najchętniej wraca do domu, aby odpocząć z rodziną i choć na chwilę przestać myśleć o rywalizacji.
250. Grand Prix i nietypowe spojrzenie na sukces
Przed swoim 250. Grand Prix Verstappen został zapytany także o najważniejszą lekcję z dotychczasowej kariery. Nie potrafił wskazać jednego wyścigu, który nauczył go najwięcej. Jego zdaniem zarówno dobre, jak i złe doświadczenia stopniowo kształtują kierowcę.
Podobnie podszedł do pytania o najtrudniejszego przeciwnika. Zamiast wymieniać konkretne nazwisko, zwrócił uwagę na znaczenie rywalizacji z wieloma zawodnikami, w tym partnerami zespołowymi z czasów kartingu i Formuły 1.
Holender wyjaśnił również, jak chciałby zostać zapamiętany. Nie wspomniał o rekordach, liczbie tytułów ani zwycięstw. Najważniejsze jest dla niego to, aby ludzie postrzegali go jako osobę szczerą, bezpośrednią i pozostającą sobą.
Odpowiedź udzielona polskiemu kibicowi dobrze wpisuje się w ten sposób myślenia. Choć Verstappen miał do dyspozycji całą historię Formuły 1, jego wymarzonym rywalem okazał się nie najbardziej utytułowany kierowca, lecz własny ojciec.






