Tymek Kucharczyk może otworzyć zupełnie nowy rozdział swojej kariery. Polski kierowca, który dotychczas koncentrował się na bolidach jednomiejscowych i marzeniu o Formule 1, zadebiutował za kierownicą prototypu LMP2 podczas posezonowych testów European Le Mans Series w Portimao. Co najważniejsze, okazał się najszybszym spośród debiutantów w tej kategorii, a jego występ spotkał się z pozytywną oceną zespołu TDS Racing. Na swoim kanale na YouTubie Polak przedstawił, jak wyglądały dni testowe z jego perspektywy.
Nowe wyzwanie Kucharczyka
Jeszcze niedawno przyszłość Tymka Kucharczyka w motorsporcie stała pod znakiem zapytania. Jak wspomina kierowca, półtora roku wcześniej jego kariera była bliska zakończenia. Sytuację zmieniło pozyskanie sponsora, dzięki któremu mógł kontynuować starty i rywalizować w Stanach Zjednoczonych.
Teraz Polak otrzymał możliwość sprawdzenia się w zupełnie innej kategorii. Na portugalskim torze Portimao wsiadł do prototypu LMP2 przygotowanego przez TDS Racing, zespół mający doświadczenie zarówno w europejskich, jak i amerykańskich wyścigach długodystansowych.
To właśnie na tym obiekcie Kucharczyk debiutował wcześniej w Euroformula Open. Powrót do Portugalii miał jednak inny charakter. Zamiast kolejnego startu w bolidzie jednomiejscowym czekało go pierwsze spotkanie z samochodem zaprojektowanym do wielogodzinnej rywalizacji.
Najlepszy wśród debiutantów
Testy przyniosły rezultat, który może mieć znaczenie dla dalszej kariery Polaka. Kucharczyk uzyskał najlepszy czas spośród kierowców debiutujących w LMP2 podczas posezonowych jazd European Le Mans Series. Co istotne, był to jego pierwszy kontakt z takim prototypem na torze Portimao.
Przesiadka wymagała przyzwyczajenia się do zupełnie innej charakterystyki samochodu. Prototyp ma zamknięty kokpit, inne gabaryty i zachowanie niż bolidy, którymi Kucharczyk ścigał się dotychczas. Dodatkowym utrudnieniem był ruch na torze. Wolniejsze samochody GT3 wymuszały liczne wyprzedzania, przez co trudno było przejechać okrążenie bez przeszkód.
Polak musiał również zmagać się z problemami zdrowotnymi. Podczas testów skarżył się na stan podgorączkowy i silny ból gardła. Mimo niedyspozycji zdołał szybko odnaleźć odpowiednie tempo.
Przedstawiciele TDS Racing pozytywnie ocenili jego pierwsze jazdy. Podkreślali szybkie przystosowanie się do samochodu oraz osiągnięte tempo. Zwracali również uwagę na doświadczenie Kucharczyka zdobyte w bolidach jednomiejscowych i jego wcześniejsze występy w Stanach Zjednoczonych.
Prototyp o imponujących osiągach
Samochód LMP2 to konstrukcja oferująca osiągi znacznie bliższe profesjonalnym bolidom wyścigowym niż typowym autom GT. Według informacji przedstawionych podczas testów prototyp dysponuje wolnossącym silnikiem V8 o mocy około 600 KM, a na prostej toru Portimao może rozwijać prędkość sięgającą 300 km/h.
Kucharczyk zwrócił uwagę, że czasy okrążeń samochodów LMP2 i Indy NXT są bardzo zbliżone. Nie oznacza to jednak podobnego sposobu prowadzenia. Różnice w konstrukcji, widoczności z kokpitu i zachowaniu pojazdu wymagają od kierowcy zmiany przyzwyczajeń.
Sam tor również nie należy do najłatwiejszych. Autódromo Internacional do Algarve słynie z licznych zmian wysokości, szybkich zakrętów i fragmentów przypominających kolejkę górską. To wymagające miejsce do poznawania nowej kategorii samochodu.
Endurance zamiast Formuły 1?
Najciekawszym aspektem testów pozostaje jednak możliwa zmiana kierunku kariery Kucharczyka. Dotychczas Polak rozwijał się przede wszystkim w seriach bolidów jednomiejscowych, a jego ambicje były związane z drogą prowadzącą do Formuły 1.
