Max Verstappen był w grze o pole position do Grand Prix Meksyku, ale ostatnie okrążenie kwalifikacyjne nie poszło po jego myśli. Holender stracił czas przez samochody znajdujące się przed nim, a błąd w sekcji stadionowej przekreślił szanse na poprawę wyniku. Dodatkowo kara za kolizję z Liamem Lawsonem sprawiła, że kierowca Red Bulla rozpocznie niedzielny wyścig dopiero z piątego pola.
Ruch wpłynął na okrążenie
Verstappen przez większą część sobotnich kwalifikacji prezentował tempo pozwalające myśleć o pierwszym rzędzie. Po pierwszych przejazdach w Q3 zajmował drugie miejsce, ale decydująca próba zakończyła się rozczarowaniem. Podczas gdy rywale poprawiali swoje rezultaty, czterokrotny mistrz świata stracił cenne ułamki sekund w końcowej części toru Autódromo Hermanos Rodríguez.
Problemy rozpoczęły się już przed zakrętem numer 12, gdzie Verstappen znalazł się blisko innego samochodu. Jazda w zaburzonym strumieniu powietrza pogorszyła warunki aerodynamiczne, a chwilę później sytuacja stała się jeszcze trudniejsza. Po minięciu McLarena Lando Norrisa Holender miał problem z odpowiednim ustawieniem bolidu do nawrotu w sekcji stadionowej.
Verstappen wyjaśnił po kwalifikacjach w rozmowie cytowanej przez oficjalny serwis Formuły 1, dlaczego nie zdołał wykorzystać potencjału swojego samochodu:
Już przed zakrętem numer 12 miałem bardzo blisko siebie inny samochód, więc straciłem tam czas przez zaburzone powietrze. Następnie, dojeżdżając do nawrotu, zamiast ustawić się po lewej stronie, miałem samochód po prawej, gdzie normalnie chciałoby się szerzej wejść w zakręt. Przez to kąt wejścia był dość niewygodny, a dodatkowo straciłem punkt odniesienia po prawej stronie, na który stale patrzysz, ponieważ ten zakręt jest trudny do prawidłowego pokonania.
W efekcie Verstappen pojechał zbyt szeroko w zakręcie numer 13. Nie poprawił swojego czasu i zakończył kwalifikacje na czwartej pozycji. Nie był to jednak koniec strat Holendra.
Kara pogorszyła sytuację
Jeszcze przed rozpoczęciem kwalifikacji było wiadomo, że Verstappen musi liczyć się z przesunięciem na polach startowych. Sędziowie ukarali go cofnięciem o jedną pozycję za piątkową kolizję z Liamem Lawsonem podczas treningu.
Oznacza to, że mimo wywalczenia czwartego czasu kierowca Red Bulla wystartuje do Grand Prix Meksyku z piątego miejsca. W kontekście walki o czołowe pozycje jest to istotna komplikacja, szczególnie że tempo samochodu dawało podstawy do znacznie większych oczekiwań.
Sam Verstappen nie ukrywał rozczarowania przebiegiem ostatniego okrążenia, ale jednocześnie dostrzegł pozytywy. Red Bull zdołał bowiem wyraźnie poprawić zachowanie bolidu względem wcześniejszych treningów.
Holender podkreślił, że właśnie ta zmiana była dla niego najważniejszym wnioskiem z soboty.
To zrujnowało moje okrążenie, ale najbardziej obiecujące jest dla mnie to, jak udało nam się odwrócić sytuację, ponieważ podczas treningów nie byłem zbyt zadowolony. Kwalifikacje były dobre, zdecydowanie walczyliśmy o pole position.
Ta ocena pokazuje, że Verstappen nie traktuje piątego pola jako odzwierciedlenia rzeczywistych możliwości Red Bulla. Poprawa osiągów przed kwalifikacjami może mieć znaczenie również podczas niedzielnego wyścigu, choć pozostaje pytanie, jak bolid będzie zachowywał się na dłuższych przejazdach.
Hadjar krytykuje bolid
Nieco inne odczucia miał drugi kierowca Red Bulla, Isack Hadjar. Francuz również awansował do Q3, ale jego sesja była daleka od bezproblemowej. Szczególne trudności sprawiało mu hamowanie, a charakterystyka samochodu utrudniała wykorzystanie dostępnej przyczepności i tempa.
Hadjar zakończył kwalifikacje z siódmym czasem i z tej samej pozycji ma rozpocząć wyścig. Nie próbował jednak przedstawiać tego rezultatu jako sukcesu. W wypowiedzi przytoczonej przez oficjalny serwis F1 bardzo surowo ocenił własny występ:
Po prostu nie wiem, jak tym jeździć. Samochód jest szybki, ale naprawdę trudno się go prowadzi, a ja po prostu pojechałem fatalnie. To bardzo frustrujące, ponieważ samochód jest równie konkurencyjny jak podczas kilku ostatnich weekendów, a my przejechaliśmy okrążenie, które zasługiwało na miejsce gdzieś daleko z tyłu. Mam szczęście, że jestem siódmy.
Red Bull ma potencjał
Wypowiedzi obu zawodników wskazują na dwa różne problemy. Verstappen był zadowolony z poprawy samochodu, ale nie wykorzystał ostatniej próby przez ruch na torze i niekorzystne ustawienie do zakrętu. Hadjar natomiast miał trudności z samym prowadzeniem bolidu, mimo że dostrzegał jego konkurencyjność.
Przed niedzielnym Grand Prix Meksyku Red Bull ma więc powody zarówno do optymizmu, jak i niepokoju. Verstappen udowodnił w kwalifikacjach, że może rywalizować z najszybszymi, lecz zamiast walczyć o zwycięstwo z pierwszego rzędu, będzie musiał odrabiać straty z piątej pozycji.
Kluczowe okaże się to, czy poprawa osiągów widoczna w sobotę przełoży się na tempo wyścigowe. Sama szybkość na pojedynczym okrążeniu nie gwarantuje bowiem skutecznej walki o podium, szczególnie gdy trzeba przebijać się przez samochody rywali.






