Fernando Alonso zakończył kwalifikacje do Grand Prix Meksyku 2026 już na etapie Q1. Hiszpan otrzymał od Astona Martina stanowcze polecenie zatrzymania bolidu z powodu problemów technicznych, choć sam nie rozumiał decyzji zespołu. Jego reakcja przez radio doskonale oddaje frustrację dwukrotnego mistrza świata.
Alonso protestował przez radio
Podczas pierwszej części sobotnich kwalifikacji na torze Autódromo Hermanos Rodríguez Fernando Alonso znalazł się w wyjątkowo nieprzyjemnej sytuacji. Zamiast walczyć o awans do Q2, musiał podporządkować się decyzji swojego zespołu, który nakazał mu zatrzymanie samochodu.
Hiszpan był wyraźnie zaskoczony komunikatem. Nie zgłaszał uszkodzeń bolidu i nie widział powodu, dla którego miałby przedwcześnie zakończyć jazdę.
Fernando Alonso zapytał przez radio:
Nie mam żadnych uszkodzeń. Dlaczego muszę zatrzymać samochód?
Ekipa Astona Martina pozostała jednak nieugięta. Polecenie było jednoznaczne, a kierowca nie mógł kontynuować rywalizacji. W ten sposób jego udział w kwalifikacjach zakończył się już w Q1.
Awaria zamiast walki o Q2
Cała sytuacja wskazuje, że zespół dysponował informacjami o problemie technicznym, którego Alonso nie był w stanie rozpoznać zza kierownicy. Dokładna przyczyna usterki nie została jednak potwierdzona. Nie wiadomo zatem, który podzespół samochodu zmusił ekipę do wydania tak zdecydowanego polecenia.
W Formule 1 podobne decyzje mogą wynikać z danych telemetrycznych wskazujących na nieprawidłowości w pracy samochodu. Kierowca nie musi odczuwać ich bezpośrednio, choć dalsza jazda mogłaby zwiększyć ryzyko poważniejszej awarii. Nie oznacza to jednak, że właśnie taki scenariusz został już potwierdzony w przypadku Alonso.
Dla Hiszpana to szczególnie rozczarowujący obrót wydarzeń. Podczas piątkowych treningów Aston Martin dawał nadzieję na walkę o awans do drugiej części kwalifikacji. Zamiast sprawdzić rzeczywiste tempo samochodu na tle rywali, dwukrotny mistrz świata został wyeliminowany przez problemy techniczne.
Trudny weekend Astona Martina
Sobotnie kłopoty nie były pierwszymi problemami brytyjskiego zespołu podczas meksykańskiego weekendu. W trzecim treningu Lance Stroll został wezwany do garażu z powodu usterki, natomiast Alonso zaliczył obrót i wyjazd na asfaltowe pobocze.
Przed kwalifikacjami można było jeszcze liczyć, że Aston Martin zdoła uporać się z trudnościami. Tymczasem awaria w Q1 przekreśliła szanse Alonso na wywalczenie lepszej pozycji startowej w normalnej walce na czas.
Problemy przed niedzielnym wyścigiem
Grand Prix Meksyku odbędzie się w niedzielę, 1 listopada, o godzinie 21:00 czasu polskiego. Kierowcy będą mieli do pokonania 71 okrążeń toru o długości 4,304 km, co daje łączny dystans 305,354 km.
Autódromo Hermanos Rodríguez jest szczególnie wymagającym obiektem ze względu na położenie na wysokości około 2250 m n.p.m. Rozrzedzone powietrze ogranicza skuteczność aerodynamiczną samochodów i utrudnia chłodzenie podzespołów.
Najważniejszym zadaniem mechaników Astona Martina będzie teraz ustalenie przyczyny problemu i przygotowanie sprawnego bolidu na niedzielę. Dla Alonso oznacza to konieczność odrabiania strat w wyścigu, zamiast walki o punkty z korzystniejszej pozycji startowej.
Więcej informacji o przebiegu sobotniej sesji można znaleźć w relacji na żywo z kwalifikacji GP Meksyku 2026. W momencie wystąpienia awarii, Alonso zajmował trzecie miejsce w tabeli z czasem o 0,659 wolniejszym od pierwszego Hamiltona. Sesję wznowiono o godzinie 22:14 polskiego czasu.






