Kierowca Red Bulla odepchnął kibica w padoku F1. FIA go oszczędziła

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Isack Hadjar otrzymał oficjalne ostrzeżenie od FIA za odepchnięcie mężczyzny, który próbował zrobić sobie z nim zdjęcie podczas Grand Prix Meksyku. Sędziowie uznali zachowanie kierowcy Red Bulla za naruszenie przepisów, ale wskazali aż pięć okoliczności łagodzących. Wśród nich znalazły się agresywne zachowanie gościa padoku i niewystarczająca ochrona zawodnika.

Niechciane zdjęcie w padoku

Do incydentu doszło w piątek, 30 października, przed pierwszym treningiem na torze Autódromo Hermanos Rodríguez. Hadjar spieszył się do garażu Red Bulla, a po drodze zatrzymał się, aby zrobić zdjęcie z młodym kibicem. Wtedy podszedł do niego inny mężczyzna, który również chciał uwiecznić spotkanie z kierowcą Formuły 1.

Według relacji przedstawionej sędziom przez Francuza mężczyzna zachowywał się agresywnie i naruszył jego przestrzeń osobistą. Hadjar początkowo próbował utrzymać dystans, kładąc dłoń na biodrze nieproszonego gościa. Następnie odepchnął go otwartą prawą dłonią.

Nagranie przedstawiające zajście szybko rozprzestrzeniło się w mediach społecznościowych. Widać na nim, jak mężczyzna próbuje zbliżyć się do zawodnika i zrobić sobie z nim selfie, mimo jego wyraźnej niechęci. Ostatecznie sytuacja trafiła pod lupę FIA, a Hadjar został wezwany na sobotnie przesłuchanie przed sędziami.

Pięć okoliczności łagodzących

Sędziowie ustalili, że odepchnięcie mężczyzny stanowiło naruszenie art. 12.2.1.l Międzynarodowego Kodeksu Sportowego FIA, dotyczącego niewłaściwego zachowania. Nie zdecydowali się jednak na nałożenie grzywny ani kary sportowej. Hadjar otrzymał wyłącznie oficjalne ostrzeżenie.

W uzasadnieniu decyzji FIA wskazała pięć czynników, które przemawiały za łagodniejszym potraktowaniem kierowcy:

  • Hadjar reagował na nieproszone i dość agresywne zachowanie drugiej osoby.
  • Próbował dotrzeć na pierwszy trening przez zatłoczoną część padoku.
  • Nie miał zapewnionej wystarczającej ochrony.
  • Mężczyzna naruszył jego przestrzeń osobistą bez zgody.
  • Inni kierowcy również doświadczali trudności z poruszaniem się po padoku.

W dokumencie sędziowskim opisano także zachowanie ochrony. Za Francuzem szedł jeden pracownik odpowiedzialny za bezpieczeństwo, który nie zdołał odpowiednio wcześnie zareagować i zapobiec niechcianemu kontaktowi.

FIA nie zakwestionowała więc prawa kierowcy do ochrony własnej przestrzeni osobistej. Uznała natomiast, że sposób, w jaki ostatecznie odsunął mężczyznę, przekroczył dopuszczalne granice. To rozróżnienie miało zasadnicze znaczenie dla końcowego rozstrzygnięcia.

Problem większy niż u Hadjara

Sprawa ponownie zwróciła uwagę na warunki panujące w padoku Formuły 1. Dostęp do tej części toru mają nie tylko zawodnicy, członkowie zespołów i dziennikarze, lecz także liczni zaproszeni goście, sponsorzy oraz osoby posiadające odpowiednie przepustki.

Rosnąca liczba odwiedzających utrudnia kierowcom swobodne przemieszczanie się między garażami, pomieszczeniami zespołów i pozostałymi częściami zaplecza. Niektórzy goście oczekują przy tym zdjęć lub autografów, nawet gdy zawodnicy przygotowują się do jazdy.

Na ten problem zwracał już uwagę Max Verstappen. Czterokrotny mistrz świata w rozmowie z holenderskim „De Telegraaf” podczas weekendu w Singapurze porównał padok do zoo. Wyjaśniał, że przez liczbę gości coraz trudniej spokojnie porozmawiać, a nawet odpocząć w pomieszczeniach własnego zespołu.

Holender przyznawał jednocześnie, że zainteresowanie kibiców jest naturalną konsekwencją popularności Formuły 1. Problem zaczyna się wtedy, gdy obecność gości utrudnia zawodnikom wykonywanie obowiązków.

FIA wyznaczyła granicę

Decyzja w sprawie Hadjara pokazuje, że sędziowie uwzględniają nie tylko samo zachowanie kierowcy, ale również okoliczności, które do niego doprowadziły. W tym przypadku istotne były zarówno zachowanie mężczyzny próbującego zrobić zdjęcie, jak i brak skutecznej interwencji ochrony.

Francuz uniknął surowszych konsekwencji, choć FIA formalnie stwierdziła naruszenie regulaminu. Jednocześnie uzasadnienie decyzji zwraca uwagę na odpowiedzialność organizatorów za bezpieczeństwo i możliwość swobodnego poruszania się zawodników po padoku.

Sportowo piątek również nie rozpoczął się dla Hadjara pomyślnie. Problemy z jednostką napędową ograniczyły jego udział w pierwszym treningu do 21 okrążeń, a Francuz uzyskał dopiero 11. czas. W drugiej sesji poprawił się jednak i wskoczył na szóste miejsce, tracąc 0,410 s do najszybszego Charlesa Leclerca.

O autorze

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z wyboru – bezkompromisowa petrolheadka. W swoich tekstach łączę twarde dane techniczne z lekkim piórem, nutą ironii i kobiecą perspektywą. Od 2017 roku współtworzyłam portal petrofile.pl, a moje publikacje ukazywały się również w serwisach publicystycznych, w tym na łamach piszejakjest.pl. Prywatnie pasjonuję się fitnessem i zdrowym stylem życia, więc w motoryzacji również stawiam na dobrą formę i profilaktykę: regularny serwis, właściwą rozgrzewkę przed ostrzejszą jazdą i dbałość o podzespoły. Fanka F1, WEC i serii GT3.

© 2026 MotoGuru.pl