Wyścigi długodystansowe przez lata bywały postrzegane jako miejsce dla kierowców kończących karierę w najwyższych kategoriach. Obecnie sytuacja wygląda inaczej. W rywalizację angażują się wielcy producenci, a rozwój programów fabrycznych otwiera nowe możliwości zawodnikom poszukującym profesjonalnej przyszłości w motorsporcie.
Podczas wizyty w Portimao Kucharczyk podkreślał, że współczesne wyścigi długodystansowe wymagają nie tylko szybkości, lecz także zarządzania tempem, wytrzymałości i umiejętności współpracy. Intensywność rywalizacji sprawia, że wielogodzinne zawody coraz częściej przypominają serię sprintów rozgrywanych na jednym dystansie.
Jednocześnie Polak przyznawał, że wcześniej miał poważne zastrzeżenia do tej formy ścigania. Największym problemem była dla niego konieczność dzielenia samochodu z innymi kierowcami. W przeciwieństwie do wyścigów bolidów jednomiejscowych końcowy rezultat zależy tutaj również od występów partnerów.
Pobyt w TDS Racing zaczął jednak zmieniać jego nastawienie. Kucharczyk obserwował pracę zespołu i rozmawiał z zawodnikami, których znał jeszcze z kartingu oraz serii juniorskich. Ich pozytywne doświadczenia przekonały go, że warto poważniej rozważyć tę ścieżkę.

fot. Forestier Racing by Panis
TDS Racing docenia Polaka
Możliwość testowania samochodu właśnie z TDS Racing nie była przypadkowa. Kucharczyk zna zespół od kilku lat, a obie strony miały okazję zetknąć się również z amerykańskimi wyścigami. Francuska ekipa należy do doświadczonych uczestników rywalizacji prototypów LMP2.
W European Le Mans Series TDS Racing wystawia samochody w klasach LMP2 i LMP2 Pro/Am. Podczas finałowej rundy w Portimao zespół walczył o mistrzostwo, ale końcówka wyścigu przyniosła rozczarowanie.
Jeden z samochodów zakończył rywalizację na czwartym miejscu w klasyfikacji generalnej. Drugi miał szansę na zwycięstwo, jednak kara za naruszenie limitów toru, nałożona na ostatnim okrążeniu, kosztowała ekipę wygraną w wyścigu i tytuł mistrzowski.
Po zakończeniu sezonu uwaga zespołu skupiła się na testach, w których uczestniczył Kucharczyk. Dla Polaka była to okazja nie tylko do poznania samochodu, lecz także do pokazania swoich umiejętności inżynierom i porównania tempa z bardziej doświadczonymi zawodnikami.
Droga do największych wyścigów
Wyścigi długodystansowe oferują obecnie kilka atrakcyjnych ścieżek rozwoju. Kierowcy mogą rywalizować w LMP2, a następnie starać się o angaż w najwyższej kategorii Hypercar. Przykładem takiej drogi jest Robert Kubica, który przed sukcesami w Hypercarach startował właśnie prototypami LMP2.
W najwyższej klasie wyścigów długodystansowych obecne są między innymi Ferrari, BMW i Aston Martin. Rosnące zaangażowanie producentów sprawia, że endurance staje się pełnoprawnym celem kariery, a nie jedynie alternatywą dla kierowców, którym nie udało się dostać do Formuły 1.
W otoczeniu Kucharczyka pojawił się już pomysł wspólnych startów w tak prestiżowych zawodach jak 24-godzinny wyścig Daytona czy 12 Hours of Sebring. Na razie są to jednak możliwości rozważane na przyszłość, a nie potwierdzony program startów.
Sam kierowca po zakończeniu testów nie ukrywał zadowolenia. Chwalił prowadzenie prototypu, podkreślał zdobyte doświadczenie i przyznał, że jazda sprawiła mu dużą przyjemność. Jednocześnie zaznaczył, że kolejnym celem powinno być znalezienie możliwości udziału w rzeczywistych wyścigach.
Najlepszy czas wśród debiutantów to mocny argument w rozmowach o przyszłości, ale sam w sobie nie oznacza jeszcze kontraktu ani definitywnego porzucenia marzeń o Formule 1. Testy w Portimao pokazały natomiast, że Kucharczyk potrafi szybko przystosować się do innej kategorii i może być interesującym kandydatem dla zespołów wyścigów długodystansowych.






